● Czy redukcja zatrudnienia wpłynie na wykonywanie zadań w urzędach?

– Tak, chociaż trudno generalizować. Jako były dwukrotny dyrektor generalny mam świadomość, że redukcja zatrudnienia bywa konieczna. Na moim spotkaniu z dyrektorami generalnymi i Radą Służby Cywilnej uwagi do proponowanych metod były podobne. Wspominał też o tym przewodniczący Rady minister Adam Leszkiewicz. Wnioski były takie, że w pierwszej kolejności należy sprawdzić stan zatrudnienia w poszczególnych urzędach i nałożone na nie zadania, a dopiero wtedy zastanawiać się nad ewentualną redukcją zatrudnienia. Nie powinna ona być taka sama we wszystkich urzędach. Ponadto wielu kierowników urzędów już wcześniej dokonało restrukturyzacji zatrudnienia i mieliby problemy w zrealizowaniu postulowanych 10 proc.

● Proces racjonalizacji nie zakłada też wyłączenia z planowanych zwolnień absolwentów Krajowej Szkoły Administracji Publicznej i urzędników mianowanych. Co pan o tym sądzi?

– To błąd. Trudno mi sobie wyobrazić, aby ustawa o racjonalizacji dotknęła 5,7 tys. zatrudnionych urzędników mianowanych. Taką uwagę zgłosiłem na Radzie Służby Cywilnej i zamierzam ją podtrzymać. Tym bardziej że w ramach poszukiwanych oszczędności w dwóch przyszłych latach będzie zmniejszony limit mianowań urzędników służby cywilnej do 1 tys. rocznie. Brak wyłączenia urzędników mianowanych z planowanych zwolnień doprowadzi do obniżenia jakości i stabilności służby cywilnej oraz perspektyw jej rozwoju.

● Projekt ustawy o racjonalizacji wskazuje też, że przy zwolnieniu należy brać pod uwagę zwiększenie efektywności urzędów. Czy te kryteria nie są zbyt ogólne?

– Zdecydowanie tak. Dlatego powinno być to np. kryterium badania obciążenia wykonywanymi zadaniami na poszczególnych stanowiskach oraz dokonanie porównania między określonymi grupami stanowisk w poszczególnych urzędach (benchmarking). Problem polega na tym, gdzie umieścić te narzędzia.

● To kto według pana będzie najpierw zwalniany?

– Do zwolnień w pierwszej kolejności będą przeznaczone młode osoby. Martwi mnie perspektywa swoistej luki pokoleniowej, jaka może się wytworzyć. Trudno nam jest konkurować z prywatnymi firmami warunkami finansowymi, ale służba cywilna miała nad nimi tę przewagę, że jest solidnym pracodawcą dającym stabilizację. Ponadto należy się spodziewać odwołań do sądów pracy, a przyznane odszkodowania (lub przywrócenia do pracy) znacznie obniżą efekty oszczędnościowe.

● SŁAWOMIR BRODZIŃSKI

doktor inżynier, absolwent Politechniki Śląskiej w Gliwicach, urzędnik mianowany. Wcześniej dyrektor generalny w Wyższym Urzędzie Górniczym w Katowicach i dyrektor generalny w GUS. Od 15 kwietnia tego roku szef służby cywilnej