Gminy zakazują nauczycielom pracy na kilku etatach

autor: Artur Radwan28.09.2011, 03:00

Nauczyciel w jednej gminie nie może pracować na kilku etatach w różnych szkołach. Takie ograniczenie wprowadzają samorządy, tłumacząc się zwiększeniem jakości kształcenia i szukaniem oszczędności.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Komentarze (40)

  • law(2011-09-27 21:36) Zgłoś naruszenie 00

    Świetny pomysł na te nadgodziny.
    PROPOZYCJA
    Wójt może być na 1/2 etatu sekretarzem
    dyrektor może być + 1/2 sekretarka + 1/2 woźnym a sobota i niedziela kram z medalikami.

    Odpowiedz
  • Mural(2011-09-28 07:42) Zgłoś naruszenie 00

    A to jakim cudem??? Przez dwa lata pracowałam z konieczności w dwóch szkołach aby skleić pensum,które u mnie 30 godzin, plus dwie za darmochę.
    W jednej szkole byłam 3 godziny, w drugiej 4. Przez 5 dni, razem 35. Żadna nie dawała mi całego etatu. W jednej 480 dzieci,w drugiej 530. Mnie nauczycielowi biliotekarzowi nie było łatwo, obejmuje mnie praca ze wszystkimi dziećmi w szkole. Na zebrania RP chodziłam wymiennie, bo dyrektor jak nie daje pensum, to nie może wymagać wyłączności. Jak daje całość, to nie zwalnia nauczyciela ani z RP, ani ze szkoleń. A to jednak trudno ukryć, zwłaszcza że szkoły teraz pracują w podobnych godzinach. Więc może mówimy o jakiś wyjątkach, o niepełnoetatowcach.

    Odpowiedz
  • Mural(2011-09-28 07:48) Zgłoś naruszenie 00

    Zapomniałam dodać,że tylko traciłam na tym, bo ta umowa na czas określony w drugiej szkole opiewała na lata pracy zakończonej świadectwem, więc pomijała 8 lat w mojej macierzystej szkole. Kiedyś w oparciu o KN to dyrektor lub kuratorium szukało nauczycielowi mianowanemu godzin uzupełniających w innej szkole, gdy nie mogło mu zapewnić całego etatu u siebie. Teraz mimo ciągle istniejącej kary nie wysyłają duplikatów dokumentów do drugiej szkoły, aby nauczyciel nie tracił nic. Kiedyś wynagrodzenie było płacone przez macierzystą szkołę w całości po takiej krzyżowej umowie. Taki mamy raj teraz.

    Odpowiedz
  • XENIA II(2011-09-28 08:15) Zgłoś naruszenie 00

    W mojej szkole większość nauczycieli jest stale w biegu z etatu na etat. To oni są najważniejsi, dla nich dopasowuje się plan lekcji kosztem uczniów i innych nauczycieli i ich zwalnia się z różnych obowiazków /np.konferencje, spotkania z rodzicami itd./.A wszyscy narzekają na szkołę...

    Odpowiedz
  • Mural(2011-09-28 08:16) Zgłoś naruszenie 00

    "istniejącej karty."

    Odpowiedz
  • agam(2011-09-28 08:35) Zgłoś naruszenie 00

    A czy ktoś się zastanowił, dlaczego nauczyciele chcą pracować w drugiej szkole? Nie? No to proponuję utrzymać rodzinę za pensję z jednej tylko szkoły.

    Odpowiedz
  • obywatel(2011-09-28 08:36) Zgłoś naruszenie 00

    WSZYSTKO ZGODNIE Z PRAWEM. DYREKTOR CZY WÓJT MOŻE ZAKAZAĆ TZW. ŚWIADCZENIA PRACY NA RZECZ KONKURENCJI CZYLI W TYM WYPADKU INNEJ SZKOŁY. PRACOWNICY W INNYCH BRANŻACH TAKIE PISMA PODPISUJĄ I W RAZIE ŁAMANIA ZALECENIA SĄ ZWALNIANI.

    Odpowiedz
  • ewer(2011-09-28 08:43) Zgłoś naruszenie 00

    W Ginojecku też?

    Odpowiedz
  • ewer(2011-09-28 08:43) Zgłoś naruszenie 00

    W Glinojecku też ?

    Odpowiedz
  • Olo(2011-09-28 08:46) Zgłoś naruszenie 00

    Nauczyciele chyba zapominają, że zgodnie z ich ukochaną KN obowiązuje ich 40-godzinny tydzień pracy a więc jeśli pracują na 2 etaty to powinni odpracować na rzecz szkoły 80h. To jest chore, że pozwala im się gnać z pracy do pracy i robi się to kosztem uczniów, bo na nich w tej gonitwie drogie (czyt. kosztowne) grono pedagogiczne nie ma już czasu. Dlatego nie dziwię się władzom Częstochowy i innym gminom.

    Odpowiedz
  • xyz(2011-09-28 08:49) Zgłoś naruszenie 00

    W firmach robi się wszystko, aby ograniczyć koszty. To normalne. Pracownicy to rozumieją bo to też jest dla nich "mieć pracę lub nie". Samorządy także patrzą na koszty. Niestety, tak wybitnie wykształcone grono to wogóle nie obchodzi. Dziura budżetowa rośnie i wydatki budżetowe także. Kto ma za to płacić? Emeryci, renciści i pracownicy firm? Najpierw jest lament o nadmiarze obowiązków, teraz lament o drugi etat. Nauczycielom ciągle mało. Nasze państwo dało im bardzo dużo przywilejów i duże bezpieczeństwo socjalne.

    Odpowiedz
  • KAL007(2011-09-28 09:13) Zgłoś naruszenie 00

    Warto wiedzieć, że nowa ustawa o szkolnictwie wyższym zakazuje (trzeba mieć zgodę rektora) pracy na innych uczelniach, więc dlaczego samorządy mają być gorsze i nie mogą tego zakazać swoim pracownikom... Problem w tym, że znowu metodami administracyjnymi (to taki nawyk z PRL) próbuje się załatwić jakiś problem... Jeżeli tym problemem jest "bylejakość" uczenia, to warto sprawdzić, czy przypadkiem bieganie nauczycieli po wielu legalnych pracach nie wynika z tego, że mają mało pieniędzy, aby przeżyć z jednego etatu i coś z tym zrobić, co poprawi jakość uczenia - np. zatrudnić tylko dobrych nauczycieli i dobrze im zapłacić... Jeżeli chcemy zakazać im legalnej dodatkowej pracy, bo zakładamy, że jak będą "mniej biegać", to będą lepiej uczyć, to moim zadniem nie musi to być prawda. Będą pracować "na czarno" np. u stolarza...

    Odpowiedz
  • bywam(2011-09-28 09:16) Zgłoś naruszenie 00

    Bez sensu, takie ograniczanie to chamstwo i egoizm.
    Lepiej niech ich sprawdzają, kontrolują i wywalają gdy są nieprawidłowości. To na ilu etatach człowiek ma pracować to jego osobista sprawa. Ma się jedynie wywiązywać z planu jaki ma w realizacji.

    Odpowiedz
  • grażka(2011-09-28 10:39) Zgłoś naruszenie 00

    Czuję tu jakąś nieścisłość - tak jak pisała Mural, nauczyciel często ma łącznie liczbę godzin dającą jeden etat w dwóch, trzech szkołach - bo w jednej szkole nie ma dla niego wystarczającej liczby godzin. To na ogół przedmiotowcy, katecheci. Czyli idąc tokiem - zabraniamy pracy w dwóch szkołach - dochodzimy do sytuacji: możesz pracować tylko na 1/2 lub 3/4 etatu!

    Odpowiedz
  • jasko(2011-09-28 10:55) Zgłoś naruszenie 00

    jak tak dalej pójdzie to nauczycielowi braknie doby i tak jak dla lekarzy doba liczy 36 godz. to jest hit!!!heheheh a kiedy śpią.

    Odpowiedz
  • Mural(2011-09-28 11:28) Zgłoś naruszenie 00

    Do 14://u nas tnie się najpierw godziny nauczycielom specjalistom. Żadna nieścisłość. W jednej szkole obcina się etat bibliotekarza z 2 do 1 1/2. A w drugiej potrzebują na pół etatu lub 20/30. Nagle człowiek ląduje z 1,200 zł a rachunki te same do zapłacenia i nikt ich nie obniży.Dyrektor nie szuka jak pisałam dla ciebie brakujących godzin, jak się nie zgodzisz na obniżkę pensum, to out i nie ważne, jaki masz stopień awansu. Kiedyś mianowanego nie można było stawiać przed taką alternatywą i szukano mu dopełnienia w drugiej szkole. Nagle pojawił się ten argument 40 godzin, a ja do 1999 roku za każde przekroczone 30/pensum biliotekarskie/ miałam ekstra płacone i przysługiwały mi nadgodziny do wymiaru 1/3 z 30 czyli 10. I nikt mi nie mówił, rób, bo masz 40 faktycznie. Przepis z 1983 r. ten sam, tylko dowolna interpretacja rządu.

    Odpowiedz
  • xyz(2011-09-28 12:23) Zgłoś naruszenie 00

    Do 16:
    W takiej sytuacji są nie tylko nauczyciele, że muszą składać etat.
    Takie czasy. Nauczyciele to tacy sami ludzie jak inni pracownicy i ciągle zdziwieni , kiedy muszą zetknąć się z nową rzeczywistością. Kiedyś nauczycielowi szukano dopełnienia w innej szkole. Takich absurdów w polskiej szkole jest ogrom. Wybitnie wyksztalceni powinni być bardziej operatywni i elastyczni. Są przecież wspaniale wykształceni, jak nikt w tym kraju.

    Odpowiedz
  • zecik77(2011-09-28 12:27) Zgłoś naruszenie 00

    obywatel- 10/10

    Odpowiedz
  • Poleczka(2011-09-28 12:46) Zgłoś naruszenie 00

    A co dzieje się kiedy kierownik oświaty jest równiez nauczycielem i wykonuje swoją pracę w podległej sobie placówce. Np. kierownik oswiaty w mieście Ś pracuje jako nauczyciel w gimnazjum w mieŚcie Ś. Dwa etaty , sam sobie podlega, jest szefem swojego dyrektora! I burmistrz nie widzi w tym żadnych uchybień.

    Odpowiedz
  • law(2011-09-28 13:00) Zgłoś naruszenie 00

    xyz i innych. szkoda że nie rozumiecie sensu artykułu. Samorządowcom chodzi o to aby nauczyciele pracowali w nadgodzinach bo te zaliczają / błędnie/do tzw. średniej. Jeżeli nauczyciel pracuje 18 godz dydaktycznych +2 / etat w jednej szkole/ i weźmie 9 godzin w drugiej to ma 1i 1/2 etatu do którego należy się ustawowo wypłacić średnie a jeżeli ten nauczyciel będzie pracował 27 godzin dydaktycznych tygodniowo to takiemu nauczycielowi nie trzeba wypłacać średniej. Trudny temat/ kombinatorstwo samorządów/ więc go nie rozumiecie.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane