ŁUKASZ GUZA, „DGP”

W tym roku mija 20 lat od uchwalenia ustawy o rehabilitacji zawodowej i społecznej. Co było największym sukcesem, a co porażką tych dwóch dekad dla osób niepełnosprawnych?

MIECZYSŁAW AUGUSTYN

Sukcesy są widoczne, bo gdybyśmy narysowali mapę Polski i pokazali miejsca, gdzie powstały placówki, ośrodki, a nawet organizacje, które rozwinęły działalność na rzecz niepełnosprawnych, to zobaczylibyśmy, jak wielki postęp dokonał się w tak krótkim czasie. Ustawa przede wszystkim poprawiła sytuację wielu osób niepełnosprawnych i umożliwiła im znalezienie zatrudnienia na rynku pracy. Ale rozwiązania zawarte w ustawie straciły na dynamice i dochodzimy do sytuacji, gdy potrzebna jest jej zmiana. Było to widoczne w ubiegłym roku, który ukazał paradoks wpisany w obecne przepisy – im więcej niepełnosprawnych pracuje, tym trudniejsza jest sytuacja PFRON.

JAN ZAJĄC

Ustawa, która powstała tuż po transformacji społecznej i gospodarczej kraju, wprowadziła dużą zmianę w świadomości społecznej. Okazało się że osoby niepełnosprawne mogą i powinny pracować, a państwo może takie zatrudnienie promować. Ustawa spowodowała duże zmiany w mentalności władz, społeczeństwa i pracowników. W przeszłości spółdzielnie inwalidów były swoistymi gettami, które zajmowały się np. szyciem odzieży roboczej lub ochroną mienia. Zmieniać mentalność jest trudniej, niż usuwać bariery architektoniczne. Przełamywanie mentalności trwa latami, a ustawa w ciągu 20 lat tego dokonała. Jednak dwie dekady to w życiu społecznym i gospodarczym długi czas. Dlatego trzeba wdrożyć nowy system rehabilitacji zawodowej.

WOJCIECH SKIBA

Największym sukcesem było stworzenie na początku lat 90. podstaw finansowych i organizacyjnych do rozwiązywania problemów związanych z niepełnosprawnością. Udało się uchronić miejsca pracy w spółdzielniach inwalidów, które mimo że są pozostałością z poprzedniego ustroju, w wielu przypadkach poradziły sobie na wolnym rynku i dają możliwość rehabilitacji zawodowej osobom z najcięższymi niepełnosprawnościami, np. głuchoniemym, niewidomym. Z drugiej strony dzięki pieniądzom z PFRON wprowadzono nowe rozwiązania. Powstały warsztaty terapii zawodowej (WTZ) czy zakłady aktywności zawodowej (ZAZ). Porażką jest natomiast brak badania efektywności różnych form rehabilitacji. System się wyczerpał, bo przestał gwarantować dotarcie do najbardziej potrzebujących niepełnosprawnych, mieszkających na wsiach czy w miasteczkach.

SŁAWOMIR PIECHOTA

Ta ustawa miała fundamentalne znaczenie dla funkcjonowania osób niepełnosprawnych w nowej, wolnorynkowej rzeczywistości. 20 lat temu większość niepełnosprawnych pracowała w zamkniętych przedsiębiorstwach, które miały monopol na konkretną usługę. Dzisiaj jakkolwiek te firmy się nazywają – spółki z o.o., spółdzielnie inwalidów – działają na wolnym rynku. Przepisy zmieniły też świadomość społeczną. Wiele osób niepełnosprawnych pracuje dziś poza systemem dofinansowania pensji z PFRON. Są zatrudnione, bo mają odpowiednie kwalifikacje, a nie dlatego że pracodawca otrzyma za to pieniądze. Problemem jest wciąż niski poziom zatrudnienia, który wiąże się z tzw. pułapką świadczeń socjalnych. Na przykład w 1999 roku średnia renta z tytułu niezdolności do pracy wynosiła 654 zł, a w marcu tego roku już 1323 zł. Utrzymywanie zasady, że traci się całą rentę lub jej część po przekroczeniu tej kwoty, powoduje, że wiele osób uznaje, że im się nie opłaca pracować. W rezultacie pracuje lub szuka pracy tylko co czwarty niepełnosprawny Polak. W Wielkiej Brytanii, gdzie osoba niepełnosprawna traciła część renty po odrzuceniu pierwszej oferty pracy, a całość po trzeciej odmowie, współczynnik aktywności zawodowej osób niepełnosprawnych wynosi aż 70 proc. Obecnie niepełnosprawny Brytyjczyk traci świadczenie już po pierwszej odmowie zatrudnienia.

ŁUKASZ GUZA

Jak można zwiększyć aktywność niepełnosprawnych i zapewnić im stabilne zatrudnienie, a jednocześnie zapobiegać tzw. pułapce świadczeń?

MIECZYSŁAW AUGUSTYN

Trzeba dokonać przeglądu wszystkich obecnych form wsparcia osób niepełnosprawnych pod kątem ich efektywności. Na przykład obecnie zaledwie 1 proc. uczestników WTZ trafia na rynek pracy. Praca powinna mieć pierwszeństwo przed świadczeniem. Dlatego sądzę, że system rehabilitacji powinien być oparty na zasadzie kontraktu: pomoc jest wypłacana, o ile przyniesie rzeczywistą aktywizację osoby niepełnosprawnej. Obecny system nie jest zintegrowany. Na przykład organizatorom WTZ nie zależy na tym, aby ich uczestnicy rozpoczynali pracę w ZAZ, bo nie wiedzą, czy znajdą nowych chętnych na uczestniczenie w warsztatach. Konieczne jest także zwiększenie roli samorządów, bo sam PFRON i dopłaty do wynagrodzeń nie spowodują wzrostu zatrudnienia. Dziś niestety fundusz nie może się skupić wyłącznie na wsparciu zatrudnienia, bo musi się zająć także rehabilitacją społeczną, co powinno być zadaniem publicznym.

SŁAWOMIR PIECHOTA

Dobrym rozwiązaniem byłoby przyznawanie premii za osobę, która z WTZ przejdzie na rynek pracy. Z kolei jeśli po 2 – 3 latach uczestnictwa w warsztatach osoba nie będzie zdolna do pracy, to dofinansowanie powinno być zmniejszone do poziomu obowiązującego w środowiskowych domach samopomocy.

JAN ZAJĄC

Obecne przepisy były tworzone według starych założeń gospodarczych i kryteriów np. związanych z zatrudnieniem. Dziś potencjał firmy niekoniecznie wiąże się z zatrudnianiem wielu ludzi. W finansowanie systemu rehabilitacji powinniśmy więc włączyć również mniejsze przedsiębiorstwa, które może nie zatrudniają wielu osób, ale są silne ekonomicznie. Trzeba zmienić kryteria wpłat na PFRON, tak aby nie były one związane z poziomem zatrudnienia, lecz z przychodami. Kolejnym elementem jest atrakcyjność pracownika niepełnosprawnego na rynku pracy. Do tego celu potrzebne jest wsparcie, bo pracownik niepełnosprawny bez publicznej pomocy nie wytrzyma rywalizacji o zatrudnienie z osobą w pełni zdrową. Nasz obecny system rehabilitacji zawodowej oparty na moralnym obowiązku zatrudniania niepełnosprawnych jest utopijny, bo kwalifikacje tych osób muszą być dostosowane do rynku pracy. Do tego potrzebne jest odpowiednie przygotowanie zawodowe.

SŁAWOMIR PIECHOTA

Coraz częściej zauważamy wady obecnego systemu wsparcia zatrudnienia niepełnosprawnych. Na przykład jeżeli firma zatrudnia wielu niepełnosprawnych i otrzymuje dofinansowanie, to konkuruje ceną z innymi firmami w tej branży. Problem polega na tym, że pieniądze, które wypływają z PFRON, nie trafiają ani do pracownika, ani do jego pracodawcy. Środkami tymi zaczynamy dotować odbiorców produktów lub usług od pracodawcy zatrudniającego niepełnosprawnych, bo dzięki publicznemu dofinansowaniu otrzymają oni np. od zakładu pracy chronionej usługę po niższej cenie. Pytanie brzmi, jak przebudować ten system, aby pieniądze pozostawały w tych podmiotach, które chcemy wspierać. Ponadto trzeba twardo powiedzieć, że samorządy muszą uczestniczyć w procesie rehabilitacji, a nie ograniczać się do rozdysponowania na ten cel środków, jakie dostają z PFRON. Można wprowadzić zasadę, że samorząd musi dołożyć swoje środki, jeśli chce skorzystać ze środków funduszu, podobnie jak w przypadku dofinansowania z UE. Kolejny element to zniesienie statusu ZPChr, który w wielu elementach jest anachroniczny. Trzeba też zwiększyć zatrudnienie w administracji publicznej. Tu największą rolę odgrywa bariera mentalna. Z kolei aby zapobiegać pułapce świadczeń, można wprowadzić zasadę, że rencista może pracować przez 2 – 3 lata bez obniżania świadczenia, ale potem musi wybrać: praca albo renta.

WOJCIECH SKIBA

Trzeba na nowo zdefiniować cele ustawy o rehabilitacji i wprowadzić zasadę, że priorytetem jest wsparcie zatrudnienia osób niepełnosprawnych. Natomiast w przypadku osób, które nie mogą podjąć pracy, najważniejszym zadaniem jest stworzenie systemu pomocy, który odciążałby ich rodzinę. Aby osiągnąć te cele, konieczna jest zmiana struktury finansowania rehabilitacji. Musi być ona elastyczna i dopasowana do potrzeb osoby niepełnosprawnej. Należy też na pewno zwiększyć rolę samorządów, tak aby służby gminy i powiatu były przygotowane do efektywnej pracy z osobą niepełnosprawną. Bolączką PFRON jest też brak partnerów do nowoczesnej aktywizacji osoby niepełnosprawnej. Nie ma odpowiednich podstaw prawnych np. do zlecenia zadań związanych z rehabilitacją podmiotom biznesowych. Nadal niewiele jest też organizacji pozarządowych zajmujących się niepełnosprawnymi. Kryterium ich finansowania musi być efektywność prowadzonych przez nie działań.

ŁUKASZ GUZA

Jaką rolę w przyszłości powinien odgrywać PFRON?

SŁAWOMIR PIECHOTA

W Sejmie kończymy pracę nad ustawą, która pozwoli zachować PFRON osobowość prawną na trzy najbliższe lata. Będzie to okres kluczowy, bo w życie wejdą kolejne przepisy ostatniej nowelizacji ustawy o rehabilitacji. Opracowane zostanie także nowe rozporządzenie Komisji Europejskiej o pomocy publicznej.

WOJCIECH SKIBA

Moim zdaniem PFRON sprawdza się jako instytucja finansowa zbierająca wpłaty od firm niezatrudniających osób niepełnosprawnych, bo wykonuje to zadanie tanio np. w porównaniu z ZUS. System wsparcia zatrudnienia moim zdaniem nie wymaga decentralizacji. Samorząd i organizacje pozarządowe mogłyby natomiast w większym stopniu uczestniczyć w procesie pośrednictwa w poszukiwaniu pracy przez osoby niepełnosprawne. PFRON mógłby opracowywać najbardziej efektywne scenariusze aktywizacji, upowszechniać je w samorządach i dotować organizacje, które zajmują się podnoszeniem kwalifikacji zawodowych. Myślę, że w tej roli PFRON lepiej się sprawdzi niż tylko jako np. dystrybutor sprzętu rehabilitacyjnego.

JAN ZAJĄC

Zachowanie osobowości prawnej przez PFRON to dobra wiadomość, bo po wielu latach po raz pierwszy funkcjonuje on tanio i sprawnie. Pomysł, aby fundusz był centrum kompetencji, jest słuszny. Sądzę natomiast, że dużo złego dla całego systemu rehabilitacji wyrządzi ostatnia nowelizacja ustawy o rehabilitacji. Nie można oceniać jako sukcesu spadku nawet o 15 proc. liczby dofinansowań do pensji osób niepełnosprawnych. Trzeba zastanowić się nad modyfikacją nowelizacji i rozważyć, czy konieczne jest wprowadzenie w życie jej kolejnych rozwiązań, jak np. znacznego obniżenia pomocy na zatrudnienie osób o umiarkowanym lub lekkim stopniu niepełnosprawności.