Jawność oświadczeń majątkowych jest istotna w stosunku do osób, które podejmują ważne decyzje administracyjne. A takimi podmiotami są na pewno lekarze orzecznicy ZUS – oceniają eksperci.



Cały czas trwają prace nad projektem ustawy o jawności życia publicznego, firmowanej przez ministra koordynatora służb specjalnych Mariusza Kamińskiego i jego zastępcę Macieja Wąsika. Propozycje w nim zawarte wywołują spore kontrowersje. Jedna z nich dotyczy obowiązku składania oświadczeń o stanie majątkowym przez lekarzy orzeczników ZUS. Zawierają one nie tylko informacje o ich zarobkach, ale też np. o pieniądzach, które oszczędzili. A to się orzecznikom nie podoba. Tym bardziej że ich oświadczenia mają być publikowane na stronie BIP. Według doniesień prasowych w związku z tym odejście z pracy zapowiedziało większość orzeczników oraz członków komisji lekarskiej.
Pokaż, lekarzu
Reklama
Autorzy projektu wskazują w jego uzasadnieniu, że w Polsce ok. 500 tys. osób jest zobowiązanych do składania oświadczeń o stanie majątkowym. Jednak ze sferą publiczną powiązanych jest znacznie więcej osób i z uwagi na zakres wykonywanych czynności one również powinny podlegać takiemu obowiązkowi. W przygotowywanym akcie wymienieni zostali m.in. lekarze rzeczoznawcy KRUS, członkowie komisji lekarskiej ZUS lub KRUS oraz właśnie orzecznicy. To od ich decyzji uzależnione jest np. uzyskanie renty z tytułu niezdolności do pracy, czy też świadczenia rehabilitacyjnego. Mają więc realny wpływ na wydatkowanie publicznych funduszy. – Lekarze orzecznicy są objęci tym obowiązkiem z racji ryzyka korupcyjnego, na jakie mogą zostać narażeni – tłumaczy Stanisław Żaryn, rzecznik ministra koordynatora służb.

Reklama
Eksperci z większym spokojem, niż sami zainteresowani, podchodzą do projektowanych regulacji. – Jawność oświadczeń majątkowych jest istotna w stosunku do osób, które podejmują ważne decyzje administracyjne. Takimi podmiotami są na pewno orzecznicy ZUS. Dlatego ujawnianie przez nich oświadczeń ma sens – podkreśla Grażyna Kopińska, ekspert z Fundacji Batorego.
Z kolei Bartosz Wilk z Sieci Obywatelskiej Watchdog wskazuje, że obowiązek publikowania oświadczeń majątkowych przez orzeczników ZUS od razu nie wyeliminuje ewentualnych zachowań korupcyjnych, natomiast na pewno będzie pełnił ważną funkcję prewencyjną.
Lekarze jak sędziowie
Sami lekarze protestują jednak przeciwko ujawnianiu opinii publicznej swojego stanu majątkowego w obawie o bezpieczeństwo swoje i najbliższych. Eksperci przypominają jednak, że podobne obawy mieli sędziowie, kiedy blisko rok temu został na nich nałożony podobny obowiązek. – Bali się, że staną się łatwiejszym łupem dla przestępców. Tymczasem nie ma sygnałów, aby ich obawy się potwierdziły – podkreśla Wilk.
Grażyna Kopińska ostrzega jednak, że w tym przypadku należy uważać, aby nie wylać dziecka z kąpielą.
– Jeżeli orzecznicy już teraz deklarują, że wolą odejść z pracy, aniżeli podporządkować się nowym regulacjom, to może lepiej, aby składali oświadczenia, które będzie miała obowiązek skontrolować instytucja zwierzchnia, np. Ministerstwo Zdrowia lub do tego powołana, czyli CBA. Proponowane rozwiązania powinny być proporcjonalne do oczekiwanych celów – podkreśla ekspert.
Złagodzenie regulacji jest warte rozważenia, bowiem już teraz lekarze nie chcą pracować jako orzecznicy ZUS. Szczególnie w dużych miastach. Jak pisaliśmy w artykule pt. „ZUS bezskutecznie szuka lekarzy orzeczników” (DGP nr 178 z 14 września 2017 r.), problem tkwi w pieniądzach i demografii. Średnia wieku lekarzy orzeczników przekracza 50 lat. A młodsi nie garną się do tej pracy ze względu na niskie zarobki.