Z najświeższego, przeprowadzonego tydzień temu badania na kilkuset firmach wynika, że blisko 60 proc. firm raczej nie będzie szukało oszczędności na rozwoju pracowników - mówi Agata Kaczmarska, dyrektor consulingu w Hay Group.

Jej zdaniem tzw. talenty, czyli najlepiej rokujący pracownicy w firmach, w dalszym ciągu będą motywowne do pracy, ale raczej programami rozwojowymi niż podwyżkami płac.

- Z tych badań wynika, że firmy wcale nie prześcigają się w radykalnym różnicowaniu wynagradzania dla najzdolniejszych pracowników - wskazuje Agata Kaczmarka.

Zamiast podwyżki - awans

- Jedną z podstaw programu rozwoju talentu jest stworzenie w przedsiębiorstwie możliwości rozwoju czy zdobywanie nowych kompetencji - mówi Stefan Dunin-Wąsowicz, praktyk zarządzania w korporacjach, dyrektor BPI Polska.

Jego zdaniem przedsiębiorstwo, inwestując w jednostki wybitne, daje im wyraźny sygnał, że chce się związać z taką osobą na lata i jest gotowe wspierać jej rozwój.

- Talent widzi, że firmie na nim zależy, że jest jej potrzebny. Ta motywacja może być dla niego nawet ważniejsza niż oferta finansowa - mówi Dunin-Wąsowicz.

Dodaje, że ludzie, wybierając miejsce pracy, stanowisko czy zakres odpowiedzialności, przykładają też ogromną wagę do poczucia bycia potrzebnym, kultury przedsiębiorstwa czy typów relacji międzyludzkich.

- Ważna jest perspektywa rozwoju albo też szef, dla którego się pracuje, który skutecznie motywuje pracownika - wylicza Dunin-Wąsowicz.

Szansa dla zdolnych

Z kolei Szymon Milonas, konsultant Hay Group, ekspert w obszarze Talent Management, dodaje, że spowolnienie gospodarki jest dla osób o wysokim potencjale dużą szansą. Firmy coraz poważniej myślą o optymalizacji zatrudnienia bądź wręcz odchudzeniu kadr. W takich warunkach najlepiej odnajdą się osoby określane mianem talentów. To osoby otwarte na zmiany, zaangażowane, szybko uczące się. Są one, jak wskazują eksperci, dla firm nieocenionym zasobem.

Pytaliśmy firmy, czy mają opracowaną propozycję zagospodarowania swojego potencjału. Obecnie taki program ma niespełna połowa z nich. To bardzo mało, zważywszy, że większość przebadanych deklaruje, iż odnoszą ogromne korzyści z prowadzenia takich działań - ocenia Szymon Milonas.

Jego zdaniem fakt posiadania programu to nie wszystko. Wiele firm nie odpowiada bowiem na wyzwania biznesowe, szczególnie odnoszące się do spowolnienia gospodarczego. A jego zdaniem należy je zrewidować właśnie pod kątem zmieniającej się koniunktury.

Firmy chronią kadry

Jak mówi Agata Kaczmarska z Hay Group, w poprzednim okresie schłodzenia gospodarczego zdecydowana większość rodzimych firm cięła fundusze na rozwój, następnie na marketing, kolejnym krokiem w oszczędnościach były zwolnienia pracowników. Tym razem, jej zdaniem, będzie inaczej. Firmy deklarują, że nie zamierzają oszczędzać na najważniejszym kapitale - czyli swoich pracownikach.

NAJPOPULARNIEJSZE PROGRAMY ROZWOJOWE

Programy rozwojowe oferowane najzdolniejszym pracownikom:

• indywidualne szkolenia - 88 proc.

• finansowanie edukacji w formie szkolnej (np. studiów podyplomowych MBA, w tym poza granicami Polski) - 73 proc.

• projekty interdyscyplinarne - 67 proc.

• rotacje na stanowiskach pracy w różnych działach firmy - 53 proc.

• coaching lub mentoring - 50 proc.

• udział w projektach międzynarodowych - 47 proc.

Źródło: hay group