Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej sprzeciwia się pomysłowi, aby firmy korzystające z preferencyjnych składek na ubezpieczenia społeczne mogły płacić na Fundusz Pracy. To oznacza, że ich właściciele po zamknięciu biznesu nie dostaną żadnego zasiłku.

O wyjaśnienia w tej sprawie do resortu pracy zwrócił się Rzecznik Praw Obywatelskich. Wskazał on, że art. 18a ust. 1 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz. U. z 2013 r. poz. 1442, ze zm.), który obowiązuje od 2005 r., przewiduje niższe składki emerytalno-rentowe do ZUS w okresie pierwszych 24 miesięcy od rozpoczęcia wykonywania działalności gospodarczej. Ich podstawa wynosi wówczas nie mniej niż 30 proc. kwoty minimalnego wynagrodzenia tj. 504 zł. za każdy miesiąc. Po tym okresie rośnie ponad czterokrotnie do wysokości 2247,60 zł. (60 proc. prognozowanego przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w 2014 r.).

Konsekwencją preferencyjnych stawek jest to, że ubezpieczony nie może odprowadzać należności na Fundusz Pracy. Art. 71 ust. 1 pkt. 2d ustawy z 20 kwietnia 2004 r. o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy (Dz.U. z 2004 r., nr 99 poz. 1001 ze zm.) mówi bowiem, że podstawę wymiaru składek na ubezpieczenia społeczne i Fundusz Pracy stanowiła kwota co najmniej minimalnego wynagrodzenia za pracę (1680 zł w 2014 r.). Co istotne, opłacanie składki na Fundusz Pracy umożliwia w przyszłości uzyskanie zasiłku dla bezrobotnych. Jest on bowiem finansowany z tego funduszu.