Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej właśnie stwierdziło, że stacja paliw to taka sama placówka handlowa jak każda inna, więc nie powinna pracować w święta. Państwowa Inspekcja Pracy (PIP) natomiast uznała, że ze względu na ważne potrzeby społeczne stacje powinny być otwarte także w dni świąteczne. Jak widać, przepisy dotyczące zakazu pracy w handlu to bubel prawny, w dodatku łatwy do obejścia.

Inspekcja zezwala

We Wszystkich Świętych, podobnie jak podczas 11 pozostałych świąt, stacje paliw będą pracować normalnie. Mimo że sprzedają takie same produkty jak sąsiadujące z nimi sklepy. Zezwala na to Inspekcja Pracy ze względu na ich użyteczność społeczną.

Według resortu pracy stacje paliw ze względu na użyteczność społeczną mogą być otwarte jedynie w niedziele, a nie w święta. To pierwsza tak wyraźna interpretacja resortu pracy w sprawie stacji benzynowych.

Różnice w interpretacji przepisów są wynikiem braku definicji, co jest placówką handlową.

– Złamanie zakazu pracy grozi firmie karą, ale nie wiadomo, kogo ten zakaz obowiązuje – podkreśla Witold Polkowski, ekspert Pracodawców RP, członek zespołu ds. prawa pracy Komisji Trójstronnej.

Dlatego pracownicy aptek mogą handlować w święta artykułami higienicznymi i farmaceutycznymi, ale jest to zakazane w sąsiedniej drogerii. W takie dni handlować mogą pracownicy piekarni i cukierni, bo same wytwarzają swoje produkty. Zabroniona jest za to praca w sąsiednim sklepie spożywczym, nawet jeśli chleb sprowadza z piekarni obok.

Firmy omijają zakaz

Luki i nieklarowność przepisów handlowcy wykorzystują z dużym powodzeniem.

● Niektóre małe sklepy już samodzielnie przygotowują wypieki lub poszerzają asortyment np. o drobną gastronomię, bo pracownicy takich placówek mogą handlować w święta.

● W trakcie rejestracji firmy właściciele sklepów nie wskazują handlu jako głównej działalności, ale np. usługi, które wykonują sporadycznie. Właściciel kwiaciarni może przecież napisać, że główna działalności firmy sprowadza się do stylizacji pomieszczeń, a nie handlu kwiatami.

● Firmy handlowe zakładają sklepy na stacjach paliw. – Prowadzimy już 11 takich placówek. Zamierzamy otwierać kolejne – mówi „DGP” Bartłomiej Tarłowski z Grupy Muszkieterów prowadzącej sieć sklepów Intermarche.

● Niektórzy właściciele zatrudniają zleceniobiorców na czas świąt. Takie rozwiązanie jest ryzykowne, bo PIP sprawdza, czy nie powinni zawierać z nimi umów o pracę. Przekonał się o tym właściciel sklepu ze Słupska, który po wizycie inspektorów zapłacił grzywnę w wysokości 2 tys. zł i zobowiązał się do niezatrudniania zleceniobiorców w dni świąteczne.

Konieczne zmiany

Pracodawcy, PIP i związki zawodowe domagają się jasnego określenia, które placówki mogą handlować w święta. PIP wystąpiła już w tej sprawie do Komisji Trójstronnej, która rozpoczęła prace nad określeniem pojęcia „placówka handlowa”.

Różne interpretacje i trudności ze stosowaniem niejasnego prawa narażają firmy na straty i finansowe kary.

– Nawet pozytywna interpretacja PIP nie gwarantuje handlowcom, że w przyszłości nie zapłacą grzywny za złamanie zakazu– mówi Witold Polkowski.

Ani handlowcy, ani klienci nie mogą być dzisiaj pewni, że podczas kolejnych świąt stacje benzynowe będą otwarte.