statystyki

Monitoring pracowników. Jak hiszpańska sprawa ma się do niejawnej kontroli w Polsce

autor: Prof. Dr Hab. Arkadiusz Sobczyk06.02.2020, 10:04; Aktualizacja: 06.02.2020, 10:05
Nieujawniona, a przynajmniej nie od razu ujawniona inwigilacja, w konkretnych okolicznościach jest legalna, i to co najmniej z dwóch powodów

Nieujawniona, a przynajmniej nie od razu ujawniona inwigilacja, w konkretnych okolicznościach jest legalna, i to co najmniej z dwóch powodówźródło: ShutterStock

Rozpatrywana przez Europejski Trybunał Praw Człowieka sprawa López Ribalda i inni przeciwko Hiszpanii (sygn. 1874/13 i 8567/13) wywołała burzę w kwestii dopuszczalności zastosowania ukrytego monitoringu czy też poprawniej – ukrytej inwigilacji pracowników.

P o pierwsze, Izba Trybunału (w wyroku z 9 stycznia 2018 r.) uznała, że powyższa inwigilacja w warunkach prawa hiszpańskiego naruszyła art. 8 europejskiej Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności (dalej: konwencja), a zmianę poglądu w tej sprawie zaprezentowała dopiero Wielka Izba Trybunału (w wyroku z 17 października 2019 r.). Choć poniżej wskażę, że sprawa wcale nie jest taka oczywista.

P o drugie, samo orzeczenie spotkało się z dość kategorycznym zdaniem odrębnym trójki sędziów trybunału z wieloma ciekawymi kontrargumentami.

P o trzecie, dominują odczucia, które sam podzielam, że pracodawca powinien mieć w wyjątkowych okolicznościach prawo do zastosowania skutecznych środków kontroli elektronicznej, jeśli jest ofiarą naruszania prawa przez pracownika lub gdy chroni prawa i wolności zatrudnianych przez siebie pracowników. Oczywiście pod warunkiem, że istnieje wysokie prawdopodobieństwo co do osoby sprawcy, a zastosowane rozwiązania techniczne są proporcjonalne.

Z tej perspektywy powyższy wyrok, a raczej jego wydźwięk, jest dość optymistyczny. Jednak uważna lektura orzeczenia budzi poważne zastrzeżenia merytoryczne, a nawet wątpliwości co do spójności argumentacji ETPC. Warto się do tego ustosunkować, by podnieść poziom dyskusji na temat dopuszczalności stosowania niejawnej inwigilacji w Polsce.

Sprawa Köpke nieporównywalna

Z acznijmy od porównania powyższej sprawy ze sprawą Köpke przeciwko Niemcom z 5 października 2010 r. (sygn. 1874/13). Przypomnijmy: w tej ostatniej uznano, że krótkoterminowa i ograniczona co do miejsca inwigilacja podejrzanego o kradzież pracownika nie naruszała art. 8 konwencji. Problem w tym, że są to jednak sprawy nieporównywalne. Zgodnie ze stanem prawnym obowiązującym w Niemczech w dniu dokonywania nagrań w sprawie Köpke, a precyzyjnie – zgodnie z ówczesną wykładnią niemieckiej konstytucji – czynność taka była legalna. Innymi słowy, ETPC badał zgodność niemieckiej wykładni konstytucji, która dopuszczała niejawne nagrania z art. 8 konwencji, i doszedł do wniosku, że niejawna inwigilacja prowadzona przez pracodawcę jest w określonych warunkach legalna. Podkreślmy, że ówczesne prawo niemieckie nie przewidywało obowiązku informacyjnego. Tymczasem prawo hiszpańskie zakazywało nagrywania pracowników bez uprzedniej informacji. Co więcej, w całym postępowaniu przed sądami krajowymi, a potem przez ETPC, nikt takiego obowiązku nie kwestionował.

Podwójna kwalifikacja prawna

W hiszpańskiej sprawie ETPC uznał, że w stosunku do inwigilowanych pracowników naruszono przepisy dotyczące ochrony danych osobowych w zakresie obowiązku informacyjnego. Uczynił to wprost, twierdząc, że nie jest wykluczone, że hiszpański organ nadzoru wymierzy pracodawcy karę finansową.


Pozostało 67% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane