zaloguj się do e-DGP
statystyki

Pracodawcy mogą kontrolować e-maile pracowników

skomentuj

Coraz więcej pracodawców korzysta z czytników biometrycznych i wykrywaczy kłamstw. Przełożeni nie zawsze mogą pozyskiwać w ten sposób dane o pracowniku i narażają się na skargi do sądów. Firmy mają prawo do kontrolowania trzeźwości podwładnych i ich przeszukania, jeśli wcześniej ich o tym poinformują.

Zakłady przemysłowe, firmy ochroniarskie czy motoryzacyjne coraz częściej używają wariografów do sprawdzania lojalności podwładnych. Z kolei od wielu pracowników umysłowych żąda się, aby zaliczali testy psychologiczne. Tymczasem według Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych kodeks pracy zabrania pracodawcom pozyskiwania tych informacji, nawet jeśli zgodzą się na to podwładni lub kandydaci do pracy. Jest to możliwe wyłącznie, gdy przepisy szczególne (np. te dotyczące Służby Celnej lub policji) dają im takie uprawnienie.

Kodeks zabrania

Prawo pracy nie określa wprost zakresu ochrony pracowników przed ich kontrolowaniem w miejscu pracy. Z art. 111 kodeksu pracy wynika jednak, że pracodawca ma szanować godność i inne dobra osobiste pracownika, czyli np. jego wizerunek, tajemnicę korespondencji lub cześć. Dodatkowo art. 221 k.p. wyraźnie wskazuje, jakich informacji o pracowniku może żądać pracodawca. Zawarty w nim katalog danych, obejmujący m.in. imię i nazwisko, miejsce zamieszkania czy wykształcenie, ma charakter zamknięty.

- Pracodawca nie może więc żądać od pracownika innych danych, chyba że uprawnia go do tego przepis szczególny, np. ustawa o policji w przypadku policjantów itp. - mówi Katarzyna Grzybowska, prawnik z Kancelarii Michałowski, Stefański Adwokaci.

Firmy często uznają jednak, że jeśli pracownicy godzą się np. na przeprowadzenie testów psychologicznych, badań wariografem lub przekazywanie danych biometrycznych, ich dobra osobiste nie są naruszane. I wykorzystują niejasne przepisy do pozyskiwania danych osobowych, jakich nie przewiduje k.p.

Badania, testy i czytniki

Badaniem wykrywaczem kłamstw (wariograf) poddano np. 63 spośród 80 pracowników Zakładowej Straży Pożarnej Zakładów Azotowych w Puławach. Po takie metody kontroli sięgają też często przedsiębiorcy z branży informatycznej i handlowej, właściciele hurtowni alkoholowych, dealerzy i serwisanci samochodowi oraz firmy sprzątające i ochroniarskie. Najczęstszymi powodami przeprowadzania testów wśród pracowników są kradzieże, oszustwa i wypływ z firm zastrzeżonych informacji.

- Z kolei testy psychologiczne musi zaliczać większość kandydatów do pracy lub już zatrudnionych pracowników wielkich korporacji, central dużych firm, firm konsultingowych, marketingowych i handlowych - mówi Rafał Wojcieszek z firmy SMM Project - Doradztwo Personalne.

Szpitale, uczelnie wyższe, firmy z branży energetycznej i informatycznej coraz częściej sięgają po czytniki linii papilarnych lub te skanujące tęczówkę oka. Systemy biometryczne zainstalowały już m.in. Akademia Medyczna w Gdańsku, Instytut Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie i Graniczny Punkt Odpraw Weterynaryjnych i Fitosanitarnych (GPOWiF) w Kobylanach (woj. lubelskie).

- Dzięki temu funkcjonariusze nie mogą dowolnie przemieszczać się między strefami kontroli produktów jadalnych i niejadalnych - mówi Robert Szypuła z GPOWiF.

Pracodawcy mogą też w ten sposób ewidencjonować rzeczywisty czas pracy.

Zmiana prawa

- W kodeksie pracy mógłby znaleźć się odrębny dział regulujący kwestie niestandardowych kontroli pracownika - uważa prof. Małgorzata Gersdorf, sędzia Sądu Najwyższego.

Dzięki temu można byłoby jasno określić, że np. firma zatrudniająca kilkaset osób i posiadająca duże bazy danych mogłaby instalować czytniki biometryczne, ale zabronione byłoby to w małym zakładzie pracy. Ułatwiłoby też ocenę legalności testów psychologicznych przeprowadzanych w miejscu pracy.

- Zgadzam się z opinią, że kodeks nie zezwala pracodawcom na poddawanie takim badaniom pracowników. Ale sądzę, że powinny być one dozwolone na potrzeby oceny pracy zatrudnionej osoby lub awansu - dodaje prof. Małgorzata Gersdorf.

Zwłaszcza że już obecnie można taki zakaz omijać.

- Bo czy rodzajem testu nie będzie np. rozmowa psychologa z kandydatem do pracy lub już zatrudnioną osobą. Pracodawca może przecież ich do tego zobowiązać - mówi Agata Malczewska, adwokat z kancelarii Bukowski i Wspólnicy.

Pracodawcy, którzy chcą kontrolować pracowników w miejscu pracy, mogą korzystać z metod, jakie dopuszczają przepisy.

- Jeśli chcą kontrolować podwładnych, muszą jednak najpierw poinformować ich o takiej możliwości i zasadach nadzoru - mówi Katarzyna Grzybowska-Dworzecka.

Alkomat i przeszukanie

W przypadku sprawdzania trzeźwości podwładni nie mają obowiązku poddania się badaniom alkomatem. Muszą jednak pamiętać, że odmowa taka nie polepsza ich sytuacji i nie pozbawia wiarygodności zeznań świadków tego zdarzenia (wyrok SN z 24 maja 1985 r., I PRN 39/85 OSNC 1986/ 1-2/23). W takiej sytuacji pracodawca, który podejrzewa, że jego podwładny jest nietrzeźwy, nie może dopuścić go do pracy. Powinien sporządzić protokół określający zachowanie pracownika świadczące o spożyciu alkoholu, w którym może zamieścić opinie świadków (np. innych pracowników).

Zgodne z prawem jest też przeszukanie pracowników w celu zapobieżenia wynoszeniu mienia pracodawcy. Nie narusza ono ich dóbr osobistych, jeśli zostali uprzedzeni o możliwości stosowania tego rodzaju kontroli, a pracodawca nie nadużywa swego prawa (wyrok SN z 3 kwietnia 1972 r., I PR 153/72, OSNC 1972/10/184).

Można sprawdzić pocztę

Szef może też sprawdzać służbową korespondencję pracownika. Może w ten sposób dowiedzieć się, jak dużo prywatnych wiadomości otrzymuje podwładny. Nie wolno mu jednak przeglądać prywatnych e-maili, gdyż to narusza prywatność pracownika. Potwierdził to Europejski Trybunał w wyroku z 3 kwietnia 2007 r. w sprawie Copland przeciwko Wielkiej Brytanii (no. 62617/00). ETS orzekł, że pracodawca może monitorować podwładnych. Kontrola nie powinna jednak naruszać art. 8 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, który stanowi, że każdy ma prawo do poszanowania swojego życia prywatnego i rodzinnego, mieszkania oraz korespondencji.

Jednak już samo zapoznanie się listą otrzymywanych i wysyłanych przez pracownika e-maili umożliwia pracodawcom ocenę wykorzystywania służbowego sprzętu.

- W końcu pracodawca udostępnia ten sprzęt podwładnym i może sprawdzić, co robią w czasie pracy - uważa Janusz Kochanowski, rzecznik praw obywatelskich.

Komentarze: 17

  • 1: fretka z IP: 145.237.68.* (2008-10-20 07:38)

    No , nie zyjemy juz w państwie prywatnego terrrou pracowniczego. A może lepiej niech dokanaja juz definitywnie IV rozbioru Polski. Bo w takim stanie prawnym w tak durnym kraju nie miożna życ !

  • 2: shr z IP: 83.238.230.* (2008-10-20 08:19)

    Próby kontroli elektronicznych mediów używanych przez pracownika spowodują szybszy zakup netbooka przez takiego pracownika wraz ze stosownym dostępem do netu. Ewentualnie wzrost sprzedaży telefonów z obsługą e-mail. Każda metoda kontroli powoduje reakcję na tę kontrolę.

  • 3: Jeśli pracownikowi źle to fora ze dwora! z IP: 87.207.99.* (2008-10-20 08:40)

    Rolą pracownika jest oszukiwać , wykorzystywać w czasie pracy sprzęt pracodawcy do celów prywatnych, obrażać się na wszystkich, że mu się tego zabrania, i jeszcze tak jak Fretka politykowania a jak SHR telefonów i notebooków innym pracodawcom akwizytorowania. Coś sę wszystkim popieprzyło. Rozumiem, że nie wolno nadmiernie inwigilować ale pracodawca ma prawo doboru pracowników a gdy już zatrudni to musi mieć prawo kontroli pracownika. Znam przypadek gdzie pracownicy wraz z kierowcami dostawcami tak wyrolowali pracodawcę, że ten wziął i zwinął się bo stracił płynność finansową. Jak się później okazało zatrudnił wyśmienite doliniarskie towarzystwo. Zatem policja może sprawdzać i wybierać a zwykły pracodawca ma się narażać. Jeśli prawo nie zostanie w tym temacie zmienione to i tak będzie łamane, nikt przy zdrowych zmysłach nie powierzy odpowiedzialnośći człowiekowi na piękny garnitur i uśmiechniętą gębę. Nikt nie pozwoli sobie na to aby czas pracy był wykorzystywany na prywatę.

  • 4: Hurra! z IP: 87.207.99.* (2008-10-20 08:48)

    - Można to ująć tak, pracownik rozsylła z biurowego komputera spam, pracodawca może policzyć ile wysłał ale już niekoniecznie co tam wypisywał. Gdy przyjadą pod biuro smutni panowie to za pysk biorą pracodawcę bo to z jego sprzętu wysyłano. Sprzęt rekwirują na bliżej nieokreślony czas, pracodawca dostaje po tyłku od sądu a pracownik pracuje i oszukuje nadal bo nie można kontrolować jego prywatnej poczty. Mam w dupie takie prawo, będę kontrolował to co będę chciał.

  • 5: ----------------------------------------------- z IP: 87.207.99.* (2008-10-20 10:07)

    !

  • 6: pracobiorca z IP: 145.237.68.* (2008-10-20 11:18)

    A czy ten przedsiębiorca-pracodawca też podda się takiej inwigilacji? Przecież wszelkie kontrole uprawnionych instytucji uważa za naruszanie Jego wolności gospodarczej, osobistej i ogólnie uwłacza jego godności. Czy koszty np. telefonów, używania samochodu, reprezentacji napewno wykazują uczciwie? Punkt widzenia zależy od punkty siedzenia, nieprawdaż?

  • 7: BAba z IP: 80.48.19.* (2008-10-20 12:50)

    No cóż, drogi pracobiorco! Weź tylko pod uwagę, że jak Twój parcodawca "dostanie po głowie" przez Ciebie, to nic Cię nie uchroni przed konsekwencjami wynikającymi z artykułu 52 kodeksu pracy. Więc może jednak nie nadużywaj przekraczania podstawowych zasad przyzwoitości? A to co on robi ze swoimi (niestety nie Twoimi!) pieniędzmi, to już nie Twoja sprawa. Ponosi za to odpowiedzialność całym swoim majątkiem!

  • 8: .!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! z IP: 83.2.218.* (2008-10-20 13:09)

    pracodawca ma nie tylko prawo ale i obowiązek kontroli co robi pracownik ale tylko i wyłącznie w czasie pracy i na sprzęcie firmowym to co pracownik robi na swojej własności nic nikomu do tego !

  • 9: pracobiorca z IP: 145.237.68.* (2008-10-20 13:30)

    Baba, toż przecież nie chodzi o Twoje-nie moje pieniądze, lecz o Twój stosunek do prawa: jako podmiotu i jako "egzekutora". I o pojmowanie zasad przyzwoitości.

  • 10: Kontrola? Jak najbardziej! z IP: 62.21.17.* (2008-10-20 17:07)

    Co do zasad przyzwoitości: pracownik w czasie pracy nie powinien załatwiać żadnych spraw prywatnych. I tyle! Nigdy nie byłam pracodawcą, ale uważam, że skoro ktoś komuś płaci za pracę, to trzeba pracować, a nie się obijać. I nie mają tu zastosowania tłumaczenia typu: "Ale on mi mało płaci i wykorzystuje." Pracownik zgodził się na konkretne warunki pracy - na za małą pensję też. Skoro się zgodził, to niech pracuje.
    Ciekawe jest to, że każdy z oburzonych kontrolą pracowników, będąc na miejscu pracodawcy, zrobiłby tak samo, bo nie chciałby płacić obibokom.
    Czy ktoś z nas - pracowników, mając firmę, trzymałby pijaka, który w pracy skacowany przysypia zamiast pracować? Albo paplę, która ciągle ględzi przez telefon lub pisze maile z koleżankami? Założę się, że nikt.
    Ja osobiście nie mam nic przeciwko sprawdzaniu tego, co robię w pracy. Bo mam czyste sumienie - pracuję. :)

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej

Sonda:

Czy prezydent powinien podpisać ustawy reformujące system emerytalny

Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter