Wójt gminy nie zawsze może zwolnić dyscyplinarnie urzędnika, który podjął działalność gospodarczą mimo ustawowego zakazu. Tak orzekł Sąd Najwyższy.
Pracujący od czerwca 1997 r. kierownik gminnego zakładu komunalnego w czerwcu 2009 r. zarejestrował działalność gospodarczą, a miesiąc później pisemnie o tym poinformował wójta. Mężczyzna wyrejestrował działalność dopiero 8 lutego 2013 r. Niespełna dwa miesiące później Centralne Biuro Antykorupcyjne rozpoczęło kontrolę przestrzegania przez kierownika w latach 2009–2013 r. przepisów ustawy z 21 sierpnia 1997 r. o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne (t.j. Dz.U. z 2006 r. nr 216, poz. 1584 ze zm.). CBA w wystąpieniu pokontrolnym zawnioskowało o odwołanie kierownika ze stanowiska, gdyż nie powinien on łączyć pracy z prowadzeniem działalności gospodarczej. Wójt zwolnił kierownika dyscyplinarnie w połowie maja.
Reklama
Mężczyzna odwołał się od tej decyzji do sądu I instancji. Ten orzekł, że zwolnienie dyscyplinarne było zasadne, choć zostały naruszone warunki formalne. Zdaniem sądu wójt o tym, że jego pracownik prowadzi działalność gospodarczą, wiedział jeszcze przed wejściem do zakładu CBA. W efekcie samorządowiec zbyt późno podjął decyzję o natychmiastowym rozwiązaniu umowy o pracę – zgodnie z przepisami miał prawo to zrobić w terminie miesiąca od momentu powzięcia informacji o prowadzeniu działalności przez podwładnego. W efekcie sąd zasądził odszkodowanie na rzecz zwolnionego.
Sąd II instancji zmienił zaskarżony wyrok w ten sposób, że przywrócił zwolnionego do pracy w gminnym zakładzie komunalnym na poprzednich warunkach. Dodatkowo zasądził od pozwanego na rzecz kierownika 15 tys. zł tytułem wynagrodzenia za czas pozostawania bez pracy. W ocenie składu apelacyjnego samo naruszenie przez pracownika zakazu prowadzenia działalności gospodarczej nie jest wystarczające do zastosowania trybu rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia. Stwierdził, że rozwiązanie stosunku pracy w tym trybie wymaga wykazania przez pracodawcę, że naruszenie zakazów było zawinione przez podwładnego. A ponieważ kierownik złożył pismo w urzędzie informujące wójta, że podejmuje działalność gospodarczą, trudno więc mu przypisać w tej sprawie zawinienie. Sprawa trafiła do Sądu Najwyższego. Ten wydając wyrok, podkreślił, że pracodawca nie poinformował kierownika o obowiązującym zakazie. Dodatkowo zauważył, że był on dobrym pracownikiem, a prowadzona działalność nie kolidowała z jego obowiązkami.
SN wskazał, że mężczyzna po powzięciu informacji o zakazie niezwłocznie zaprzestał prowadzenia działalności gospodarczej. Jakkolwiek zauważył, że choć każda z wyżej wymienionych okoliczności nie wyłącza automatycznie braku winy pracownika, to w tym przypadku nie ma podstawy do zwolnienia dyscyplinarnego. SN oddalił skargę kasacyjną. ⒸⓅ
ORZECZNICTWO
Wyrok Sądu Najwyższego z 28 czerwca 2016, sygn. akt I PK 178/15.