Unijne dotacje na szkolenia biznesowe sprawiły, że rośnie zapotrzebowanie na trenerów biznesu. Zarobić można nieźle: 600 – 4000 zł za dzień pracy. Niestety, trenerzy są często niewykwalifikowani i nauczają tego, o czym nie mają pojęcia.
Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości zaprasza 5 listopada szkoleniowców, ekspertów i przedstawicieli działu HR do dyskusji online, czy aby zostać trenerem biznesu, powinno się mieć certyfikat. Na razie nie musi się on legitymować certyfikatem, kursami czy nawet wyższym wykształceniem. Według szacunków PARP na polskim rynku działa 8 tys. takich trenerów. Szkolą pracowników lub uczą przyszłych przedsiębiorców, jak założyć firmę.
W szkoleniu organizowanym przez Akademickie Inkubatory Przedsiębiorczości wziął udział Krystian Kaźmierczyk, absolwent akademii ekonomicznej. – Choć skończyłem zarządzanie, musiałem uczestniczyć w zajęciach, gdzie wyjaśniano podstawowe pojęcia – mówi. Prowadzili je wykładowcy akademiccy, którzy nie mieli pojęcia o prowadzeniu firmy. Prezes Polskiego Towarzystwa Trenerów Biznesu Andrzej Szastok zauważa problem: – Do branży trafili przypadkowi ludzie – przyznaje. Pracowników za unijne pieniądze zaczęli szkolić psychoterapeuci, bo firm trenerskich jest jak na lekarstwo.