Przybywa miejsc, uczelni i specjalizacji, na których kształcenie dofinansowuje państwo, oferując m.in. stypendia motywacyjne. Rośnie także liczba chętnych do podjęcia ciężkich, technicznych studiów na tzw. kierunkach zamawianych.

Uczelnie rozpoczęły właśnie nabory uzupełniające, ale na kierunkach zamawianych pozostały jedynie pojedyncze miejsca. Na niektórych, aby uzyskać indeks, trzeba było pochwalić się bardzo dobrymi wynikami na maturze. Na przykład o jeden indeks na kierunku budownictwo realizowanym przez krakowską AGH biło się w tym roku 13 chętnych. To więcej niż na prawo wykładane na UW.

Bartosz Dembiński, rzecznik krakowskiej uczelni, nie ma wątpliwości, że prestiż budownictwa podniosło wpisanie go na listę kierunków zamawianych. Pojawiło się tam w 2010 r. I już wtedy o jeden indeks ubiegało się ponad 8 kandydatów. Rok wcześniej było ich 5.