Jeśli pracownik nie zdąży na czas do pracy lub w ciągu dnia chce załatwić osobiste sprawy, będzie mógł poprosić pracodawcę o udzielenie przerwy. Czas wolny odpracuje po zakończeniu dniówki, ale nie otrzyma za to dodatku za nadgodziny. Odrabianie przerwy nie będzie bowiem pracą w godzinach nadliczbowych. Tak wynika z założeń do projektu założeń do ustawy o redukcji obowiązków informacyjnych oraz ograniczenia barier administracyjnych dla obywateli i przedsiębiorców, przygotowanego przez Ministerstwo Gospodarki.

– To dobre rozwiązanie, bo pracownicy będą mieć świadomość, że mogą wnioskować do pracodawcy o udzielenie przerwy na załatwienie spraw osobistych, a firma – że na pewno nie będzie musiała płacić dodatku za nadgodziny, jeśli pracownik będzie odrabiał czas wolny po zwykłych godzinach pracy – mówi Monika Gładoch, radca prawny, ekspert Pracodawców RP.

Obecnie przepisy nie regulują zasad odpracowywania przerwy w pracy wprowadzonej na wyłączną prośbę pracownika. Jak podkreśla resort gospodarki możliwe jest przyjęcie interpretacji, zgodnie z którą odrabianie takiego czasu wolnego może stanowić pracę w godzinach nadliczbowych.

– To gigantyczny problem dla firm od 15 lat, czyli od momentu gdy przestało obowiązywać rozporządzenie w sprawie odpracowywania przerwy udzielonej na wniosek pracownika – tłumaczy Grzegorz Orłowski, radca prawny z Orłowski, Patulski, Walczak.

Podkreśla, że obecnie niektóre firmy wprowadzały do regulaminów pracy regulacje, które potwierdzały możliwość odrabiania przerwy w ciągu dnia pracy. Za taki czas pracownicy mieli nie otrzymywać dodatków za nadgodziny.

– Istniała jednak obawa, że pracownicy będą się ich domagać, skoro część prawników uważała, że na podstawie obecnych przepisów odpracowywanie przerwy po zakończeniu dniówki stanowi pracę w nadgodzinach – dodaje Grzegorz Orłowski.

Doprecyzowanie przepisów może być korzystne nie tylko dla pracodawców, ale także dla pracowników. Powołując się na konkretny przepis kodeksu pracy, będą oni mogli wnioskować o udzielenie przerwy na załatwienie spraw osobistych.

– Ułatwi to podwładnym łączenie obowiązków zawodowych i rodzinnych. Sądzę, że po zmianach rzadziej będą oni też korzystać z urlopów na żądanie – uważa Monika Gładoch.

Pracodawcy, którzy będą udzielać podwładnym przerw, muszą pamiętać, że nadal obowiązują ich przepisy o dobowym, nieprzerwanym odpoczynku, jaki przysługuje pracownikom (co najmniej 11 godz.). Odpracowywanie czasu wolnego nie może naruszyć tego uprawnienia.