Szukanie pracy za pośrednictwem agencji, a nie urzędu pracy, wcale nie gwarantuje sukcesu. Zasady ich współpracy należy na nowo określić.
Agencja Randstad doprowadziła do zatrudnienia tylko dwóch bezrobotnych spośród 300, których przekazał jej powiatowy urząd pracy w Gdańsku. To efekt półtorarocznego pilotażu. Należy jednak zaznaczyć, że ten słaby wynik jest również pochodną tego, że niewielu bezrobotnych jest faktycznie zainteresowanych i gotowych do podjęcia zatrudnienia. Najpierw, bardziej niż pracy, potrzebują psychologa i szkoleń motywacyjnych. Potwierdzają to też przedstawiciele gdańskiego pośredniaka.
Eksperci przestrzegają więc przed definitywnym skreślaniem możliwości kooperacji na linii agencja – urząd. Ale jak dodają, potrzebne jest wprowadzenie nowych rozwiązań prawnych, które zagwarantowałyby większą efektywność sektora prywatnego w zwalczaniu bezrobocia w zamian za wynagrodzenie z Funduszu Pracy.