Średnie zarobki w firmach zagranicznych są u nas o 68 proc. wyższe niż w polskim biznesie prywatnym.
Reklama
Miesięczne wynagrodzenia w prywatnych firmach / Dziennik Gazeta Prawna
Nieco ponad 5222 zł – tyle wyniosło w ubiegłym roku przeciętne wynagrodzenie miesięczne brutto pracowników zatrudnionych w firmach z kapitałem zagranicznym. Natomiast średnia płaca w polskich firmach prywatnych była w tym czasie aż o 2118 zł (o 68,3 proc.) niższa i wyniosła niecałe 3104 zł – wynika z najnowszych danych GUS. Ta dysproporcja w zarobkach utrzymuje się od dawna, ale powoli maleje – w ciągu ostatnich piętnastu lat zmniejszyła się o 11,2 pkt proc.

Reklama
To, że obcy wynagradzają za pracę lepiej, widać w wypowiedziach związkowców. – Przeciętne wynagrodzenie w naszej grupie spółek wyniosło w ubiegłym roku 4300–4600 zł – mówi Wanda Stróżyk, szefowa MOZ NSZZ „Solidarność” Fiat Chrysler Automobiles Poland.
Zastrzega, że ta średnia obejmuje zarobki zarówno pracowników produkcyjnych, jak i płace administracji oraz zarządu firmy.
– To, że przedsiębiorstwa zagraniczne płacą więcej niż polskie, wynika między innymi z tego, że osiągają one na ogół korzystniejsze wyniki finansowe. Jest to związane z większą wydajnością pracy uzyskiwaną w tych firmach. Często mają one lepsze wyposażenie techniczne i nowocześniejsze technologie oraz lepszą organizację pracy – uważa prof. Zenon Wiśniewski z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.
Przy stosunkowo wysokim poziomie technicznym przedsiębiorstw ich szefowie muszą zatrudniać pracowników z wyższymi kwalifikacjami, którym trzeba płacić więcej. Z kolei gdy już podejmą pracę, trzeba ich skutecznie zniechęcać do zmiany pracodawcy.
– Przedsiębiorstwa z udziałem kapitału zagranicznego różnią się pod względem struktury branżowej od struktury całej gospodarki. Dużo jest ich na przykład w przemyśle, a w nim przeciętne wynagrodzenie jest niezależnie od własności wyższe niż w usługach – ocenia Tomasz Kaczor, główny ekonomista BGK. – Jeżeli więc własność zagraniczna skupia się w większym stopniu na przemyśle, niż na reszcie gospodarki, to automatycznie średnia ich płac jest wyższa – dodaje.
Jest jeszcze jeden czynnik, który może zaciemniać statystykę. Rzeczywiste wynagrodzenia w polskich prywatnych firmach są czasem wyższe od oficjalnych, co niekorzystnie wpływa na analizę danych. Część wynagrodzenia pracownicy otrzymują pod stołem, bez wiedzy fiskusa. Wskazują na to badania szarej strefy gospodarki, która między innymi z tego powodu, razem z działalnością nielegalną, osiągnęła w 2014 r. poziom 13,3 proc. PKB.