W najbliższych latach nie zostaną wprowadzone dopłaty do świadczeń medycznych. Nie ma na to zgody politycznej - powiedział wiceminister zdrowia Jakub Szulc podczas dzisiejszej konferencji poświęconej koszykowi świadczeń i ubezpieczeniom zdrowotnym.
Publikacja: 17 września 2009, 15:48 Aktualizacja: 17 września 2009, 16:10
Jak mówił Szulc, zdania w sprawie współpłacenia są mocno podzielone. "Suma głosów za jest taka sama, jak suma głosów przeciwnych" - powiedział. Zaznaczył także, iż obecnie w Polsce nie ma możliwości wprowadzenia współpłacenia bez zmiany ustawy o świadczeniach zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych.
"Doświadczenia z innych krajów pokazują, że współpłacenie wywołuje perturbacje polityczne. W Polsce co najmniej przez najbliższych kilka lat nie będzie zgody politycznej, żeby je wprowadzić - o tym jestem przekonany" - dodał wiceminister zdrowia.
Z kolei zdaniem b. ministra zdrowia Marka Balickiego (SdPl), wprowadzenie niewielkich dopłat do świadczeń przyczyniłoby się do racjonalizacji w korzystaniu z opieki medycznej. Balicki zaznaczył jednak, że chodzi o takie sumy, które nie spowodują ograniczenia w dostępie do świadczeń zdrowotnych. Jak podkreślił poseł, w obecnym parlamencie udałoby się przyjąć takie rozwiązanie.
Wiceprzewodnicząca sejmowej komisji zdrowia Beata Małecka-Libera (PO) podkreślała, że prace nad koszykiem świadczeń trwały od wielu lat. "Koszyk porządkuje system. Wzrasta ranga ministra zdrowia, świadczenia oceniane są nie tylko pod kątem potrzeb zdrowotnych, ale także ich skuteczności. To krok do wzrostu jakości usług medycznych" - powiedziała Małecka-Libera.
"Kontrakty zawierane przez NFZ na 2010 r. będę oparte o koszyk świadczeń"
Jak przypomniał Szulc, kontrakty zawierane przez Narodowy Fundusz Zdrowia na 2010 r. będę oparte o koszyk świadczeń. Zaznaczył, że w tej chwili o finansowaniu świadczeń decyduje prezes NFZ, którego decyzje opiniują jedynie krajowi konsultanci z określonych dziedzin medycyny. Teraz będzie to robił minister zdrowia. Wiceminister oświadczył także, że w koszyku znalazły się wszystkie usługi medyczne, które były do tej pory finansowane ze środków publicznych.
Rzeczniczka NFZ Edyta Grabowska-Woźniak podkreślała, że dzięki koszykowi NFZ będzie mógł "pełnić funkcję taką, jaką powinien pełnić od początku funkcjonowania systemu - funkcję płatnika, nie oceny tego, co ma być finansowane".
Dyrektor Agencji Oceny Technologii Medycznych Wojciech Matusewicz przypomniał, że za kilka miesięcy zawartość koszyka będzie zmieniana. Poinformował także, że chce, by medyczni konsultanci krajowi wydawali opinie o tym, które świadczenia można z koszyka usunąć, a które do niego wprowadzić".
W ocenie Balickiego koszyk to "mix", w którym brakuje gwarancji zapłaty za świadczenia wykonane w oparciu zobowiązanie ustawowe czyli ratujące życie. Jak uważa poseł, został on przygotowany zbyt szybko i niedokładnie.
1: j.23 z IP: 87.206.75.* (2009-09-17 17:22)
zawartość koszyka będzie zmieniana - a przecież Kopacz dała słowo że wszystkie świadczenia będą w koszyku,
jakiś dyrektor /zależny od minister lub premiera/ wyda opinie że świadczenie jest be i się je wykreśli z koszyka - a w zamian będą usługi nowocześniejsze nie wpisane dzisiaj do koszyka,
oto jest plan jak nas wy...ać
2: baju, baju z IP: 83.4.234.* (2009-09-17 17:46)
Baju, baju..to juz kolejne zagrywki i nabijanie ludzi w 'butelke". To bedzie tylko do wyborow prezydenckich,a potem tusem wszystkim "milosciwym: pokaze koszyk, a w nim srodkowy palec...
3: Mural z IP: 85.222.87.* (2009-09-17 18:35)
25 lat płacenia składek,ktoś leczy się za naszą kasę,a jak dla nas trzeba-limity,nie ma,koszyki świadczeń.Od lat w tym kraju jak chcesz się leczyć,to za łapę,a podobno nie ma współpłacenia!
4: Kaptowaniec z IP: 82.160.17.* (2009-09-17 21:15)
Były poseł Balicki jest, dlatego byłym posłem, że gada głupoty. Za PRL-u było dużo mniej pieniędzy w systemie służby zdrowia i nie było kolejek no i takiej korupcji (dowód wdzięczności po zabiegu to, co innego niż koperta przed przyjęciem do szpitala). To system wirtualnych rozliczeń spowodował, że lekarz siedzi w gabinecie i nie przyjmuje, bo mu się skończył limit. Konferencja Prasowa Pani minister na temat koszyka była żenująca wykazała, że Profesorowie załatwiali w tym koszyku swoje interesy a nie interes pacjenta. NFZ jest instytucją, z której obywatele umawiają się, że jak zachorują to będą mieli zagwarantowane leczenie, czy ubezpieczając samochód mamy koszyk świadczeń. Przestańmy wreszcie na siłę wprowadzać najgłupszy Amerykański system opieki zdrowotnej przeznaczmy nasze pieniądze ze składek na leczenie a nie na nikomu niepotrzebne rozliczanie leczenia, którego i tak nikt nie potrafi wycenić. Cena procedury płaconej przez NFZ zależy od siły przebicia członka komisji zainteresowanego daną procedurą w swojej klinice.
5: Andrzej z IP: 83.175.191.* (2009-09-17 21:34)
Kiedy 100 lat temu powstały Kasy Chorych były instytucjami samorządowymi. Ubezpieczeni decydowali co wchodzi w skład koszyka ubezpieczeniowego, ile wynosi składka i za co trzeba współpłacić. Dzisiaj robią to politycy którym łatwo się obiecuje przed wyborami gruszki na wierzbie a potem proza życia. Dużo się pacjentowi należy a niewiele dostaje i to jeszcze marnej jakości.
6: olek z IP: 213.192.121.* (2009-09-17 21:51)
Pierdu,pierdu.Przy chorobie naczyń wieńcowych trzeba na wizytę do kardiologa czekać trzy miesiące a wizyta potrzebna w każdej chwili,więc trzeba płacić i nie gadać.
7: dość żartów z IP: 83.20.25.* (2009-09-17 23:46)
Sralis mazgalis, od dawna muszę się leczyć prywatnie żeby życia nie przestać w kolejce do specjalisty.
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

Bartosz Arłukowicz złożył wniosek do premiera o odwołanie prezesa NFZ Jacka Paszkiewicza. To przez zamieszanie z umowami uprawniającymi do wypisywania recept na leki refundowane?