Paweł Sych, radca prawny, starszy prawnik w kancelarii PCS Paruch Chruściel Schiffter | Littler Global
Kamil Nazimek, młodszy prawnik w kancelarii PCS Paruch Chruściel Schiffter | Littler Global
Za niespełna dwa tygodnie w Italii wejdzie w życie nowe prawo zaostrzające walkę z pandemią, a wraz z nim obowiązek posiadania przez zatrudnionych tzw. zielonej przepustki (ang. green pass). To informacja o przyjęciu szczepionki przeciwko COVID-19 lub o negatywnym wyniku testu. Nowe włoskie regulacje covidowe odnoszą się nie tylko do własnych obywateli, lecz także do wszystkich delegowanych do Włoch pracowników, pośrednio wymuszając na nich poddanie się szczepieniu i testom, a na ich pracodawcach respektowanie warunków pracy obowiązujących w tym kraju. Niezastosowanie się do tych przepisów oznaczać będzie powrót pracowników do Polski lub obowiązek zapłaty kar finansowych. Włoskie przepisy idą jeszcze dalej: pracowników zawieszonych z powodu nieposiadania zielonej przepustki pozbawiają prawa do wynagrodzenia. Jednak naszym zdaniem nie będzie możliwe zastosowanie tej sankcji wobec pracowników delegowanych. Zasada korzystności nakazuje bowiem utrzymać warunki obowiązujące w kraju zatrudnienia, jeżeli są dla pracowników korzystniejsze niż te w kraju delegowania.
Czy można pytać o szczepienie
Pracodawcy wysyłający polskich pracowników do Włoch staną natomiast przed dylematem, czy można pytać ich, czy są zaszczepieni przeciw COVID-19. Naszym zdaniem jak najbardziej, a podstaw do takiego działania jest co najmniej kilka. Przede wszystkim nowe włoskie regulacje sprawiają, że dopuszczenie do pracy jest uwarunkowane posiadaniem certyfikatu szczepienia lub cyklicznym wykonywaniem testów. Pracodawca musi więc w celu realizacji obowiązku prawnego wiedzieć, czy delegowany pracownik będzie mógł być dopuszczony do miejsca pracy.