Rada proponuje, aby emerytury były ustalane na podstawie nowych tablic trwania życia. Przez to wyliczane świadczenia mogą być niższe niż zakładano. – W porównaniu do początku lat 90. trwanie życia Polaków wydłużyło się o prawie 5 lat – wskazuje Aleksandra Wiktorow, członek rady, której przewodniczy Jan Krzysztof Bielecki. Jej zdaniem nowa metoda przeliczania emerytur gwarantuje większe bezpieczeństwo wypłat. Wiktorow wskazuje też, że system będzie dzięki temu bardziej wypłacalny, bo uwzględni, że osoby na emeryturze żyją coraz dłużej. Wiktorow przekonuje, że nie ma zagrożenia manipulacji nowymi tablicami trwania życia, bo nadal będzie je przygotowywał i ogłaszał Główny Urząd Statystyczny.

Rada Gospodarcza przy premierze rekomenduje też, aby pieniądze ubezpieczonych w II filarze po osiągnięciu przez nich wieku emerytalnego, trafiały do subfunduszu w ZUS. Ten zlecałby zarządzanie tym kapitałem prywatnym podmiotom. –Jeden organizator, gwarant państwowego systemu wypłat świadczeń emerytalnych, wydaje się niezłym rozwiązaniem – przekonywał wczoraj w RMF FM, komentując nasz artykuł, Jan Krzysztof Bielecki.

W rządzie nie ma zgody co do przyszłości wypłat świadczeń z II filaru. Minister pracy Jolanta Fedak chciałby, aby emerytury wypłacał wyłącznie ZUS. Z kolei szef doradców premiera Michał Boni jest zwolennikiem powrotu do poprzedniego pomysłu rządu, aby świadczenia z OFE wypłacały konkurujące ze sobą podmioty. Do tego dochodzi koncepcja rady. Ostateczną decyzję będzie musiał podjąć premier.