Oponenci wskazują, że może to prowadzić do sankcjonowania niepożądanego zjawiska i przejmowania odpowiedzialności za jednostki przez państwo. Może też powodować nadużycia w korzystaniu ze wsparcia. Akurat ta sprawa jest niezwykle delikatna. Często stawką w tej grze jest życie poczętego dziecka. Gdy nie zapewni się choćby minimalnej ochrony nastoletnim matkom, mogą one nie decydować się na urodzenie dziecka. Z drugiej strony nie powinno oczekiwać się od państwa, że całkiem przejmie odpowiedzialność za los jednostek.

Także w tej sprawie kolejny raz kłania się wydolny, choć nie za bardzo rozbudowany, system pomocy państwa. Taki, który zapobiega patologiom, promuje pracę socjalną, a interweniuje w sytuacji krytycznej. Po to, aby dochodziło do nich jak najrzadziej. Ale z drugiej strony, aby nie prowadzić paternalistycznej polityki, w której państwo uzurpuje sobie prawo do tego, że wie lepiej.