Inspektorzy pracy obserwują firmy i monitorują ich pracę za pomocą nagrań wideo. Logowanie w systemie operacyjnym i korzystanie z elektronicznych przepustek ułatwia wykrycie pracy w nadgodzinach. Kontrole mogą być prowadzone o każdej porze dnia i nocy, z innymi służbami lub jednocześnie w kilkunastu firmach.
Publikacja: 10 września 2009, 03:00 Aktualizacja: 10 września 2009, 12:00
Inspektorzy pracy przez dwa dni obserwowali firmę farmaceutyczną z Łomży i za pomocą kamery rejestrowali rzeczywisty czas pracy w tym zakładzie. Potem nałożyli na pracodawcę cztery mandaty i skierowali wniosek do prokuratury w sprawie podejrzenia popełnienia przestępstwa w związku z fałszowaniem ewidencji czasu pracy.
To niejedyny nietypowy sposób udowodnienia przypadków łamania prawa pracy. Na potrzeby kontroli inspektorzy pracy mogą też sprawdzać czas logowania się pracowników w komputerowym systemie operacyjnym lub korzystania z elektronicznych przepustek umożliwiających wstęp do firmy. Mają też prawo przeprowadzać jednoczesne, zmasowane kontrole we wszystkich obiektach danej firmy lub różnych firmach tej samej branży.
Kontrole mogą odbywać się o każdej godzinie dnia i nocy, bez wcześniejszego powiadomienia, a nawet zgłoszenia swojej obecności właścicielowi firmy. Za łamanie praw pracowniczych pracodawcom grozi grzywna do 30 tys. zł.
– Pracownicy szczególnie dużo tracą z powodu łamania przepisów o czasie pracy – mówi Michał Olesiak z Okręgowego Inspektoratu Pracy (OIP) w Katowicach.
Dlatego, aby udowodnić łamanie tych przepisów, inspektorzy sięgają po nietypowe, ale dozwolone metody. Jedną z nich jest obserwacja zakładu pracy i monitoring wideo w celu wykazania, że pracownicy pracują w innych godzinach niż te wskazane w oficjalnej ewidencji czasu pracy.
– Ostatnio pracodawca zadzwonił na policję i zgłosił, że nieznane mu osoby obserwują z samochodu jego firmę. A to byli nasi inspektorzy, którzy monitorowali pracę zakładu – mówi Krzysztof Sudoł, zastępca Okręgowego Inspektora Pracy w Lublinie.
Udowodnienie przypadków łamania przepisów o czasie pracy jest łatwiejsze dzięki nowym technologiom. W trakcie kontroli banku w województwie podlaskim inspektor pracy OIP w Białymstoku porównał karty ewidencji czasu pracy podwładnych z godzinami logowania i wylogowania w wewnętrznym, operacyjnym systemie komputerowym. Na podstawie uzyskanych informacji wykrył przypadki wykonywania pracy w godzinach nadliczbowych. Bank naliczył i wypłacił świadczenia 137 pracownikom na łączną kwotę 70 tys. zł.
– Inspektorzy pracy pytają też o dane dokumentujące korzystanie z przepustek elektronicznych, bo w ten sposób mogą sprawdzić, ile czasu pracownik rzeczywiście spędził w firmie – mówi Rafał Gryziak z firmy Roch Invest.
1: Irena z IP: 80.51.186.* (2009-09-10 08:58)
Bardzo dobry pomysł. Wcześniej pracodawcy gdzie tylko mogli to zakładali kamery aby jak najbardziej kontrolować pracownika a teraz przyszła kolej na nich. To sprawiedliwe. Oby jak najwięcej było takich kontroli.
2: ENTER z IP: 95.49.190.* (2009-09-10 09:31)
I słusznie niech zobaczy PIP ile czasu spędza sam pracodawca aby utrzymać ten czy inny biznes - tylko pasowałoby aby jeszcze ten pracodawca miał założoną kamerę na głowie bo wszystkich spraw nie załatwia się na miejscu. Bo to przecież jest POLSKA. A tak na marginesie to pasuje aby PIP udostępnił wszystkim na internecie swój czas pracy tak aby można było to kontrolować, no CHYBA Pasuję aby ktoś dał PRZYKŁAD. Pozdrawiam.
3: realista z IP: 77.254.156.* (2009-09-10 14:26)
a skąd wiadomo, że pracownik świadczył pracę w czasie kiedy "po godzinach" przebywał w miejscu pracy?
4: Grubas z IP: 83.7.175.* (2009-09-10 16:55)
System operacyjny to zupełnie co innego niż wewnętrzny system obsługi firmy. Autor myli pojęcia. I to poważnie.
5: ~xyz z IP: 194.150.197.* (2009-09-10 18:26)
Mam propozycję: zapraszam inspektorów PIP na kontrolę do skarbówek w okresie zeznań. Wyzysk za nic!!!Ale społeczeństwo ma nas za nic, ale zwrot chcą mieć w terminie!
6: Barbara z IP: 83.24.102.* (2009-09-11 12:44)
To jest inwiligacja , do tego bezprawna. Policja musi miec zgodę prokuratury na podgląd i podsłuch.
Komuniści tez nas podglądali dla naszego dobra!.
Nie bronię nieuczciwych właścicieli firm, ale na temat PIP-u mam od dawna wyrobione złe zdanie. Kolejna milicja ! Coraz mniej pracujących ! Za to coraz więcej kontrolujących. Podobno mamy demokrację, a przybyło nam w ostatnich czasach: policja skarbowa, straż miejska, całe rzesze ochroniarzy.
Kiedyś była tylko milicja i ORMO.
A ponadto: zawsze można zmienić pracę, albo założyć własną działalność gospodarczą nawet na najdrobniejsze usługi, a wtedy zmieni się pogląd na tzw. prywaciarzy. Gdy jeszcze nie zarobisz a już musisz płacić !!! I to pod karą grzywny albo i więzienia.
To nie jest kraj dla uczciwych i normalnych ludzi.
To jest ciągła zabawa w policjantów i złodziei.
Za szkody wyrządzone przez nielegalny strajk organizator ponosi odpowiedzialność odszkodowawczą
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

Bartosz Arłukowicz złożył wniosek do premiera o odwołanie prezesa NFZ Jacka Paszkiewicza. To przez zamieszanie z umowami uprawniającymi do wypisywania recept na leki refundowane?