Rzecznik praw dziecka Marek Michalak zwrócił się w środę do minister zdrowia Ewy Kopacz o umożliwienie terapii interferonem dzieci poniżej 16. roku życia chorych na stwardnienie rozsiane (SM). Obecnie NFZ nie refunduje leczenia w tej grupie wiekowej.
Publikacja: 21 lipca 2010, 16:05 Aktualizacja: 21 lipca 2010, 17:30
"Z informacji uzyskanych podczas wyjaśniania sprawy, w tym po zapoznaniu się z opiniami lekarzy specjalistów, wynika, że udowodniona została obecnie skuteczność i zasadność podawania interferonu dzieciom chorym na stwardnienie rozsiane już od 12. roku życia. Dodatkowego podkreślenia wymaga fakt, że jest to jedyny możliwy do zastosowania lek w terapii SM. Podanie tego preparatu przed ukończeniem 16. roku życia powoduje zmniejszenie liczby nawrotów choroby, a tym samym opóźnia zmniejszenie niesprawności będącej jej powikłaniem" - pisze Michalak.
Rzecznik zwraca także uwagę, że miesięczny koszt terapii interferonem jest na tyle wysoki, że dla wielu chorych dzieci jest ona niedostępna. Podkreśla także, że w większości krajów europejskich lek podawany jest już dzieciom od 12. roku życia.
Rzecznik Narodowego Funduszu Zdrowia Andrzej Troszyński podkreślił w rozmowie z PAP, że program terapeutyczny dla chorych na SM został opracowany przez specjalistów zgodnie ze wskazaniami rejestracyjnymi producenta leku. W przypadku dzieci poniżej 16. roku życia nie przeprowadzono bowiem badań klinicznych. "Brak jest informacji na temat stosowania leku u dzieci poniżej 16 lat. Ograniczone dane z literatury sugerują, że profil bezpieczeństwa w grupie 12-16 lat jest podobny do obserwowanego u dorosłych, jednak nie potwierdza to jednoznacznie, że lek może być bezpiecznie w tej grupie stosowany" - powiedział. Nie wykluczył, że w przyszłości zmiany są możliwe, bo - jak zaznaczył - farmakoterapia wciąż się rozwija.
Stwardnienie rozsiane jest przewlekłą chorobą centralnego układu nerwowego, dotykającą najczęściej osoby w wieku produkcyjnym - między 20. a 40. rokiem życia. Znacznie rzadziej dotyka też dzieci oraz osoby po 50. roku życia. Objawia się zaburzeniami widzenia, czucia, mowy, niedowładami i zaburzeniami równowagi.
Szacuje się, że na świecie na stwardnienie rozsiane choruje ok. 2,5 mln osób, czego 500 tys. w Europie. W Polsce jest ok. 50-60 tys. chorych. SM nie wpływa znacząco na długość życia, ale często prowadzi do niepełnosprawności - szacunkowo co druga osoba jeżdżąca na wózku inwalidzkim ma SM, w Polsce 75 proc. chorych przechodzi na rentę niecałe 2 lata po diagnozie.
Od kilkunastu lat dostępne są leki immunomodulujące (interferon-beta i octan glatimeru), które pozwalają u wielu pacjentów skutecznie łagodzić rzuty tej choroby i spowalniać jej rozwój, a przez to zapobiegać inwalidztwu.
1: Prawda z IP: 88.199.103.* (2010-07-21 22:36)
Sam choruję na SM i wiem od prof. Waigta, że ten "lek" ma nie tylko fatalne skutki uboczne, ale jest całkowicie nieskuteczny, a nawet pogarsza stan pacjenta. To wyłudzanie pieniędzy, gigantycznych pieniędzy z NFZ. Badań kliniczne wskazują 30% poprawę, czyli mniej rzutów i lżejsze. Placebo daje lepsze wyniki bez skutków ubocznych. Uwaga, bo to duży biznes!
2: Kamil z IP: 83.6.32.* (2010-07-21 22:55)
Rzecznik forsuje zmianę podziału pieniędzy - mniej kasy na bardzo potrzebne (ale mało spektakularne) zwykłe wizyty w przychodniach, oby tylko zmusić NFZ do finansowania ryzykownych, kosmicznie drogich leczeń, i zabłysnąć jako obrońca dzieci. Marek Michalak to śmierdzący karierowicz.
Czy można wypowiedzieć umowę na czas określony mimo braku ustaleń stron w tym zakresie
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

Emeryci i renciści, którzy pobierali nienależne świadczenia, maja powody do niepokoju. Sad Najwyższy w powiększonym składzie uznał, ze ZUS może się domagać bezterminowo zwrotu nienależnie pobranej emerytury lub renty.