W raporcie dotyczącym stanu brytyjskiego rynku pracy podkreślono, że największe zmiany zanotowano wśród pracowników z państw tzw. grupy A8, czyli ośmiu państw Europy Środkowo-Wschodniej, które dołączyły do Unii Europejskiej w 2004 roku.

W ciągu ostatnich dwunastu miesięcy ich liczba spadła o 154 tys. (14,9 proc.), co może sygnalizować zapowiadaną przez komentatorów możliwą falę wyjazdów migrantów z Wielkiej Brytanii w obliczu szerzącej się niepewności związanej z planowanym wyjściem kraju z UE.

Liczba zatrudnionych osób z pozostałych państw Wspólnoty minimalnie wzrosła (o 22 tys.), głównie za sprawą napływu 16 tys. nowych pracowników z Rumunii i Bułgarii, które przystąpiły do UE w 2007 roku.

Od miesięcy organizacje branżowe ostrzegały przed odpływem pracowników z kluczowych sektorów - m.in. służby zdrowia, opieki pielęgniarskiej czy produkcji - podkreślając, że stanowi to jedno z największych zagrożeń wynikających z Brexitu.

Dzień przed publikacją wtorkowych danych Chartered Institute of Personnel and Development (CIPD) ostrzegł, że pracodawcy zmagają się z problemem zatrzymania i rekrutacji nowych pracowników, którzy są migrantami z UE oraz spoza Wspólnoty.

Jak zaznaczono, jest to szczególnie powiązane z decyzją o opuszczeniu Unii Europejskiej i zmianie w postrzeganiu Wielkiej Brytanii jako mniej atrakcyjnego miejsca do życia i pracy.

W drugim kwartale br. Rada Pielęgniarstwa i Położnictwa (NMC) poinformowała, że między kwietniem 2017 roku a marcem 2018 roku z rejestru osób z uprawnieniami do wykonywania zawodu wypadło 3,9 tys. osób (o 29 proc. więcej niż rok wcześniej). Jednocześnie znacząco spadła liczba nowych rejestracji: z 6,3 tys. do zaledwie 805 osób (spadek o 87 proc.).

Zaktualizowane dane dotyczące szacowanej liczby obcokrajowców w Wielkiej Brytanii, w tym Polaków, zostaną opublikowane pod koniec listopada.

Według ubiegłorocznych danych w Wielkiej Brytanii mieszkało nieco ponad milion obywateli z Polski, a łącznie - ok. 3,2 miliona obywateli państw UE.