W tym roku agencja pracy tymczasowej Work Express zatrudniła specjalistę, który ma rozwiązywać problemy pracowników związane z zatrudnieniem i odpowiadać za kontakty między pracodawcą i podwładnymi. Pracownicy firmy mogą zgłaszać swojemu rzecznikowi wszelkie wątpliwości dotyczące ich praw i obowiązków – np. urlopów, wynagrodzenia i dodatkowych świadczeń ze strony pracodawców, usprawiedliwionej nieobecności w pracy.

Od pierwszego sygnału mejlowego bądź telefonicznego rzecznik ma 48 godzin na interwencję. Po załatwieniu sprawy dzwoni do osoby zgłaszającej problem i pyta, czy sprawa została załatwiona zgodnie z jej oczekiwaniami.

– Z prośbą o wyjaśnienia lub interwencję do naszego rzecznika zgłaszają się nawet osoby zatrudnione w innych firmach. Dziwię się, że pracodawcy do tej pory nie decydują się na tworzenie takiej funkcji, bo jest to korzystne zarówno dla nich jak i ich podwładnych – mówi Artur Ragan, rzecznik Work Express.

Swojego rzecznika pracowników powołała m.in. agencja pracy Job Impulse Polska.

– To rozwiązanie nie tylko poprawia komunikację między pracownikami i pracodawcą, lecz także ułatwia zarządzanie firmą – mówi Sylwia Sędrowicz z Job Impulse Polska.

Zdaniem ekspertów firmy mogą coraz częściej powoływać rzeczników pracowników.

– Korzyści z takiej decyzji są obustronne. Zadowoleni z firmy pracownicy są wydajniejsi i nie myślą np. o założeniu związków zawodowych lub składaniu skarg do Państwowej Inspekcji Pracy – mówi Anna Bartczak z firmy CM Personel.

Funkcją rzecznika zainteresowani będą też sami pracownicy.

– Podczas rozmów rekrutacyjnych niejednokrotnie zetknęliśmy się z brakiem wiedzy z zakresu prawa pracy. Funkcja rzecznika pracowników ma duże szanse powodzenia zwłaszcza w korporacjach, gdzie dostęp do tego typu informacji jest utrudniony ze względu na rozbudowane struktury organizacyjne i różnorodność form zatrudnienia – mówi Monika Jakubczyk-Gierańczyk z firmy konsultingowej Bigram.