Rząd chce utrzymać obecną relację płacy minimalnej do przeciętnego wynagrodzenia. Prawdopodobny jest wzrost o prognozowaną inflację, czyli o ok. 60–80 zł.
W wywiadzie dla DGP Stanisław Szwed, wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej, przypomina, że podwyżkę najniższej pensji gwarantuje ustawa o minimalnym wynagrodzeniu za pracę. – Tę kwotę minimalnego, ustawowego wzrostu powinniśmy przedstawić partnerom społecznym do 31 lipca i rozpoczniemy konsultacje z nimi – dodaje.

Rządowa propozycja będzie oczywiście zależeć od wskaźników makroekonomicznych przedstawianych na potrzeby projektu budżetu, w tym inflacji. Do tej ostatniej wartości ma się odnosić pierwotnie zaproponowana wysokość podwyżki najniższej płacy. Według prognoz inflacja w 2021 r. wyniesie ok. 2,5–3 proc., co oznaczałoby podwyżkę minimalnej pensji do ok. 2660–2680 zł.

Wiceszef resortu pracy na łamach DGP deklaruje też, że:



Specustawa covidowa, która przewiduje wypłatę pomocy dla firm, ma obowiązywać do września. Czy rząd rozważa wydłużenie tego wsparcia?