ORZECZENIE

Prawomocnym wyrokiem sąd uznał byłego wójta (kobietę) za winnego, bo w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, nie dopełniając swoich obowiązków, działał na szkodę mieszkańców gminy, co stanowiło przestępstwo z art. 231 par. 1 i 2 kodeksu karnego.

W tej sytuacji gmina wniosła pozew o odszkodowanie, uwzględniony przez sąd I instancji. Również sąd II instancji uznał, że pozwana naruszyła swoje obowiązki i wyrządził gminie szkodę z winy umyślnej.

Sąd II instancji zwrócił także uwagę, że gmina dochodziła odszkodowania od pozwanej jako pracownicy na podstawie art. 122 kodeksu pracy (zgodnie z tym przepisem, jeżeli pracownik umyślnie wyrządził szkodę, to jest obowiązany do jej naprawienia w pełnej wysokości).

Stosunek pracy pozwanej jako wójta został nawiązany z urzędem gminy na podstawie wyboru i to ten urząd, a nie gmina był jej pracodawcą. Niemniej jednak, w ocenie sądu, szkoda wyrządzona pracodawcy przez pozwaną była jednocześnie szkodą wyrządzoną gminie. Tym samym gmina wykazała zasadność swojego powództwa.

Pozwana wniosła od tego wyroku skargę kasacyjną, w której zarzuciła m.in. naruszenie przepisów postępowania przez błędne określenie pracodawcy. Pracodawcą dla wójta jest urząd gminy, na terenie której uzyskał on mandat (wyrok SN z 9 maja 2000 r., sygn. akt I PKN 623/99). Z tego względu w omawianej sprawie powodem powinien być urząd gminy, a nie gmina.

Oddalając skargę kasacyjną, Sąd Najwyższy zwrócił uwagę, że podstawowy problem prawny w tej sprawie, sprowadzający się do rozstrzygnięcia, czy powód był pracodawcą powódki, nie mógł zostać rozważony.

SN rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej i nie może wyjść poza granice jej podstaw. Twierdzenie pozwanej, że gmina nie była jej pracodawcą i w związku z tym nie mogła być stroną w tym procesie, zostało oparte na zarzucie naruszenia przepisów dotyczących tylko zdolności sądowej i procesowej w sprawach z zakresu prawa pracy i ubezpieczeń społecznych. Posiadanie tych zdolności nie przesądza zaś o legitymacji procesowej.

Sygn. akt II PK 57/08