„Orientacja na człowieka 2.0, czyli jak zabrać się do budowy nowej aksjologii przedsiębiorstwa?” - to zagadnienie, z którym zmierzyli się uczestnicy dyskusji podczas Międzynarodowego Kongresu Ekonomii Wartości Open Eyes Economy Summit (OEES) w Krakowie.
Otwierając dyskusję dr Joanna Heidtman, psycholożka, współzałożycielka Stowarzyszenia im. Stanisława Wyspiańskiego, odwołała się do Henry’ego Forda, który mówił, że poszukuje dwóch rąk do pracy, a dostaje do tego jeszcze człowieka.
- Człowiek 2.0, inaczej człowiek wiedzy, jak powiedział o nim Thomas Davenport, to jest wszystko to, czego Ford nie potrzebował, czyli umysł i serce, w sensie potrzeb, wartości, myślenia, konceptualnych oraz poznawczych umiejętności tegoż człowieka - powiedziała Joanna Heidtman dodając, że to wszystko pozwala wytworzyć wartość dla interesariuszy.
Paweł Bechciński, dyrektor ds. ludzi i kultury organizacji w IKEA Retail Polska podkreślał, że organizacja jest dobrem wspólnym, a więc może być nośnikiem wartości, z którymi ludzie się utożsamiają i dodającym sensu działalności biznesowej.
- Przedsiębiorstwo ma przynosić zysk, ale dzisiaj to nie wystarcza. Pracownik, który przychodzi do pracy, chce wiedzieć, po co pracuje, chce widzieć wartość dodaną - zaznaczył. - Bardzo podobnie jest w przypadku klientów, którzy chcą kupować towar w sposób świadomy. To oznacza, że zarówno wewnątrz organizacji, jak i w relacjach biznesowych organizacja powinna nieść sens - wskazał.
Jak mówił, wymaga to stylu przywództwa, które daje ludziom przestrzeń do zaangażowania się.
- Wprowadzamy nową koncepcję przywództwa. My dzisiaj mówimy w IKEA: każdy i każda z nas jest liderem albo liderką. Każdy i każda z nas w swoim zakresie ma wpływ na to, jak się rozwijamy, jak realizujemy biznes - wyjaśniał. - Bardzo ważne w IKEA jest to, żeby dawać ludziom przestrzeń, aby robili to, co jest dla nich ważne - mówił Paweł Bechciński.
Przedstawiciel IKEA wspomniał m.in. o wprowadzeniu trzech dni wolnych w IKEA w roku finansowym 2022 po to, żeby pracownicy mogli angażować się w wolontariat.
Według Norberta Kusiaka z Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych człowiek 2.0 ma dwa oczekiwania wobec pracodawcy.
- Pierwsza kwestia to jest bezpieczeństwo w pracy, a druga to współdecydowanie; żeby być podmiotem, a nie przedmiotem procesów, które zachodzą w przedsiębiorstwie - wyliczał. - Największą obawą jest nie to, czy roboty nas zastąpią, bo być może tak będzie, że część naszej pracy zostanie przejęta przez inteligentne maszyny; ja najbardziej boję się, czy czwarta rewolucja nie doprowadzi do wyzysku człowieka przez człowieka - stwierdził.
Zwracał uwagę na globalne koncerny, które wymuszają samozatrudnienie lub zatrudniają pracowników na tzw. umowach śmieciowych, w wyniku czego są oni pozbawieni praw pracowniczych.
Zdaniem Zuzanny Skalskiej, zajmującej się analizą sygnałów zmian dla biznesu, „mydlimy sobie oczy o cudownych pracodawcach”.
- Ci pracodawcy, którzy tutaj są, nie przyjechali po to, żeby nas nosić na rękach, dawać nam kanapeczkę o godzinie dwunastej. Oni są tu tylko po to, żeby wysyłać pieniądze do akcjonariuszy - oceniła.
Akcentowała też bezcelowe - w jej opinii - działanie pracowników.
- Wielu ludzi idzie do pracy, żeby spłacić kredyt. Problem jest taki, że brak celu stanowi, iż zawsze będziemy niezadowoleni; jak jesteśmy zawsze niezadowoleni, jesteśmy zmęczonym społeczeństwem, jeżeli jesteśmy zmęczonym społeczeństwem, to nie jesteśmy dobrym pracownikiem - przekonywała.
Odnosząc się do tej wypowiedzi, prof. Cezary Wójcik, founding director Center for Leadership, zwracał uwagę na potrzebę świadomości.
- Kim jest człowiek 2.0? Kim w ogóle jest człowiek? Kim jesteśmy? Po co biegniemy? - pytał. - Jedno, co jest dla mnie bardzo klarowne to to, że ten człowiek 2.0 jest człowiekiem 0.0. Nasza natura jako człowieka na przestrzeni 100-200 tys. lat zupełnie się nie zmieniła. 2.0 to jest po prostu wierzchnia warstwa, czubek góry lodowej. Jeżeli zapomnimy o człowieku 0.0 w organizacjach, w naszym codziennym życiu, to tak naprawdę zapomnimy całkowicie o człowieku - stwierdził.
Profesor Przemysław Czapliński z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu przekonywał natomiast, że nie autonomia jednostki jest najważniejsza.
- Chciałbym, żeby ten człowiek 2.0 oznaczał przede wszystkim człowieka nieautonomicznego. Wiemy już pewnie od 40, 50 lat, że autonomia jest fetyszem nowoczesności. Nikt z nas nie jest w pełni autonomiczny, a ten, kto osiąga autonomię, jest najniebezpieczniejszą jednostką - ocenił. - Żadna organizacja, żadna instytucja nie funkcjonuje dzięki jednostkom. Ona funkcjonuje dzięki powiązaniom kolektywnym - zaznaczył.
Uczestnicy debaty zastanawiali się również nad rolą człowieka w świecie technologii. Paweł Bechciński podkreślał, że trzeba z niej czerpać, dzięki niej budować, szukać potencjału, jaki może się za nią kryć. Również z myślą o człowieku.
- IKEA wprowadziła zmiany we własnej strukturze, które nie byłyby możliwe, gdyby nie technologia - opowiadał.
Jako przykład wskazał pandemię i lockdown, z powodu których trzeba było sprzedaż przekierować ze stacjonarnej na online.
- Możemy korzystać z nowych rozwiązań, ale musimy się też ich uczyć. Możemy budować nowe kompetencje wśród pracowników. Bardzo często jednak powtarzam, że obecnie uczenie się polega też na oduczeniu. Przyswajamy coś, co dzisiaj jest potrzebne, jutro już nie. I to wymaga krytycznego myślenia. To jest bardzo potrzebna dzisiaj kompetencja u wszystkich ludzi, u wszystkich pracowników - zaznaczył przedstawiciel IKEA.
TBA
PARTNER
Fot. materiały prasowe