Szkoły nie są przygotowane na przyjęcie sześciolatków

autor: Artur Radwan01.12.2008, 03:00

Rodzice jeszcze przez trzy lata będą decydować, czy ich sześcioletnie dziecko pójdzie do szkoły. Firmy, stowarzyszenia lub rodzice będą mogły przejąć od gminy prowadzenie szkoły. Kuratoria oświaty część uprawnień przekażą samorządom, dzięki czemu gminom łatwej będzie zwolnić dyrektora.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:GP
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Komentarze (24)

  • terezi(2008-12-05 20:32) Zgłoś naruszenie 00

    Brawo rodzice. Walczcie o swoje dzieci.Jestem z 20-l.stażem nauczycielem w przedszkolu.Dzieciom 6-l. robi się wielką krzywdę. Może intelektualne sobie poradzą ,ale emocjonalnie, społecznie są niedojrzałe. Co za bzdury mówi MEN, ze trzeba salę przygotować z podziałem na część dydaktyczną i część zabawową. Kto w przedszkolu tak dzieli? Przecież nauka każdego dziecka to nauka przez zabawę . Dzieci uczą się i na dywanie, i w kącikach tematycznych, przy stolikach albo jedzą , albo wykonują prace plastyczne . No,ale p.Hall chce podzielić salę, ale tylko po to, aby się to nazywało, że dziecko ma się czym bawić. Bo przecież nauczyciel szkoły, nie pójdzie uczyć dzieci na dywan. Dzieci posadzi do stolika , jeszcze nie koniecznie dopasowanego do wzrostu, na 45 min. i będzie uczył.A potem gimnastyka korekcyjna wskazana...itp.Chciałabym, aby Hall jeden dzień była w przedszkolu i zobaczyła jak dzieci tęsknią za zabawą z kolegami (np. wracamy z wycieczki ,a dzieci pytają :możemy się jeszcze pobawić ?

    Odpowiedz
  • pesymistka(2008-12-05 19:51) Zgłoś naruszenie 00

    Tylko nieliczne szkoły są i będa przyygotowane do przyjęcia "maluchów" - mam na myśli wyposażenie-meble, dywan, plac zabaw,SANITARIATY, które w szkolach są "gdzieś" na korytarzu (w przedszkolu tuż obok sali zabaw). Kto przypilnuje "malucha", kiedy będzie musiał skorzystać z WC? W przedszkolu jest Pani woźna, która pomaga, a w szkole ?
    MEN wymyśliło reformę a za niepowodzenie dziecka w szkole wine ponosić będzie RODZIC, bo to on do 15 kwietnia 2009 będzie musiał zadecydować o dalszej edukacji swojego dziecka.
    w roku szk. 2009/2010 spotkają się obecne 6-l, które sa przygotowywane pod kątem szkoły, obecne 5-l, za których rodzic zdecyduje,że może póść do szkoły i będą realizować wspólnie program dla 7-latka.

    Odpowiedz
  • realistka(2008-12-05 08:44) Zgłoś naruszenie 00

    Ja zwrócę uwagę na jeszcze jedną rzecz: rodzice, którzy "mają wybór" są między młotem a kowadłem. Bo jeżeli nie puszczą dziecka rok wcześniej - z dziećmi o rok starszymi, to w przyszłym roku będzie rozpoczynać naukę cześciowo z dziećmi rok młodszmi. Innymi słowy - to dziecko ma małą szansę na edukację dostosowaną do jego poziomu intelektualnego i emocjonalnego. Albo będzie gonić starszych, w stresie, albo nudzic się z młodszymi.
    Nie miałabym nic przeciwko temu, żeby zerówki przekształcić w klasy - ale niech to bedą zajęcia dostowane do 6 latków! Nie zgadzam się, żeby moje dziecko "doklejać" do potrzeb innych.

    Odpowiedz
  • Zdolny tata(2008-12-01 13:33) Zgłoś naruszenie 00

    Twoje dziecko miało szczęście.Przebadał je specjalista z poradni psychologiczno-pedagogicznej i stwierdził, że jest pod każdym względem gotowe do pójścia do szkoły. I w porządku, nikomu to nie przeszkadza. Jednak dzieci z roczników 2006 i młodsze pójdą do szkoły czy będą do tego gotowe czy też nie. Bo pani Hall wymyśliła taką reformę. Ciekawe jak byś się czuł, gdyby Hall wymyśliła, że żadne dziecko nie może pójść do pierwszej klasy przed ukończeniem 7 lat, także twój syn? Tobie dano wybór a rodzicom dzieci urodzonych od 2006 tego wyboru odmawia się.
    A swoja drogą ciekawe skąd wiesz, że nie obserwuje się katastrof wśród dzieci w Wielkiej Brytanii, Irlandii, prowadziłeś tam badania naukowe. Bo prof. Edyta Gruszczyk-Kolczyńska zapewne na badaniach oparła swoją publikację.

    Odpowiedz
  • co za poświęcenie Ted(2008-12-01 12:57) Zgłoś naruszenie 00

    "Ale sześciolatki muszą iść do szkół. Bo chodzi również o to, żeby wcześniej kończyły edukację. To element polityki rynku pracy, bez tego nie będzie miał kto zarabiać na nasze emerytury".
    Michał Boni "Gazeta Wyborcza" 24.11.2008

    Odpowiedz
  • ted(2008-12-01 12:38) Zgłoś naruszenie 00

    słusznie zauważa Prof. Edyta Gruszczyk-Kolczyńska, że "Z naszych doświadczeń wynika..." z doświadzczeń innych wynika co innego. Kraje skandynawskie są tu wyjątkiem. Polska nie obniża wieku szkolnego tylko go dopasowuje do średniej europejskiej. W krajach gdzie obowiązek szkolny zaczyna się jeszcze wcześniej (Wielka Brytania 5 lat, Irlandia 4 lata) nie obserwuje się katastrof u dzieci.
    Kogo nie przekonuje przykład innych zapraszam do PSP nr 15 w Opolu gdzie w kl.Ic uczy się dwóch 6 latków w tym jeden to mój syn.

    Odpowiedz
  • B(2008-12-01 12:14) Zgłoś naruszenie 00

    „Zapewnienie każdemu dziecku dobrodziejstwa korzystania z wychowania przedszkolnego na rok przed rozpoczęciem nauki jest niewątpliwym osiągnięciem polityki oświatowej. Nie oznacza to jednak obniżenia wieku, w którym dzieci są objęte obowiązkiem szkolnym, gdyż wychowanie i edukacja sześciolatków powinny przebiegać zgodnie z założeniami wychowania przedszkolnego” (s. 8)
    „Z naszych doświadczeń wynika, że rozpoczynanie nauki szkolnej bez pełnej dojrzałości szkolnej jest dla dziecka katastrofą. Zanim zdąży mu się pomóc, to na przyczyny pierwotne nałożą się wtórne. Często wystarczy nieco zwolnić tempo edukacyjne i pozwolić sześciolatkowi uczęszczać do przedszkola lub klasy zerowej w szkole przez dwa lata.” (s. 11) cytat z „Program wychowania i kształcenia sześciolatków”, Wydanie trzecie Warszawa 2005 Prof. Edyta Gruszczyk-Kolczyńska

    Odpowiedz
  • ted(2008-12-01 11:43) Zgłoś naruszenie 00

    Czytam powyższy tekst i z faktami nie dyskutuję. Mogę się natomiast odnieść do ewentualnych ich skutków.
    Jeżeli edukacja przedszkolna jest korzystna dla dzieci a przedszkoli nie ma w każdej gminie, to jest to argument za upowszechnienim przedszkoli a nie powstrzymaniem reformy oświaty.

    Odpowiedz
  • B(2008-12-01 11:12) Zgłoś naruszenie 00

    do ted
    W co trzeciej gminie w Polsce nie ma ani jednego przedszkola! A ty mówisz, że w przyszłym roku mają być miejsca w nich miejsca dla wszystkich pięciolatków. Liczysz na kolejny cud nad Wisłą ?

    Odpowiedz
  • mama(2008-12-01 11:09) Zgłoś naruszenie 00

    To prawda wszystko bierze się z innych krajów.Najgorsze jest to,że bierze się to co im nie wyszło.A może by tak tym śladem dać nam zarabiać jak w innych krajach?Na tym jednym to byśmy skorzystali.

    Odpowiedz
  • A(2008-12-01 11:03) Zgłoś naruszenie 00

    Do do4
    Nie mam zamiaru posyłać mojego dziecka do szkoły- molocha w wieku 6 lat tylko dlatego żeby udowodnić ze jestem nowoczesna, europejska itd. Moje dziecko ma lepiej w przedszkolu i jeśli to ma być dla ciebie ciemnogród to niech będzie! Poczucie bezpieczeństwa mojego dziecka jest dla mnie ważniejsze niż twoja opinia! Nie dam się szantażować, że jak nie popieram głupich pomysłów Hall to jestem ciemnogród! Rodzice myślą praktycznie nie politycznie

    Odpowiedz
  • ted(2008-12-01 11:02) Zgłoś naruszenie 00

    Ileż tu wodolejstwa na forum:

    "Wyrównaniem szans edukacyjnych nie jest posłanie dziecka, które nie chodziło do przedszkola bo w jego miejscowości go nie ma od razu do szkoły. To dla tych dzieci będzie za trudne"

    Jeśli za trudne to można je posłać rok później. A od przyszłego roku dla wszystkich pięcolatków miejsce w przedszkolach ma być.

    Odpowiedz
  • do4(2008-12-01 10:53) Zgłoś naruszenie 00

    Zapomiałeś dodać

    Unta Europejska-NIE
    Ale ciemnogród-TAK

    Odpowiedz
  • mama(2008-12-01 10:51) Zgłoś naruszenie 00

    Już teraz dzieci chodzą na dwie zmiany.Dziecko 7 letnie kończy lekcje o szesnastej piętnaście.Przychodzi zmęczone i nie chce odrobić zadania ,bo jest śpiące.Na lekcje WF chodzą do parku,bo nie ma miejsca na sali.Mało tego wiele dzieci w wieku 7 lat nie potrafi wymawiać sz,cz,dż itp.,a to co dopiero sześciolatki.Przeciez już teraz mamy tylu dysfunkcyjnych dzieci. Kiedy 5 latki pojdą do szkoły to pewnie co drugi uczeń będzie ,,dys,,.Czy o to chodzi?A co z uczniami szkół zawodowych,czy nie kończą oni nauki w wieku siedemnastu lat?

    Odpowiedz
  • Syk(2008-12-01 10:48) Zgłoś naruszenie 00

    Aga to nie o dzieci chodzi tylko o kasę.

    Odpowiedz
  • Syk(2008-12-01 10:46) Zgłoś naruszenie 00

    No pewnie,zaraz po urodzeniu do szkoły pobaranie.

    Odpowiedz
  • Aga(2008-12-01 10:44) Zgłoś naruszenie 00

    Reforma ma być robiona w jakimś celu. Jaki jest cel reformy oświaty? Wykazanie się przez rząd że coś robi? Dzieci teraz przygotowują się spokojnie w zerówkach do 1 klasy. Mają dobre warunki, kilka posiłków dziennie, małe grupy rówieśników, place zabaw, opiekę swojej pani do godz.16. Po co to psuć? Bo tak jest w Anglii? A w Finlandii, Danii, Szwecji posyłają dzieci w wieku 7 lat do szkoły i nie przychodzi im do głowy posyłać dzieci w wieku 5 lat tylko dlatego, że tak jest w Anglii czy gdziekolwiek indziej! Wyrównaniem szans edukacyjnych nie jest posłanie dziecka, które nie chodziło do przedszkola bo w jego miejscowości go nie ma od razu do szkoły. To dla tych dzieci będzie za trudne. Tak mówili specjaliści od nauczania wiejskich dzieci na spotkaniu u Rzecznika Praw Dziecka. Trzeba budować przedszkola i w ten sposób wyrównywać szanse edukacyjne, a nie wysyłać dzieci gdziekolwiek np, do nieprzygotowanej szkoły, bo tak będzie taniej. Przestańcie oszczędzać na dzieciach!

    Odpowiedz
  • olek(2008-12-01 10:43) Zgłoś naruszenie 00

    Dzieci wychowuje się od urodzenia a nie od 6 czy 7 lat,pisowskie barany.Jeżeli rząd chce pomóc w wychowaniu dzieci,to rodzice powinni tylko przyklasnąć.Sprzeczać się można o programy i sposoby nauczania a nie wmawiać opini ze w wieku 6 lat dziecka nie można uczyć bo nie da sobie rady.

    Odpowiedz
  • Syk(2008-12-01 10:25) Zgłoś naruszenie 00

    No i otworzyła się puszka Pandory z reformami PO-zmarnowane pieniądze podatników, unijne w przypadku reformy Oświaty,wszystko zrobione na kolanie,tak aby szybciutko furteczki sobie otworzyć do powszechnej prywatyzacji i własnych interesów.A może ktoś zapyta społeczeństwo czego chce?-dialogu społecznego nie było tylko dyktatura.No i co się dziwić,że słupki polecą w dół.Nam potrzeba mądrych polityków a nie prywaciarzy.

    Odpowiedz
  • ewika(2008-12-01 10:22) Zgłoś naruszenie 00

    myślmy o dzieciach a nie o zadowoleniu posłów bez względu na ich opcję

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane