Skąd bierze się tak wielka popularność studiów MBA, skoro koszt udziału w nich to równowartość zakupu samochodu dobrej klasy, wymagają one od studentów ogromnego nakładu pracy, a ich ukończenie nie daje prawa do noszenia żadnego naukowego tytułu?

Najważniejszą korzyścią z uczestnictwa w studiach MBA jest uzyskanie globalnego spojrzenia na funkcjonowanie przedsiębiorstwa na współczesnym rynku i zrozumienie istoty wszystkich procesów składających się na sukces w biznesie – zarówno „twardych” fundamentów nowoczesnego przedsiębiorstwa (Np. finanse, regulacje prawne) jak i nie mniej istotnej „miękkiej” tkanki organizacji (dział personalny, marketing, PR).

Studia MBA dają przy tym pewność absolwentom programu, że posiadają oni wiedzę o absolutnie najnowszych trendach w zarządzaniu, wdrażanych w wiodących światowych firmach. Wyróżnikiem studiów MBA jest, a przynajmniej powinno być, swoiste „samodoskonalenie się” programu. Dyrektorzy programów dbają o to, by wykładowcy nieustannie doskonalili swoje kompetencje, ulepszali i modyfikowali „studia przypadków”, nadążali za światowymi i europejskimi trendami.

Często podkreślaną zaletą studiów MBA jest ich praktyczność. W odróżnieniu od programów stricte akademickich, przeładowanych oderwaną od rzeczywistości teorią, zajęcia na MBA pozwalają uczestnikom na bazie teorii rozwiązać ich konkretne zawodowe problemy. Dlatego szczególnie cenieni są wykładowcy, którzy oprócz szerokiej wiedzy merytorycznej posiadają także wieloletnie biznesowe doświadczenie.

Ważną korzyścią, jaką dają studia MBA, jest wreszcie możliwość wymiany doświadczeń pomiędzy uczestnikami wywodzącymi się z różnych branż oraz nawiązanie trwałych biznesowych kontaktów, które stanowić mogą bezcenny kapitał na przyszłość.

To wszystko prawda. Ale w moim przekonaniu najbardziej prawdziwa odpowiedź na pytanie o popularność MBA brzmi następująco: ponieważ tego oczekuje rynek pracy. Przed II wojną do zrobienia „kariery” wystarczała tzw. mała matura. W roku 1989 wkraczaliśmy do kapitalistycznego świata z siedmioma procentami osób z wyższym wykształceniem, wśród których mało kto posługiwał się biegle jednym zachodnim językiem. Dzisiaj powoli standardem staje się znajomość dwóch języków i dyplom MBA.

Dlatego studia MBA rozpoczynają nie tylko osoby, do których z definicji ten program jest adresowany. Studia MBA są szczególnie godne polecenia osobom, które nie mają przygotowania uniwersyteckiego do pełnienia funkcji kierowniczych, a pracują lub chcą pracować jako menedżerowie – czyli Np. lekarze, prawnicy, filologowie itp. Najlepszym momentem na podjęcie studiów MBA jest okres po kilku latach od skończenia studiów, zbiegający się z awansem na odpowiedzialne stanowisko kierownicze; daje to przedział wiekowy 28-35 lat.

Na studia MBA decydują się także osoby w późniejszym okresie kariery zawodowej, a wśród uczestników studiów MBA dużą grupę stanowią zawsze absolwenci kierunków zarządzania lub ekonomicznych, którym ten program z definicji nie jest dedykowany. Nie ma dla nich znaczenia fakt, że pewna część programu może być powtórką studiów magisterskich. Chcą odświeżyć, uzupełnić i uporządkować swoją wiedzę na temat zarządzania, w oparciu o osobiste doświadczenia. I… nie dać sobie odebrać kompetencyjnej „przewagi konkurencyjnej”. Mają świadomość, że ukończone MBA staje się powoli standardem wśród elity polskiego biznesu, a za kilka lub kilkanaście lat brak dyplomu MBA będzie wręcz automatycznie ograniczał możliwości awansu.

dr Adam Ubertowski

Dyrektor Programu MBA Gdańskiej Fundacji Kształcenia Menedżerów