Rozmawiamy z ARKADIUSZEM SOBCZYKIEM, radcą prawnym - Senat odrzucił projekt nowelizacji kodeksu pracy, który bezpośrednio umożliwiał pracownikom ubieganie się o odszkodowanie cywilne za bezprawne zwolnienie. Pracownicy nadal będą mogli starać się o taką rekompensatę, ale trudniej będzie ją uzyskać.
• Bezprawnie zwolnieni podwładni, którzy domagają się odszkodowania cywilnego, nie będą mogli powoływać się na konkretny przepis k.p., lecz orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego. Czy utrudni im to ubieganie się o taką rekompensatę?
- Na pewno będzie trudniej starać się o odszkodowanie cywilne. Projektowany przepis jasno wskazywał, że w przypadku każdego bezprawnego zwolnienia pracownik może ubiegać się o odszkodowanie cywilne od pracodawcy. A orzeczenie pozostawia pole do interpretacji. Ktoś zawsze może powiedzieć, że TK orzekał w sprawie pracodawcy, który miał świadomość bezprawności działania, ale bardziej opłacało mu się złamać przepisy i zwolnić bezprawnie pracownika, niż kontynuować jego zatrudnienie. Mimo wszystko popieram jednak decyzję senatorów. Sądzę, że projektowane zmiany zbytnio rozszerzyłyby odpowiedzialność pracodawców. W kodeksie powinien raczej znaleźć się przepis, że odpowiedzialności cywilnej podlega np. pracodawca, który z rażącym niedbalstwem rozwiązuje wadliwie umowę o pracę. Tymczasem senacki projekt przewidywał, że nawet za pomyłkę w podaniu przyczyny zwolnienia lub w dostarczeniu informacji o takiej przyczynie, pracodawca ponosi odpowiedzialność cywilną. Tak więc bez względu na to, czy pracodawca dołożył starań w dotrzymaniu procedur rozwiązania stosunku pracy, czy też świadomie i rażąco je naruszył, ponosiłby taką samą odpowiedzialność.