Pogorszenie koniunktury powoduje, że coraz więcej osób obawia się o swój etat. Polacy są też coraz mniej pewni o swoją pozycję na rynku pracy. Wyniki trzeciej edycji badania realizowanego przez PBS DGA na zlecenie GP i CMS Cameron McKenna pokazują, że na rynku pracy zachodzi zmiana układu sił. Po latach rosnącej pozycji pracowników warunki coraz częściej będą dyktować pracodawcy. Znajduje to odzwierciedlenie nie tylko w opiniach, ale także w doświadczeniach Polaków. Pierwszym tego skutkiem będzie wyhamowanie dynamiki wzrostu płac.

Widmo bezrobocia

W ubiegłym roku 26 proc. pracowników najemnych obawiało się bardzo lub trochę utraty pracy. Z tego poważnie o swój etat był niespokojny co dwudziesty zatrudniony.

Obecnie liczba osób obawiających się, że straci pracę, wzrosła aż do 32 proc. Co więcej, bardzo o swój etat obawia się aż 8 proc. zatrudnionych. Z drugiej strony z 46 proc. do 41 proc. zmalała liczba osób, które w ogóle nie obawiają się utraty pracy. To dowód na to, że pracownicy odczuwają i obserwują, że firmy mogą, ze względu na pogorszenie koniunktury, zacząć zwalniać pracowników.

O pogorszeniu nastrojów wśród pracobiorców świadczy też to, że z 50 proc. w 2007 roku do 43 proc. w tym roku zmalała liczba osób, które deklarują, że znalezienie nowego miejsca zatrudnienia byłoby dla nich bardzo łatwe lub dość łatwe.

Niepokój o etat może też być powodowany tym, że coraz mniej osób otrzymuje oferty zatrudnienia. W tym roku do 23 proc. (z 30 proc. rok wcześniej) zmalała liczba osób, które wskazują, że otrzymały w ciągu ostatniego roku przynajmniej jedną ofertę pracy.

Pracownicy coraz częściej skarżą się także na to, że pracodawcy łamią ich podstawowe prawa. To także efekt pogorszenia ich pozycji na rynku pracy. Odzwierciedla też jednak kłopoty firm z zachowaniem płynności finansowej. W efekcie już co czwarty pracownik (16 proc. rok wcześniej) skarży się, że jego firma nieterminowo wypłaca wynagrodzenie. Z kolei co trzeci badany przyznaje, że firma odmawia mu przyznania urlopu. Rok wcześniej takich osób było 28 proc.

Polacy, dostrzegając pogarszającą się sytuację na rynku pracy, coraz częściej deklarują jednak, że są z wykonywanej pracy zadowoleni. Wskazuje tak trzech na czterech respondentów.

Cudzoziemcy niemile widziani

W porównaniu z ubiegłym rokiem Polacy czują się też coraz bardziej zagrożeni na rynku pracy przez cudzoziemców. Już 60 proc. osób uważa, że obcokrajowcy mogą stanowić poważną konkurencję dla Polaków w dostępie do pracy. Przed rokiem takich osób było 54 proc. Coraz więcej jest osób, które uważają, że cudzoziemcy w ogóle nie powinni mieć prawa do pracy w Polsce. Obecnie uważa tak niemal co piąty badany. Rok wcześniej takich osób było 14 proc.

W tym kontekście ciekawa jest też deklaracja samych Polaków dotycząca planów wyjazdów do pracy za granicę. Osób, które deklarują taką chęć, jest obecnie zaledwie 6 proc. W poprzednich dwóch latach ich liczba wahała się od 8 do 9 proc. Może być to efektem szybkiej dynamiki wzrostu płac w Polsce, umacniającej się złotówki, jak i spodziewanego pogorszenia koniunktury w krajach UE.

Spierają się o pensje

Wciąż główną przyczyną konfliktów w pracy pozostaje wysokość wynagrodzenia. O ile jednak w poprzednich latach ten czynnik przybierał na sile, bo pracownicy spodziewali się, że będą zarabiać więcej, o tyle w tym roku pozostał na ubiegłorocznym poziomie.

Zdecydowanie wzrosła za to - o 100 proc. - liczba osób deklarujących, że źródłem konfliktu z pracodawcą jest termin wypłaty ich wynagrodzenia. Co ciekawe, maleje liczba sporów dotycząca czasu pracy. Także to może świadczyć o pogarszającej się sytuacji na rynku pracy. Do tej pory pracownicy musieli, chcąc wykonywać zadania zlecone przez pracodawcę, pracować dłużej i rodziło to spory dotyczące na przykład wynagrodzenia za nadgodziny. Obecnie takich sporów jest mniej, bo mniej jest pracy.

JAK REALIZOWANO BADANIE

Badanie zostało zrealizowane przez PBS DGA na zlecenie GP i CMS Cameron McKenna w dniach 7-9 listopada 2008 r. na ogólnopolskiej, reprezentatywnej 1023-osobowej próbie Polaków, którzy ukończyli 18 lat. Było przeprowadzone w technice CAPI (Computer Assisted Personal Interview), tj. bezpośredniego wywiadu kwestionariuszowego wspomaganego komputerowo, w ramach badania Omnibus, realizowanego co dwa tygodnie przez PBS DGA . Przy zrealizowanej liczbie wywiadów błąd oszacowania wynosi +/-3 proc., co oznacza, że wyniki uzyskane w wylosowanej próbie respondentów nie różnią się o więcej niż 3 proc. od danych dla całej badanej populacji. Dla podpróby pracowników najemnych (n=409) błąd oszacowania wyniósł +/-5 proc. Zakłada się przy tym 95 proc. poziom ufności. Badanie jest kontynuacją projektu zapoczątkowanego w 2006 r.

OPINIE

WIRGINIA AKSZTEJN

kierownik projektów PBS DGA

Zmiany w koniunkturze i związane z nimi przemiany na rynku pracy szybko znajdują odzwierciedlenie w postawach i opiniach Polaków na temat pracy. W 2007 r. dobra sytuacja ekonomiczna znacząco wzmocniła pozycję pracowników. Wydaje się natomiast, że obecne spowolnienie gospodarcze zachwiało nieco optymizmem Polaków. W porównaniu z 2007 r. spadł odsetek pracowników najemnych uważających, że łatwo byłoby im znaleźć nową pracę w przypadku utraty obecnej (z 50 do 43 proc.). Badani odczuli również spadek popytu na pracę. Podczas gdy przed rokiem 30 proc. pracowników najemnych twierdziło, że w ciągu roku otrzymało co najmniej jedną ofertę zatrudnienia, to obecnie deklarację taką złożyło już tylko 23 proc. Choć podobnie jak przed rokiem młodsi pracownicy (25-39 lat) częściej niż starsi (40-59 lat) czuli się pewniej, to skutki kryzysu gospodarczego zdają się silniej wpływać na opinie, a także doświadczenia młodszych respondentów. Wśród młodszych osób odsetek przekonanych o łatwości znalezienia nowej pracy spadł o 13 pkt proc., a wśród starszych - praktycznie pozostał bez zmian. Analogiczna sytuacja wystąpiła w przypadku otrzymywania ofert pracy, w którym to większy spadek odsetka badanych, do których kierowano propozycje zatrudnienia, wystąpił wśród młodszych zatrudnionych.

TOMASZ SANCEWICZ

aplikant radcowski CMS Cameron McKenna Dariusz Greszta

Elementem, który nadal daje pracownikom największe zadowolenie z pracy, jest wysokość zarobków. To zrozumiałe, skoro praca ma dostarczać pracownikom podstawowych środków utrzymania. Nie dziwi zatem, że spory na tle wysokości zarobków stanowią najczęstsze przyczyny konfliktów w miejscu pracy.

Obserwując problemy pracodawców da się zauważyć zmianę kulturową, polegającą na tym, że pracownicy coraz częściej decydują się na dobrowolne ujawnianie współpracownikom wysokości swoich zarobków. Mimo to wzrasta odsetek osób twierdzących, że w ich zakładzie pracy nie występuje nierówne traktowanie.

Powyższe sprzeczne tendencje mogą w mojej ocenie świadczyć o tym, że z jednej strony świadomość prawna pracowników zasad równego traktowania nie jest na tyle wysoka, żeby stanowiła w chwili obecnej realne zagrożenie dla pracodawców, z drugiej strony oczekiwania płacowe pracowników są nadal wysokie i w przyszłości mogą one skutkować wzrostem liczby pozwów opartych na zarzucie dyskryminacji w zatrudnieniu.

KATARZYNA DULEWICZ

partner CMS Cameron McKenna Dariusz Greszta

Czy Polacy boją się utraty pracy? Wyniki sondażu pokazały, że wciąż jest dość wysokie poczucie pewności zatrudnienia, choć widać, że z roku na rok ono słabnie. Przez 2 ostatnie lata mieliśmy do czynienia z rynkiem pracownika, niektóre branże cierpiały z powodu braku dobrych kandydatów na rynku pracy oraz wygórowanych wymagań płacowych specjalistów. Wskutek tego, co dzieje się w gospodarce światowej, należy się spodziewać, że ponownie następuje czas, gdzie rynek staje się rynkiem pracodawcy.

Taki stan rzeczy spowoduje zahamowanie obserwowanej ostatnio fali corocznych podwyżek oraz zwolnienia szczególnie w tych branżach, które są najmniej odporne na spowolnienie gospodarcze (motoryzacja, budownictwo). Pracodawcy powinni jednak dobrze rozważyć, czy w trudnych czasach warto dokonywać masowych zwolnień. Rozwiązaniem pośrednim mającym często podobny skutek jest powszechne obniżenie wynagrodzeń w spółce. Takie rozwiązanie zapewni, że w chwili, gdy gospodarka znowu przyspieszy, pracodawca będzie miał wciąż doświadczonych i wartościowych pracowników. Późniejsze odkupienie kadry, szczególnie wyższego szczebla, jest zwykle o wiele droższe.