To łańcuszek złej woli. Im dajecie, to nam też coś zostawcie. Za mundurowymi, górnikami i rolnikami kolejne grupy zawodowe ustawiają się po socjalne frykasy.

Dopóki 40-letni, zdrowi mężczyźni i 40-letnie zdrowe kobiety odchodzą na emeryturę, trudno jest zmuszać inne grupy społeczne do wyrzeczeń. Mundurowi to ważny, ale tylko pierwszy krok. Rząd powinien teraz szybko likwidować pozostałe przywileje. Inaczej pod kancelarię premiera i Sejm przyjadą związki zawodowe i zaczną skandować „ręce precz od naszych praw”. A w roku wyborczym, jak już nieraz bywało, rząd może ulec. Tak było na przykład w 2005 roku, gdy na Wiejskiej protestowali górnicy.

Odważniejsze reformy zaleca też Polsce OECD. Dzisiaj będzie rekomendować rządowi, zamiast cięcia OFE, zrównanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn, włączenie do systemu powszechnego górników czy rolników. Generalnie – jak najbardziej przejrzyste i równe dla wszystkich zasady odchodzenia na emeryturę.

Bogactwo pochodzi z pracy, a nie z rządowego dobrodziejstwa. Każda złotówka wydana na świadczenia zubaża pracujących. Zwiększa podatki, koszty pracy i z czasem bezrobocie. Firmy i uciekają w szarą strefę, a coraz więcej wartościowych pracowników za granicę. To nie jest recepta na państwo dobrobytu.