Boni powiedział na środowej konferencji prasowej, że rząd może przyjąć projekt już 17 marca i przesłać go do Sejmu, proponując szybką ścieżkę legislacyjną. Jego zdaniem, ustawa mogłaby wejść w życie już na początku maja.

Boni wyjaśnił, że środki na dopłaty będą pochodziły z Funduszu Pracy, ale pomoc przekazywać będzie Bank Gospodarstwa Krajowego.

Minister pracy Jolanta Fedak poinformowała wcześniej PAP, że Fundusz Pracy dostał 500 mln zł od ministerstwa skarbu z prywatyzacji. Podczas konferencji minister podała, że nie widzi zagrożenia dla wypłat innych świadczeń z Funduszu.

Jak powiedział Boni, procedura uzyskiwania pomocy przez bezrobotnych ma być maksymalnie uproszczona.

Osoba rejestrująca się jako bezrobotna w Urzędzie Pracy będzie przedstawiała informację o stanie swojego zadłużenia z tytułu kredytu hipotecznego i wysokości płaconych miesięcznie rat.

Na tej podstawie, starosta będzie wydawał decyzję o przyznaniu 12- miesięcznej pomocy. Maksymalna rata kredytu spłacanego ze środków Funduszu Pracy będzie wynosiła 1200 zł. Po dwuletnim okresie karencji (w tym czasie osoba, która skorzystała z pomocy nie musi oddawać państwu pożyczonych pieniędzy), spłata pomocy będzie rozłożona na osiem lat.

"Jeżeli czyjaś rata będzie wynosiła 800 zł, to (potrzebujący) dostanie taką właśnie pomoc. Jeżeli zaś rata będzie wyższa niż 1200 zł, to kredytobiorca będzie musiał sam spłacić różnicę" - wyjaśnił Boni.

Projekt pomocy w spłacie kredytów hipotecznych ma obowiązywać do 31 grudnia 2010 r. i objąć tych, którzy zarejestrowali się w urzędach pracy od 1 lipca 2008 r.

Pomoc będzie udzielana maksymalnie przez rok i nie będzie nieoprocentowana. Zdaniem ministra Boniego, "rok to wystarczający czas, aby znaleźć pracę, choćby tymczasową".

Boni nie obawia się, że nie wystarczy pieniędzy na pomoc bezrobotnym w spłacie kredytów.

"Z obecnych szacunków wynika, że ok. 2-3 proc. gospodarstw domowych mających taki kredyt nie jest w stanie spłacać swojego zadłużenia. Jeżeli wzrośnie bezrobocie, wielkość ta może wynieść od 4 proc. do 9 proc. co oznacza, że pomoc będzie potrzebna grupie od ok. 40 tys. do ok. 100 tys. gospodarstw domowych" - powiedział Boni. Jego zdaniem, potrzebna będzie na ten cel kwota od 300 mln zł do 500 mln zł, a takimi pieniędzmi dysponuje Fundusz Pracy.

Ministrowie Boni i Fedak odnieśli się również do przyjętej przez rząd nowelizacji ustawy o funduszach emerytalnych. Projekt przewiduje, że opłata pobierana od składki emerytalnej przez Otwarte Fundusze Emerytalne zostanie od 1 stycznia 2010 r. obniżona z obecnych 7 proc. do 3,5 proc. Druga zmiana polega tym, że po osiągnięciu 45 mld zł aktywów fundusze emerytalne nie będą pobierały opłaty za zarządzanie.

"To bardzo korzystna zmiana dla przyszłych emerytów, która bezpośrednio przełoży się na wzrost ich świadczeń" - powiedziała minister Jolanta Fedak.

W rozmowie z PAP dodała, że przesunięcie terminu obniżenia opłat z 2009 r., jak proponował resort pracy, na 1 stycznia 2010 r., nie zmienia szacunków co do kwot, jakie wskutek tej obniżki zostaną w kieszeniach emerytów.

Zgodnie z wyliczeniami resortu pracy, emeryci zaoszczędzą łącznie na obniżeniu o połowę opłaty pobieranej od składek przez fundusze emerytalne ok. 700 mln zł w 2010 r., po ok. 600 mln zł w latach 2011-2013 i ok. 400 mln zł w 2014 r.