W przyjętej ustawie o nauce położono nacisk na innowacyjność. Co z humanistami?

Kładziemy równorzędny nacisk na rozwój tych dziedzin, pracujemy nawet nad stworzeniem Narodowego Programu Rozwoju Humanistyki.

Reforma powoła nową instytucję – Narodowe Centrum Nauki – gdzie to sami uczeni zdecydują o rozdziale pieniędzy na badania podstawowe, także humanistyczne, społeczne. Tu premiowana będzie wysoka jakość projektów, a nie ich zastosowanie w praktyce. Uruchomimy ponadto specjalny strumień finansowania projektów badawczych ważnych dla kultury i dziedzictwa narodowego.

Jak zostaną więc podzielone pieniądze na naukę?

Nie zapisaliśmy w ustawie, jaki procent z budżetu nauki ma trafić do Narodowego Centrum Badań i Rozwoju, które finansuje projekty strategiczne i ważne dla gospodarki, a ile do Narodowego Centrum Nauki, które będzie finansować nauki podstawowe. Chcemy pozostawić możliwość realizacji strategii rządowej zgodnie z przyjętymi w danym czasie priorytetami. Ale pozostawiamy ważne przesłanie: 20 proc. budżetu tych instytucji musi być dedykowane na badania prowadzone przez młodych naukowców. Chcemy też, aby docelowo do 2015 r. co najmniej 50 proc. funduszy na naukę dystrybuowano w drodze rzetelnych konkursów.

Zmieni się też sposób finansowania instytutów badawczych. Co z tymi, które nie spełnią wymagań?

Wszystkie instytuty badawcze zostaną ocenione według transparentnych zasad przez Komitet Ewaluacji Jednostek Naukowych. Najlepsze uzyskają dodatkowe finansowanie, najsłabsze mogą zostać przekształcone, sprywatyzowane lub zlikwidowane. Słabsze instytuty będą mogły się też łączyć.

A uczelnie wyższe, których finansowanie będzie zależne od projektów – ile z nich zostanie zlikwidowanych?

Nie nastawiamy się na zamykanie uczelni, ale na ratowanie tych, które mają długi. Uczelnia publiczna, której deficyt przewyższy 25 proc. dochodów z dotacji stacjonarnej, będzie musiała przygotować program naprawczy. Jeśli nie zostanie on zaakceptowany przez ministra, resort będzie miał możliwość mianowania osoby pełniącej obowiązki rektora, aby to ona wypracowała i wdrożyła program naprawczy. Groźba przysłania osoby z zewnątrz na pewno poskutkuje. Sama koncepcja tego typu zmobilizuje środowisko, by akceptowało nieraz trudne rozwiązania, jakie proponują rektorzy. Ten mechanizm wpłynie też pozytywnie na karierę młodych pracowników naukowych.

W jaki sposób?

Uczelniom będzie się opłacało konkurowanie o jak najlepszych pracowników naukowych, gdyż za nimi przywędrują wysokie dotacje na badania. Im lepszy naukowiec, tym wyższej jakości badania realizuje uczelnia, tym więcej grantów badawczych pozyskuje dla całej społeczności akademickiej.

W reformie wprowadzamy też przejrzystość kariery naukowej i akademickiej. Uruchomimy ogólnopolski, elektroniczny słup ogłoszeniowy, gdzie umieszczone zostaną informacje o wszystkich konkursach na pracowników dydaktyczno-naukowych, jakie są organizowane w uczelniach. Każdy będzie się mógł zgłosić na równych prawach. Liczyć będą się tylko merytoryczne kryteria. Mam nadzieję, że środowisko akademickie ma pełną świadomość, że nie wprowadzając tych zmian, zostaniemy peryferiami Europy.

*Barbara Kudrycka, minister nauki i szkolnictwa wyższego