Unijne dotacje na szkolenia biznesowe sprawiły, że rośnie zapotrzebowanie na trenerów biznesu. Zarobić można nieźle: 600 – 4000 zł za dzień pracy. Niestety, trenerzy są często niewykwalifikowani i nauczają tego, o czym nie mają pojęcia.
Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości zaprasza 5 listopada szkoleniowców, ekspertów i przedstawicieli działu HR do dyskusji online, czy aby zostać trenerem biznesu, powinno się mieć certyfikat. Na razie nie musi się on legitymować certyfikatem, kursami czy nawet wyższym wykształceniem. Według szacunków PARP na polskim rynku działa 8 tys. takich trenerów. Szkolą pracowników lub uczą przyszłych przedsiębiorców, jak założyć firmę.
W szkoleniu organizowanym przez Akademickie Inkubatory Przedsiębiorczości wziął udział Krystian Kaźmierczyk, absolwent akademii ekonomicznej. – Choć skończyłem zarządzanie, musiałem uczestniczyć w zajęciach, gdzie wyjaśniano podstawowe pojęcia – mówi. Prowadzili je wykładowcy akademiccy, którzy nie mieli pojęcia o prowadzeniu firmy. Prezes Polskiego Towarzystwa Trenerów Biznesu Andrzej Szastok zauważa problem: – Do branży trafili przypadkowi ludzie – przyznaje. Pracowników za unijne pieniądze zaczęli szkolić psychoterapeuci, bo firm trenerskich jest jak na lekarstwo.
Adrian Sipek z Fundacji Rozwoju Demokracji Lokalnej podkreśla, że na szkolenia zgłaszają się pracownicy administracji bez doświadczenia w biznesie. Kończą kursy i prowadzą szkolenia. Biznesmeni, którzy byliby najlepsi w roli trenerów, mają lepiej płatne zajęcia.
1: guzik z IP: 83.31.122.* (2010-10-25 15:04)
Zupełnie jak w naszej piłce nożnej.
2: A3D z IP: 78.9.78.* (2010-10-25 15:35)
Guzik, masz rację. Dodam też, że w boksie również sami świetni. Myślę tu o tym "amatorskim".
Urzędnicy na wszystkim znają się najlepiej. Najlepiej jak wyrwać sobie dużą kasę.
3: Wk...ny Polak z IP: 194.126.221.* (2010-10-26 11:48)
I co się dziwić ? Jak Firmy prowadzące takie szkolenia proponują trenerowi, za prowadzenie szkolenia 30 - 50 zł za 1 h, to żaden doświadczony trener, nie ma zamiaru dać się wykorzystywać, chyba że jest to "fucha", a zatrudnienie mają gdzie indziej. Poza tym, namnożyło się różnych szkół i szkółeczek, kursów, nie mówiąc o podyplomówkach, które wydają przeróżne certyfikaty każdemu kto za takie zajęcia zapłaci i mamy takich "trenerów", co mają skończone studia (dowolne), ukończą podyplomowo lub na kursie "Trener biznesu" lub tym podobne i już w wieku 25 lat mienią się trenerami. Zwłaszcza jak poczytają niektóre artykuły, jaka to kasa i miła praca. Potrzebna selekcja negatywna, a póki co, PR trenerów, wszystkich, jest jaki jest.
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

Zakład Ubezpieczeń Społecznych daruje właścicielom firm niektóre zaległości. Wnioski o umorzenie powinni móc składać także wspólnicy spółki.