Pracownicy coraz częściej prywatnie surfują po sieci, zamiast wykonywać obowiązki. Można temu zaradzić, zaopatrując się w prosty program monitorujący.
Nie sposób dokładnie policzyć strat z tytułu cyberslackingu, jak fachowo nazywane jest wykorzystywanie internetu w prywatnych celach podczas pracy. Jednak biorąc pod uwagę liczbę osób zatrudnionych, średnie wynagrodzenie, a także deklarowany czas buszowania po wirtualnej przestrzeni (ok. 7 – 10 proc.), można oszacować, że tylko z tego tytułu gospodarka traci co roku około 54 mld zł, czyli 4,5 mld zł miesięcznie. To dwa razy tyle, ile wynosi tegoroczny budżet Ministerstwa Obrony Narodowej.

Bicz na biuralistów