statystyki

500 zł na dziecko jednak pozbawi zasiłków i świadczeń? Trwa spór w rządzie

autor: Grzegorz Osiecki, Marek Chądzyńki14.01.2016, 07:56; Aktualizacja: 15.01.2016, 11:05
Premier Beata Szydło

Niewliczanie świadczeń byłoby korzystniejsze ze względów politycznych, ale rząd PiS musi się liczyć z budżetem. źródło: PAP

Trwa spór, czy dochody z 500 plus wliczać do kryterium dochodowego do pomocy społecznej.

Reklama


Reklama


Resort rodziny i pracy zaczyna finalną fazę konsultacji programu 500 plus, czyli wypłaty dodatków na wychowanie dzieci. Kierownictwo resortu ma ruszyć w Polskę i zbierać uwagi do sztandarowej propozycji PiS we wszystkich 16 województwach. Potem po podsumowaniu uwag z konsultacji ostateczny projekt przyjmie rząd.

Choć w wersji, która poszła do konsultacji, wpisano, że pieniądze z 500 plus nie będą wpływały na dotychczas pobierane zasiłki z pomocy społecznej czy świadczenia rodzinne, to część rządu chce, by było inaczej. Wicepremier Mateusz Morawiecki w opiniach do projektu napisał, że taka zasada „może przyczynić się do znaczącego zwiększenia nakładów na finansowanie świadczenia, a także może przyczynić się do dezaktywizacji zawodowej kobiet”. Natomiast gdyby dochody z 500 plus liczyły się do kryteriów uzyskiwania pomocy społecznej, dałoby to nie tylko oszczędności, ale pozwoliło na systemowe zmiany w polityce społecznej.

Podobne uwagi ma wicepremier Jarosław Gowin. „Legislacyjnej ingerencji w omawianą sferę powinien towarzyszyć głęboki namysł nad aktualnie funkcjonującym system świadczeń rodzinnych”. Czyli zdaniem szefa resortu nauki i szkolnictwa wyższego skoro wprowadzane jest tak kosztowne narzędzie polityki prorodzinnej, to powinno to być powiązane z reformą systemu. Podobnego zdania są eksperci.

Ich zdaniem dochody z 500 plus powinny być wliczane do kryteriów decydujących o przyznaniu zasiłków z pomocy społecznej czy świadczeń rodzinnych, by te systemy były spójne. – Bez wliczania tych dochodów tworzymy wyrwę w systemie wspierania ubogich rodzin, niewliczanie świadczenia o znaczącej wysokości idzie w poprzek istniejących rozwiązań i jest bez sensu – uważa Iga Magda z Instytutu Badań Strukturalnych.

Cichym zwolennikiem zmian może być resort finansów. Co prawda taki postulat nie znalazł się w opinii do projektu ustawy, ale to właśnie minister finansów musi zapewnić pieniądze na jego funkcjonowanie. Zarówno w tym roku, o co nietrudno, ale także w przyszłym, co może okazać się sporym wyzwaniem. Bo wydatki na ten cel rosną z 17 do niemal 23 mld zł, a jak wynika z oceny skutków regulacji, wliczenie dochodu z 500 plus do kryteriów przy innych świadczeniach dałoby blisko 2 mld zł oszczędności w budżecie. Bo o tyle spadłaby suma wypłacanych świadczeń rodzinnych czy zasiłków z pomocy społecznej. Do tego zmniejszyłyby się koszty administracyjne, a polityka społeczna mogłaby być lepiej wycelowana w aktywizację osób mających problemy ze znalezieniem pracy.

Przeciwko są argumenty polityczne. – Jak zaczęła się dyskusja nad projektem, to została sprowadzona do tematu, że niektóre osoby będą traciły część świadczeń – tłumaczy wprowadzoną zmianę minister rodziny pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska. Resort przestraszył się mediów, które zaczęły dociekać, kto i ile może stracić na wprowadzeniu tego rozwiązania. – Nikt nie traci. Tyle że w przypadku zaliczania tych dochodów do kryteriów uzyskiwania świadczeń rodzinnych czy zasiłków z pomocy społecznej pewne rodziny zyskają mniej – przekonuje Iga Magda. A choć rząd o tym wiedział, to dla świętego spokoju zdecydował się usunąć najbardziej kontrowersyjny punkt z projektu ustawy, tłumacząc, że skoro 500 plus nie wpływa na PIT, to nie powinien także wpływać na świadczenia.

Swój cel osiągnął, bo spory się skończyły, ale za to może wejść w życie rozwiązanie niekorzystne z punktu widzenia polityki społecznej. Bo oprócz wyższych kosztów może ono zniechęcać do pracy. – Do tej pory system był budowany w kierunku wspierania aktywności zawodowej, czyli dawano wędkę zamiast ryby. Teraz dajemy rybę. Dotychczasowa polityka miała znaczenie, rósł odsetek rodzin z dziećmi, gdzie jedna, a często dwie dorosłe osoby były aktywne zawodowo. Teraz te bodźce będą słabsze – podkreśla Iga Magda. Jak wynika z naszych rozmów, członkowie rządu zdają sobie sprawę z tego zagrożenia, ale z drugiej strony mają badania, z których wynika, że wyłączenie pieniędzy z 500 plus z innych systemów dobrze przyjmą wyborcy. Dlatego – choć także w rządzie są przeciwnicy tego rozwiązania, maleją szanse, że zostanie ono odwrócone. ©?

Jak robią to inni

We Francji państwo preferuje rodziny już na poziomie rozliczeń podatkowych: dochód do opodatkowania można podzielić nie tylko na małżonków, lecz na wszystkich członków rodziny (przy zachowaniu odpowiednich wskaźników przeliczeniowych, tzw. ilorazu rodzinnego – dla dorosłych wskaźnik wynosi 1, dla dzieci 0,5). Do tego przy rozliczeniu można stosować wiele ulg, np. od podatku odliczyć wydatki na opiekę nad dzieckiem czy koszty nauki.

Francuski rząd wspiera rodziny również za pomocą dodatków na dzieci. Generalna zasada jest taka, jaką u nas proponuje PiS – bez względu na dochód świadczenie wypłacane jest na drugie wychowywane dziecko. System określa kwoty podstawowe, np. 129,35 euro wypłacane przy dwójce dzieci, 295 euro przy trójce, a niepełne 461 euro przy czwórce (za każde następne dodatkowe 165,72 euro). Kwoty zasiłków rosną po osiągnięciu przez dzieci wieku 11, 14 i 16 lat, np. na każde dziecko w wieku powyżej 14 lat rząd przeznacza niecałe 65 euro. Jeśli rodzina wielodzietna (z co najmniej trójką dzieci) spełni określone kryterium dochodowe, to przysługuje jej dodatkowe świadczenie w wysokości 164,5 euro miesięcznie.

Stosunkowo wysokie dodatki wypłacają Luksemburg (265–335 euro miesięcznie na dziecko) i Niemcy (184–215 euro miesięcznie – wielkość rośnie wraz z liczbą dzieci w rodzinie). W krajach tradycyjnie uznawanych za państwa dobrobytu – jak Szwecja i Dania – zasiłki są nieco niższe. W Danii wynoszą 124–199 euro miesięcznie, w Szwecji 111 euro co miesiąc. Przy czym w Szwecji to kwota bazowa, wypłaca się ją na jedno dziecko. Tamtejszy system zakłada dodatkowo wzrost dodatków dla rodzin z większą liczną dzieci – na drugie wynosi on 11 euro, na trzecie ok. 50 euro.

Wsparcie dla rodzin oferuje też rząd węgierski. Mogą się o nie ubiegać rodzice wszystkich dzieci, nie ma żadnych kryteriów dochodowych. Według MRPiPS miesięczne świadczenie dla rodziny z jednym dzieckiem wynosi 12,2 tys. forintów (ok. 40 euro), dwójką – 14,8 tys. (ok. 48 euro), trójką i więcej – 16 tys. forintów (ok. 52 euro). Samotni rodzice mogą liczyć na dodatkowe 1–1,5 tys. forintów (3–5 euro) miesięcznie, zależnie od liczby dzieci.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

  • z(2016-01-14 08:49) Odpowiedz 1218

    Nie odbieranie zasiłków innych w przypadku otrzymania 500 zł na dziecko miało by sens gdyby wszystkie dzieci otrzymały 500 +. A tak może się okazać, że samotna matka, pracująca na kasie w biedronce za 1700 zł będzie widzieć dziecko wieczorami, a pijaczka, która ma siedmioro dzieci z przypadkowymi osobnikami dostanie od państwa kilka tysięcy złotych.

    Pokaż odpowiedzi (7)
  • jerry m(2016-01-14 08:47) Odpowiedz 6513

    A w tej zielonej czy niebieskiej teczce pani Szydło nie ma tych rozwiązań, tylko dopiero teraz trzeba wszystko dyskutować? Przecież tam były wszystkie programy. Pamiętam oglądałem ,głosowałem na te projekty, bo wierzxyłem bezgranicznie w tę prawdę.

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • r.szat(2016-01-14 10:57) Odpowiedz 4111

    TAKA POLITYKA PRORODZINNA i pomoc rodzinom , że PIS wkręca rodzinom z 2 dzieci, że mają jedno dziecko ( choć mają dzieci uczące się w wieku 18 i 8 letnie dzieci ) , bo pierwsze dziecko ma 18 lat i w/g rządących nie powinno się uczyć tylko zarabiać choć liceum młodzież kończy w wieku 19 lat i to właśnie w tym okresie najwięcej pieniędzy trzeba przeznaczyć na ich edukację na zakup drogich książek i np sfinansowanie studniówki i innych rzeczy . Paranoja i całkowita dyskryminacja , pieniądze powinny być przyznawane na wszystkie uczące się dzieci ( tak jak trwa obowiązek alimentacyjny ) .

    Pokaż odpowiedzi (5)
  • ivonn(2016-01-14 16:13) Odpowiedz 3924

    Przestańcie litować się nad samotnymi matkami zwłaszcza tymi przekraczającymi kryterium 800 zł/osobę. Dotychczas to one miały najwięcej preferencji: przyjęcia do przedszkoli, żłobków itd. Opłacało się być samotną matką, nawet za cenę fikcyjnego rozwodu. Dlaczego pełne rodziny mają być gorsze?

    Pokaż odpowiedzi (2)
  • Majka(2016-01-14 21:46) Odpowiedz 360

    Dodatek powinien być przyznany na wszystkie dzieci . Na pierwsze 150 zł, na drugie 250 zł, na trzecie 350 zł itd. zgodnie z zasadą , że wszystkie dzieci są nasze. Jedynie na dzieci niepełnosprawne przyznałabym 500 zł, bo w trudnej sytuacji tych rodzin , ta kwota nie powinno budzić zastrzeżeń.

  • aaaa(2016-01-14 11:41) Odpowiedz 3414

    oszaleli chyba. nie dość że bogactwo zgarnie całą kasę to biedaków i tak skrzywdza

  • kaczadu.a(2016-01-14 17:10) Odpowiedz 3419

    Dlaczego mam ze swoich podatków dwa razy płacić na utrzymanie tych "najbardziej odpowiedzialnych za przyrost naturalny i przyszłość RP", którzy spłodzili dzieci i nie potrafią zadbać o ich utrzymanie? Wystarczy, że już dostają pomoc z opieki społecznej - powinni być wyłączeni z tej formy wspierania rodzin, ponieważ doją budżet z innego źródła. Ewentualnie muszą mieć zaliczone te 500 zł na dziecko jako przychód, ponieważ chodzi o elementarną sprawiedliwość. Nie możemy wspierać tylko tych, którzy w imię prokreacji, tudzież "miłości" zakładają rodziny niewydolne materialnie - to prosta droga do patologizacji społeczeństwa, oczywiście w kwestii zaradności życiowej, żadnej innej. PIS-owcy zmądrzejcie!

    Pokaż odpowiedzi (6)
  • Małgorzata(2016-01-15 08:10) Odpowiedz 3313

    Witam Jako osoba pracująca w pomocy społecznej nie wyobrażam sobie, żeby te 500 złoty nie było wliczabe do dochodu. Wówczas dochodziłoby do absurdalnych sytuacji gdzie osoby korzystające z pomocy miałyby niejednokrotnie wyższe ogólne dochody niż pracownicy socjalni przyznający im pomoc. To absurd! Gdzie tu wspieranie osób pracujących? Gdzie polityka aktywizująca do pracy?????

    Pokaż odpowiedzi (9)
  • młodzież(2016-01-14 21:31) Odpowiedz 3311

    Oczywiście że 500 zł na dziecko należy doliczyć do dochodu.To jest przecież dochód w dodatku sponsorowany przez całe społeczeństwo.

  • Miga(2016-01-15 07:51) Odpowiedz 2910

    500 zł na każde dziecko - to BYŁA obietnica . Rodzina która ma kilkadziesiąt tysięcy dochodu miesięcznie i 2 dzieci dostanie 500 złotych na drugie dziecko , a rodzina z jednym dzieckiem gdzie obydwoje rodziców pracuje za najniższą krajową 500 zł nie dostanie, czy to nie jest jakis absurd ? Nikt tego nie przemyślał wcześniej ?????

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • matka(2016-01-15 10:15) Odpowiedz 2510

    Małgorzato z opieki społecznej, to nie pracownicy socjalni przyznają pomoc, wiec nie przypisuj sobie zasług. Absurdem jest to co piszesz!!!! Wykonujesz swoje obowiązki i dzięki temu masz prace i sama pobierasz wypłatę z budżetu państwa !! Twoim tokiem myślenia można powiedzieć że otrzymujesz wynagrodzenie z podatków osób ciężko pracujących. Wstyd! !!

    Pokaż odpowiedzi (2)
  • wypijmy za zdrowie rzadu(2016-01-14 17:33) Odpowiedz 2415

    nareszcie będzie na porządniejszą wódę, a nie na na najtańszego jabola

  • ga(2016-01-14 13:24) Odpowiedz 226

    Mój syn jedynak dziecko niepełnosprawne dostaje tylko zasiłek pielęgnacyjny w wys. 153 zł., który wchodzi do PIT a także do wyliczeń mojego pracodawcy przy wczasach pod gruszą. Tak dołożę się z chęcią do bogatych dzieci bez obciążania ich PiT-em, bo wiem, że w tym kraju nie ma sprawiedliwych systemów.

    Pokaż odpowiedzi (2)
  • Za bledy trzeba placic (2016-01-14 10:18) Odpowiedz 227

    PIS za swoj blad, wynikajacy z ortodoksji neoliberalnej czyli obnizenia bogatym podatku PIT w poprzedniej swojej kadencji i utrzymywanie obecnie kwoty wolnej od podatku na niskim poziomie, powinien zaplacic na kazde dziecko nie 500 zl+ ale 1000zl+. Za bledy trzeba placic.

  • emeryci brytyjscy i niemieccy bardzo dziękują(2016-01-15 00:26) Odpowiedz 186

    cale spoleczenstwo bedzie utrzymywac dzieci, ktore jak tylko otrzymaja swiadectwo i dowod osobisty spakują sie i pojada tyrac na emerytow brytyjskich i niemieckich hahahahahahahahahahahahahahahhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa

  • To jest prawidlowe: tak trzymac(2016-01-14 09:42) Odpowiedz 138

    Syn prezes banku, babcia pobierajaca swiadczenie emerytalne w parlamencie otrzymujaca odpowiednie wynagrodzenie, wnuki otrzymaja po 500zl+.

  • piniusz(2016-01-14 09:35) Odpowiedz 1111

    jak się nie odwrócisz to d..a z tyłu bo każdy według siebie mierzy i tyle opinii.KOD nie chce wcale 500 zł co krzyczą na wiecach,bo to starsi ludzie lecz pomoc młodym jak najbardziej,no,od czegoś tą dzietność trzeba zacząć poprawiać, bez -nie da się

  • Kuba(2016-01-15 09:44) Odpowiedz 117

    Popieram PIS ale uważam ,że ta metoda jest całkowicie nieodpowiedzialna. Tylko bony uczelniane lub na wyprawke za 500 zł . Nic co można przepić.

    Pokaż odpowiedzi (2)
  • To jest prawidlowe; tak trzymac(2016-01-14 09:50) Odpowiedz 911

    System podatkowy PIT prawie liniowy i dla kazdego 2-go dziecka i kolejnego, biednego czy bogatego, socjal po 500 zl.

  • mala(2016-01-23 14:23) Odpowiedz 60

    Nie wiem jak, ale powinno być: +500 zł, jeśli przynajmniej jedno z rodziców pracuje, nie powinno wliczać się do dochodów, by innych świadczeń uboga rodzina nie straciła; wydatek 500 zł powinien być udokumentowany przez rodzinę - przedstawienie faktur ( za ubrania, pomoce szkolne, posiłek w szkole, zajęcia pozalekcyjne itp.) kwestii przedszkoli, wbrew pozorom ważna: każda para dostaje tyle samo - czy poślą dziecko do przedszkola, czy zatrudnią nianię, czy matka zostanie z dzieckiem w domu tyle samo - chcemy mieć wolność wyboru, prawda?

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane