statystyki

Tarcza antykryzysowa: Pensje trzeba uregulować niezależnie od dotacji

autor: Paweł Ziółkowski07.05.2020, 19:00; Aktualizacja: 10.05.2020, 09:51
Pracodawcy stanęli przed dylematem. Albo opóźnić wynagrodzenia i zaryzykować grzywnę oraz wypłacić odsetki, albo wypłacić pensje w obowiązującym ich terminie i zaryzykować utratę dofinansowania

Pracodawcy stanęli przed dylematem. Albo opóźnić wynagrodzenia i zaryzykować grzywnę oraz wypłacić odsetki, albo wypłacić pensje w obowiązującym ich terminie i zaryzykować utratę dofinansowaniaźródło: ShutterStock

Przepisy tarczy antykryzysowej były pisane w wielkim pośpiechu, co trochę usprawiedliwia ustawodawcę. Ale tylko trochę… Ich jakość pozostawia bowiem wiele do życzenia, nawet uwzględniając tempo legislacyjnych prac. Chaos powiększają sprzeczne i zmieniające się co chwila interpretacje. Jedna z nich dotyczy wypłaty wynagrodzenia przed otrzymaniem dofinansowania.

Zauważmy przy tym, że prawo tworzy przede wszystkim parlament (przynajmniej, jeżeli chodzi o ustawy). Ale jest też inna koncepcja – prawo tworzy pani Kinga i pan Kuba, od których decyzji zależą nasze prawa i obowiązki. To od ich urzędniczych wyborów zależy bowiem, czy uda nam się załatwić sprawę, czy też odejdziemy z kwitkiem. Oczywiście urzędnicy działają na podstawie wytycznych. I nie tylko wytycznych – czasem prawo tworzy… producent oprogramowania! Niejednokrotnie można usłyszeć to sakramentalne „system mi tego nie przepuści”. Dobrze napisane prawo nie wymaga tłumaczenia (clara non sunt interpretanda, jak mawiali Rzymianie). Przepisy tarczy antykryzysowej są jednak nie bardzo „clara” i wymagają wyjaśnień.

I tu wielką rolę odgrywają właśnie wytyczne. W Unii Europejskiej mamy rozporządzenie i komentarz, jak należy interpretować jego przepisy. W Polsce mamy ustawę i panią Kingę lub pana Kubę, którzy rozpatrują nasz wniosek. Jeżeli jest to wniosek dotyczący tarczy antykryzysowej, to szczerze im współczuję. Muszą bowiem podejmować ścisłe decyzje w oparciu o nieścisłe przepisy i w efekcie są między młotem a kowadłem. Albo pretensje będzie miał petent, albo przełożony. Dlatego też urzędnik chce się zabezpieczyć i prosi o wytyczne. W teorii nie są to przepisy. W praktyce są one stosowane w pierwszej kolejności, nawet jeśli pozostają w sprzeczności z ustawą, a więc – w ujęciu praktycznym – tworzą prawo. W wielu przypadkach wytyczne mają charakter oficjalnych informacji uzupełniających, często podanych do powszechnej wiadomości, np. w Biuletynie Informacji Publicznej. Zdarza się jednak, że wytyczne mają charakter wewnętrzny – nie są dostępne dla ogółu, a petent dowiaduje się o nich, załatwiając daną sprawę i dziwiąc się, że w ustawie jest inaczej.


Pozostało 67% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Komentarze (20)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane