Trudna sytuacja szkół wyższych to wina m.in. drastycznie rosnących kosztów utrzymania oraz przepisu, który blokuje możliwość podnoszenia czesnego w trakcie kształcenia. - Więcej płacimy za prąd, ogrzewanie, wodę, ochronę itp., podwyższane są wynagrodzenia minimalne, więc i czesne proporcjonalnie powinno być wyższe. Nakładane są na nas różne dodatkowe ciężary bez wskazania źródeł ich zaspokojenia. Są pewne granice wytrzymałości - mówi prof. Waldemar Tłokiński, przewodniczący Konferencji Rektorów Zawodowych Szkół Polskich, rektor Ateneum - Akademii Nauk Stosowanych w Gdańsku. Ostrzega, że w momencie, w którym rektorzy dojdą do ściany i skończą się pomysły na cięcie kosztów, trzeba będzie zamykać uczelnie. - Innej drogi nie ma - podkreśla.