Poza tym działa już system Elektronicznej Weryfikacji Uprawnień Świadczeniobiorców (eWUŚ), który przychodniom i szpitalom pozwala na bieżąco sprawdzić, czy pacjent jest zgłoszony do ubezpieczenia.

Mało tego. W 2012 r. był wprawdzie przepis, który mówił o doręczeniu miesięcznych druków ZUS RMUA, ale praktyka była inna. Urzędnicy wystawiali je tylko wtedy, gdy zażądał tego od nich bezrobotny albo gdy osobiście po niego zjawiał się w urzędzie. Gdy nie musieli, druków nie wydawali.

Teraz powiatowe urzędy pracy będą musiały zebrać informacje z 12 miesięcy 2012 r. i wysłać bezrobotnemu na jego adres domowy, także temu, który już dawno przestał być ich klientem.

Nieżyciowe rozwiązanie

Urzędnicy uważają nowy przepis za absurdalny.

– Teraz nie powinienem robić nic innego, jak tylko siedzieć i podpisywać kilkanaście tysięcy dokumentów – mówi DGP proszący o anonimowość dyrektor urzędu pracy.

– Nie burzy nas konieczność wydawania ZUS RMUA dla osób z prawem do zasiłku. W ich przypadku informacja taka jest ważna, bo odprowadzone za nich składki zdrowotne i na ubezpieczenie społeczne liczą się do okresu składkowego, czyli w przyszłości będą decydowały o wysokości ich emerytury czy renty – zastrzega inny nasz rozmówca.

– Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej nie informowało nas o tym wcześniej. A my nie analizujemy zmian w przepisach z dużym wyprzedzeniem – mówi Ewa Olszewska, zastępca dyrektora Powiatowego Urzędu Pracy w Gdańsku.

Jak podkreśla, dla jej urzędu oprócz dodatkowej pracy, która spadnie na pracowników, obowiązek będzie oznaczał ponadprogramowe koszty, na które nie dostali pieniędzy.

– To nieżyciowy przepis, bo wystawianie RMUA to nieporozumienie. Mamy zmniejszać biurokrację, a obowiązek wystawienia RMUA dla osób bez prawa do zasiłku, których u nas w urzędzie jest 70 proc. ogółu zarejestrowanych bezrobotnych, to nic innego jak zwiększenie obciążeń biurokratycznych – podkreśla Ewa Olszewska.

Do końca lutego prawie 1,72 mln osób ma otrzymać RMUA. Urzędy pracy będą musiały wystawić od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy dokumentów, w zależności od wielkości urzędu. I to każdemu bezrobotnemu, który choćby na miesiąc zarejestrował się w PUP. Do kosztów związanych z tą operacją należy zaliczyć nie tylko przygotowanie rocznego zestawienia, ale i wysłanie takiego dokumentu listem poleconym z potwierdzeniem odbioru. A to wydatek nawet do 6,70 zł za list. Urzędnicy szacują, że średnio każdy urząd może to kosztować po około 100 tys. zł.

Tymczasem okazuje się, że nie wszyscy będą musieli wystawiać do końca lutego RMUA za cały 2012 r. Zgodnie art. 41 ust. 10 ustawy z 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (t.j. z 2009 r. nr 205, poz. 1585 z późn. zm.) z takiego obowiązku są zwolnieni płatnicy składek pobierający składki zdrowotne z rent i emerytur. W praktyce oznacza to, że ani ZUS, ani KRUS nie będą musiały wystawiać druków ZUS RMUA za 2012 r. za swoich świadczeniobiorców.