statystyki

Bezrobotni dłużej bez pracy? Dotacje nie dla wszystkich

autor: Paweł Jakubczak13.05.2011, 03:00
  • Wyślij
  • Drukuj

W przyszłym roku urzędy pracy będą miały tylko 200 mln zł więcej na pomoc bezrobotnym. Mimo że najwięcej środków z Funduszu Pracy trafi na dotacje, nie dostaną ich wszyscy chętni.





Fundusz Pracy (FP), z którego dyrektorzy powiatowych urzędów pracy (PUP) opłacają aktywizację bezrobotnych, będzie miał na koniec tego i przyszłego roku kilka miliardów nadwyżki. Pieniądze te jednak nie będą wydane na dotacje, staże czy szkolenia mimo wciąż utrzymującej się wysokiej stopy bezrobocia. Eksperci są zgodni, że środki te powinny być przeznaczone na aktywizację osób zarejestrowanych w urzędach pracy. Inaczej kolejny rok z rzędu urzędy pracy będą ograniczać przyznawane wsparcie. W efekcie mniej bezrobotnych założy firmy. Z kwitkiem odejdzie też część przedsiębiorców, którzy chcieliby zatrudnić stażystów za pieniądze z FP. Ci natomiast stracą szasnę na uzyskanie dodatkowych kwalifikacji zawodowych.

Oszczędny fundusz

Projekt ustawy budżetowej na 2012 rok przewiduje, że FP przeznaczy na aktywne formy przeciwdziałania bezrobociu 3,4 mld zł, czyli tylko o 200 mln zł więcej niż w tym roku, ale aż o 50 proc. mniej niż w 2010 r. Najwięcej z tej mocno jednak okrojonej puli pieniędzy urzędy pracy będą mogły przeznaczyć na dotacje dla bezrobotnych, refundację kosztów stworzenia przez firmy nowego stanowiska pracy oraz staże. Mniej środków wydadzą na prace interwencyjne, przygotowanie zawodowe dorosłych i roboty publiczne.

Od razu wniosek

Mniej pieniędzy w kasie FP na aktywne formy walki z bezrobociem spowoduje, że tylko część chętnych z nich skorzysta. Czyli będzie to kolejny rok, kiedy urzędy pracy będą musiały wybierać między udzielaniem pomocy w maksymalnej wysokości (np. na założenie firmy bezrobotny może dostać 20,8 tys. zł) a ograniczeniem jej tak, żeby trafiła do jak największej liczby osób. Wybór trudny, bo przedstawiciele urzędów pracy spodziewają się, że zainteresowanie wsparciem będzie duże.

– Dlatego o udzieleniu pomocy będzie decydować kolejność wpływu wniosków. Największą szansę na pozytywne rozpatrzenie będą miały wnioski tych firm czy bezrobotnych, które trafią do nich jako pierwsze na początku roku – mówi Alina Nowak, dyrektor PUP w Zabrzu.

Ograniczenia i nowe wymogi

Eksperci są zgodni, że biorąc pod uwagę trudną sytuację na rynku pracy ograniczenie wydatków na aktywne formy przeciwdziałania bezrobociu o ponad połowę (w porównaniu do 2010 r.) jest złym posunięciem.

– W momencie wysokiego bezrobocia jest to najgorsze z możliwych rozwiązań – mówi Marek Rymsza z Instytutu Spraw Publicznych.

Ograniczony budżet FP powoduje, że urzędy pracy wprowadzają coraz to nowe wymogi, które muszą spełniać osoby ubiegające się o wsparcie. Tak się dzieje np. w przypadku popularnych dotacji na założenie firmy. Bezrobotny, chcąc ją uzyskać, musi zobowiązać się np. do wniesienia własnego wkładu majątkowego. Części z nich na to nie stać i w efekcie dotacja przechodzi im koło nosa.

Oszczędności dotknęły też inną popularną formę aktywizacji bezrobotnych, czyli staże. Są one krótsze, a niektóre urzędy kierują na nie tylko wybrane osoby, np. bezrobotnych w wieku powyżej 50. roku życia bądź tych, którzy nie ukończyli jeszcze 25 lat.




  • Wyślij
  • Drukuj
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
czytaj więcej w e-DGPczytaj więcej w e-DGP

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Komentarze: 15

  • 1: MOnika z IP: 178.37.10.* (2011-05-13 06:51)

    Najlepszym posunięciem będzie likwidacja Urządów Pracy- w większości przypadków rzesza urzędników zajmuje się rejestracją i odhaczaniem bezrobotnego bez prawa do zasiłku. Działania w kierunku aktywizacji są znikome, pięniędzy starcza na zorganizowanie kilkunastu staży i dotacje dla kilku osób-wszystko rozgrywa się na początku roku. Potem w UP nie dzieje się nic. Trzeba policzyć jakie oszczędności dla budżetu przyniosłoby zamknięcie UP lub wysłanie pracowników na pół etatu od marca do grudnia.

  • 2: takie mam zdanie z IP: 77.253.67.* (2011-05-13 07:35)

    Nie ma na co czekać , uruchomić pieniądze i dać szanse młodym od zaraz.
    Na co czekać , od razu wziąść się do pracy i korzystać z pieniędzy, oraz kierować na staże chętnych , a już młodych do ( 40 lat) , bo niektórzy nawet pierwszej pracy nie mają , a szczęściarze koledzy mundurowi są już w tym okresie na emeryturach.
    Najwyższy czas , wysyłać wszystkich zarejestrowanych i umożliwić im zdobycie praktyki , której nie mają szansy nabyć oraz doświadczenia zawodowego.
    Niech wten sposób zdobędą praktykę oraz doświadczenie .
    A co bedzie w przyszłym roku , to czas pokaże.
    Może , się okazać , że ci mlodzi bedą zakładać własne firmy i dawać prace.
    Dlaczego czekać. Uruchomić już od czerwca 2011 r , a nie czekać na rok dopiero w 2012r.
    Niech pieniądze nie leżą na kontach.
    PUPY żasnej pracy nie oferują , natomiast bierne czekanie nic dobrego nie przynosi, bezrobotni będa mieli rok stracony , i będą o rok starsi.
    Stracą zapał i wiarę w siebie, albo wyjadą na zmywak za granicę.
    Sa pieniądze , a są .
    Pisaliście wczoraj , że starczy na lata.
    To nie są pieniądze z BUDZETU PANSTWA tylko wpłacane przez PRACOWNIKÓW na pomoc dla wszystkich potrzebujących , na tworzenie nowych miejsc pracy i pomoc bezrobotnym .

  • 3: jura z IP: 79.189.222.* (2011-05-13 10:19)

    W Polsce brakuje ok1mln miejsc pracy.Urządy pracy wspomagały tworzenie ok 100tyś miejsc rocznie.bez pieniędzy z FP nie mogą tego robić.NIe ma nowych miejsc pracy to nie ma ofert.Tu nie ma żadnej filozofji,wystarczy nie przeszkadzać.

  • 4: A Wczoraj GP pisała......... z IP: 84.234.1.* (2011-05-13 11:37)

    Nawet na 600 lat starczy pieniędzy w funduszach, na które łożą firmy. Mimo to dalej muszą płacić. Rząd łata budżet pieniędzmi z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych (FGŚP) i Funduszu Pracy. Zamiast na ustawowe cele społeczne nadwyżki z opłat pobieranych od pracodawców wykorzystuje według własnego uznania.-- czyż nie tak Rządzi Donald z PO.

  • 5: bezrobotny z IP: 89.228.205.* (2011-05-13 12:21)

    Aby kupować nowych do Partii Oszustów, trzeba odebrać tym co już i tak nic nie mają, tak rządzi POdłe PO. Pamiętajcie o tym w nadchodzących wyborach !!!

  • 6: czytający ze zrozumieniem z IP: 83.13.124.* (2011-05-13 14:21)

    Niech mi któraś mądra głowa udowodni, że staż to zatrudnienie, to medal dam. To tylko umowa PUP z pracodawcą i bezrobotnym, gdzie ostatni pozostaje przez cały czas w ewidencji PUP i otrzymuje z niego stypendium, a nie wynagrodzenie za pracę! OT GENIUSZE TO NAPISALI!!!

  • 7: do 6 z IP: 83.9.226.* (2011-05-13 16:24)

    W moim przypadku staż znaczył zatrudnienie, tzn. po stażu zostałem zatrudniony w tej samej firmie na czas nieokreślony.
    PS> Czekam na medal.

  • 8: ffff z IP: 46.205.40.* (2011-05-14 08:51)

    Staż to umowa między pracodawcą a Starostą a nie PUP, PUP jest tylko pośrednikiem w zawieraniu takich umów, a stażysta po odbyciu takiego stażu nie może tego zaliczyc jako doświadczenie zawodowe, tak juz jest niestety.

  • 9: tera z IP: 83.22.158.* (2011-05-15 15:54)

    Dotacje z UP to jest przesuni ęcie pieniędzy z FP do ZUS.Bo każdy podejmujący płaci składki do ZUS, a jak sie kończy niski ZUS to i firma tez znika.Bo nic otworzyc działalnośc tylko sie utrzymać na rynku. Trzeba policzyć ile z tych firm powstałych, utrzymało sie dłużej niż trwał preferencyjny ZUS.

  • 10: Q z IP: 79.184.23.* (2011-06-17 11:38)

    Wynająć osoby z mózgiem w głowach do zarządzania Państwem i będzie lepiej. Nasi politycy nie potrafią zarządzać nawet swoimi pieniędzmi, a co dopiero państwowymi...

Dowiedz się więcej

Poradniki

Galerie