Do ZUS wpływają już pierwsze wnioski o emeryturę od 60-letnich mężczyzn, mających co najmniej 35-letni staż ubezpieczeniowy. To efekt opublikowania 30 października tego roku (Dz.U. nr 200, poz. 1445) orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego (sygn. akt P 10/07), który orzekł, że niezgodne z konstytucją jest to, że prawo do emerytury ma 55-letnia kobieta z 30-letnim stażem, a nie ma go 60-letni mężczyzna z 35-letnim stażem. Przepis ten ma wprawdzie stracić moc 30 października 2008 r., ale TK wskazał, że sądy już powinny się nim kierować.

- Złożyłem do ZUS w Zielonej Górze wniosek o emeryturę, ale nikt nie wie, co z nim będzie - mówi GP Janusz Rollinger.

- ZUS wystąpił do resortu pracy o interpretację wyroku TK i czekamy na odpowiedź. Póki co nie mamy podstawy prawnej do przyznawania emerytur mężczyznom urodzonym w latach 1944 - 1948 - tłumaczy Paweł Wypych, prezes ZUS.

Zakład zdaje sobie jednak sprawę, że jeśli nie będzie tego robił, odwołania od jego decyzji masowo będą trafiać do sądów. A te będą zapewne przyznawać rację ubiegającym się o świadczenia.

- Aby uniknąć niepotrzebnych kosztów z tytułu odbywających się rozpraw, osoby zainteresowane powinny wstrzymać się z wnioskami o świadczenia do czasu wydania oficjalnej wykładni albo nowelizacji przepisów, które rozwiążą tę sprawę - tłumaczy Paweł Wypych.

Jak się dowiedzieliśmy, resort pracy czeka na nowego ministra, aby skierować na szybką ścieżkę legislacyjną projekt nowelizacji ustawy regulującej sposób wypłaty świadczeń z ZUS. Możliwe są dwa rozwiązania, aby wykonać wyrok TK. Albo odbierze się przywileje emerytalne 55-letnim kobietom, albo nada je 60-letnim mężczyznom z 35-letnim stażem. Jest niemal pewne, że rząd nie zdecyduje się na pierwsze rozwiązanie. Wiązałoby się ono z ogromnym oporem społecznym, ponadto przepis ten jest wygasający (obowiązuje od końca 2008 roku), a dodatkowo mogłoby to spowodować powtórną skargę do TK. Wejście w życie takiej ustawy w trakcie 2008 roku powodowałoby bowiem, że 55-letnie kobiety, w zależności od miesiąca urodzenia, miałyby lub nie miałyby prawa do emerytury. Wszystko wskazuje więc na to, że rząd nada takie prawo 60-letnim mężczyznom. Ustawa taka może wejść w życie jeszcze w tym roku i dlatego lepiej wstrzymać się ze składaniem wniosku do ZUS i późniejszym odwołaniem do sądu.

Konsekwencją takich zmian będzie konieczność znalezienia w przyszłorocznym budżecie dodatkowych pieniędzy. ZUS szacuje, że prawo do świadczeń może zyskać nawet ponad 100 tys. osób. Jeśli tak się stanie, będzie to rocznie kosztować ZUS około 2,2 mld zł.

2,2 mld zł przeznaczy ZUS w 2008 roku na emerytury dla 60-letnich mężczyzn