Problem w tym, że nowe przepisy nie określiły jednoznacznie, kto zleca takie badania, kto płaci za ich przeprowadzenie i kiedy pracodawca otrzyma ich wyniki. Tak wiele niewiadomych może powodować, że firmy rzadko będą się decydować na sprawdzanie trzeźwości swojego podwładnego. Tym samym nie będą mieć twardej podstawy do ukarania pracowników nadużywających alkoholu (z karą pieniężną i wypowiedzeniem dyscyplinarnym włącznie). Wszystko wskazuje na to, że nadal nie będą mogły też zmuszać pracowników do poddania się badaniu na zawartość narkotyków.

Nad zmianą przepisów pracuje już Ministerstwo Zdrowia.

Stare rozwiązania

Poddawanie pracowników badaniom na zawartość alkoholu jest możliwe dzięki nowelizacji ustawy z 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi (t.j. Dz.U. z 2007 r. nr 70, poz. 473 z późn. zm.). Z art. 17 par. 3 tej ustawy wynika, że na żądanie kierownika zakładu pracy, osoby przez niego upoważnionej, a także na żądanie pracownika badanie stanu trzeźwości pracownika przeprowadza uprawniony organ powołany do ochrony porządku publicznego (czyli np. policja). Zabieg pobrania krwi ma wykonywać fachowy pracownik służby zdrowia.

Znowelizowane przepisy nie mówią jednak nic więcej o procedurze badania pracowników na żądanie pracodawców. Wskazują jedynie, że w takich przypadkach będzie miało zastosowanie rozporządzenie ministra zdrowia i opieki społecznej z 6 maja 1983 r. w sprawie warunków i sposobu dokonywania badań na zawartość alkoholu w organizmie (Dz.U. nr 25, poz. 117). Problem polega na tym, że to niezmieniane od 28 lat rozporządzenie nie jest przystosowane do nowych przepisów. Określa ono jedynie procedurę przeprowadzania badań na zlecenie organów śledczych prowadzących dochodzenie lub pracodawcy, gdy badania trzeźwości domagał się pracownik. Zdaniem części prawników w razie przeprowadzania testów na żądanie pracodawców powinna być stosowana procedura obowiązująca przy badaniu trzeźwości w związku z przestępstwem lub wykroczeniem.

– Wówczas powstaje jednak wątpliwość, czy jeśli pracownik odmówi pobrania krwi, funkcjonariusze powinni stosować przymus. Moim zdaniem nie. Sytuacja, czyli sprawdzanie podejrzeń pracodawcy, nie uzasadnia jego zastosowania – mówi Arkadiusz Sobczyk, radca prawny z Kancelarii Sobczyk i Współpracownicy.

Bez przymusu (lub przyjęcia domniemania, że odmowa oznacza przyznanie się do spożywania alkoholu) badanie trzeźwości pracowników będzie nadal mogło odbywać się tylko za ich zgodą.