statystyki

Związki zawodowe nadal tkwią w epoce Forda

autor: Tomasz Zalewski24.06.2014, 16:00
Manifestacja nauczycieli w Warszawie

Manifestacja nauczycieli w Warszawieźródło: GazetaPrawna.pl
autor zdjęcia: Maciej Suchorabski

Organizacje pracownicze powinny zmienić styl działania z konfrontacyjnego na kooperacyjny. Taki kierunek zmian wymuszą na nich realia współczesnej ekonomiki - mówi w wywiadzie dla DGP prof. Jerzy Wratny, z Zakładu Prawa Pracy – Instytutu Nauk Prawnych PAN, członek Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Pracy.

Reklama


Czy działalność związków zawodowych różni się od tej prowadzonej 25 lat temu?

Wówczas związki zawodowe występowały przede wszystkim jako siła polityczna. Zarówno NSZZ „Solidarność”, jak i OPZZ chciały wpływać i wpływały na wiele dziedzin życia gospodarczego i społecznego. Zwłaszcza Solidarność była organizacją, która w polityce odgrywała znaczącą rolę. Wyrażało się to np. w rozpostarciu swoistego parasola ochronnego nad reformami Balcerowicza. Chociaż OPZZ udzielało poparcia lewicy, gdy była ona przy władzy.

Ale czy przez te 25 lat zmieniła się rola i znaczenie organizacji pracowniczych. Czy związki skutecznie chroniły przez ten czas interesów pracowniczych?

W czasach, gdy związki miały wpływy politycznie, ochrona tych interesów miała charakter ambiwalentny. Związki stymulowały przemiany społeczno-gospodarcze, a Solidarność popierała reformy liberalne, chociaż z perspektywy krótkoterminowej naruszało to interesy wielu grup społecznych.

Czyli popierała prywatyzację, wprowadzanie wolnego rynku?

Tak. Oczywiście związki nie popierały wprost negatywnych zjawisk dla świata pracy, ale to one okazały się prostą konsekwencją popieranych przez nie – i dodajmy – koniecznych reform rynkowych. Zresztą te liberalne i prokapitalistyczne zmiany i cały plan Balcerowicza popierało również wiele załóg przedsiębiorstw, licząc na to, że ich skutkiem będzie poprawa sytuacji materialnej pracowników.

Zatem patrząc globalnie, reformy gospodarcze przyczyniły się per saldo do osłabienia nie tylko samych związków, ale całej klasy pracującej. Chociaż trzeba jednocześnie zauważyć, że pewne silne, ale wąskie grupy zawodowe zyskały, bo udało im się wywalczyć korzystne dla siebie rozwiązania. Mam tu na myśli zatrudnionych w sektorach objętych pakietami socjalnymi, akcjonariatem pracowniczym itp.


Pozostało jeszcze 85% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam już kod SMS
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Komentarze (3)

  • edd(2014-06-25 07:52) Zgłoś naruszenie 00

    Mnie najbardziej fascynuje związek zawodowy sędziów - Justitia. O pieniądze walczą z zaprawdę wielką determinacją, cała reszta ich nie interesuje. Zresztą cały ten wymiar sprawiedliwości to jest skansen PRL.

    Odpowiedz
  • Józef Robotnik(2014-06-25 09:40) Zgłoś naruszenie 00

    Bardzo dobra idea / doktryna , teraz należałoby ją upowszechnić poprze poszukiwanie ludzi/organizacji w celu umieszczenia na sztandarach . Trochę inaczej by to wyglądało gdyby przyjąć że celem życia gospodarczego jest klient/konsument , a nie zysk globalnego kapitalisty . Prawo / statut związkowy winien pozwalać na przynależność obywatela od momentu wybrania zawodu po kres swoich dni . Związki zawodowe branżowe , jak górnicze nauczycielskie , policjantów , czy sędziów itd mają się najlepiej , dlatego powinny być też mechaników , elektryków , piekarzy itp środowiskowo , bez umieszczania zarządów w zakładach pracy .

    Odpowiedz
  • pol anka(2014-06-25 00:11) Zgłoś naruszenie 00

    pan Prof. zaklina rzeczywistość, w Polsce od 1945 roku nie było związków zawodowych, wymienione z nazwy były skupiskiem niezadowolonych z życia w komunie. Mimo, że ogłaszał się związkiem zawodowym to były przede wszystkim organizacją o charakterze politycznym. Po roku 1989 "mądrzy" politycy spacyfikowali związki zawodowe możliwością wysokich zarobków ich zarządów, zwykła korupcja polityczne, komuna stosowała podobne metody talony, mieszkania, wycieczki do Warny. Jeszcze minie parę lat i związki wyjdą z zakładów pracy i dopiero w tym momencie całą profesorksą teorię diabli wezmą

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane