Firmy muszą konsultować z pracownikami lub ich przedstawicielami wszystkie działania związane z bezpieczeństwem i higieną pracy. W razie gdy w firmie nie funkcjonują związki zawodowe, przedstawicielstwa mogą zgodzić się np. na zawieszenie regulaminu premiowania (jeśli pracodawca znajdzie się w trudnej sytuacji ekonomicznej) albo na wydłużenie okresów rozliczeniowych czasu pracy, co umożliwia firmom dostosowanie godzin pracy do potrzeb produkcji.

Mimo tak ważnych funkcji do spełnienia przepisy nie precyzują sposobu ich powoływania. Wskazują jedynie, że przedstawicielstwo powinno być wyłaniane w trybie przyjętym w danej firmie.

– Brak regulacji ustawowych to poważna przeszkoda. Przepisy powinny wyraźnie wskazywać, że przedstawiciele lub przedstawicielstwo są wyłaniani w drodze głosowania członków załogi przy jednoczesnym określeniu minimalnej frekwencji – mówi prof. Jerzy Wratny z Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych.

Obecnie zdarza się, że pracodawcy, którym zależy na szybkim powołaniu rady, sami wskazują pracowników, którzy mają reprezentować załogę.

– Dzięki temu chcą oni zyskać wpływ na podejmowane przez przedstawicielstwa decyzje, tak aby były one korzystne z punktu widzenia firmy – mówi Rafał Raczek, prawnik z Kancelarii Dobrzański Raczek.

Taki tryb wyboru może zostać jednak zakwestionowany np. przez pracowników lub Państwową Inspekcję Pracy. Z samego pojęcia przedstawicielstwa wynika bowiem, że jego członkowie muszą posiadać mandat nadany im przez załogę. Dodatkowo konieczność wyłonienia przedstawicieli pracowników w demokratycznych wyborach wynika z ratyfikowanej przez Polskę konwencji nr 135 Międzynarodowej Organizacji Pracy dotyczącej ochrony przedstawicieli pracowników w przedsiębiorstwach i przyznania im ułatwień (Dz.U. z 1977 r., nr 39, poz. 178). Przewiduje ona też, że przedstawiciele pracowników w przedsiębiorstwie będą korzystali ze skutecznej ochrony przeciwko wszelkim aktom krzywdzącym, włącznie ze zwolnieniem, podjętym ze względu na ich status lub działalność jako przedstawicieli pracowników.

– Nie oznacza to, że przedstawicielom ma przysługiwać taka sama ochrona jak funkcjonariuszom związkowym lub członkom rad pracowników. Zabronione powinno być rozwiązanie ich umów z powodu działalności w tym charakterze – mówi prof. Jerzy Wratny.

Zdaniem prawników przepisy mogłyby też jasno określić, czy działania zarezerwowane w kodeksie pracy dla przedstawicieli lub przedstawicielstw mogą wypełniać rady pracowników. Obecnie tego nie precyzują i w praktyce nie wiadomo (prawnicy mają rozbieżne opinie), czy rada może np. podjąć decyzję o zawieszeniu stosowania niektórych wewnątrzzakładowych przepisów prawa pracy lub konsultować z pracodawcami rozwiązania dotyczące bhp.