Rektorzy mówią „nie”

Te zmiany kwestionują rektorzy. Na przykład zasadność umów zawieranych między uczelnią a studentem. Ich zdaniem obowiązek ich podpisywania powinien być wycofany.

– Umowy zawierane między uczelnią a studentem są sprzeczne z ideą szkolnictwa wyższego. Umowa cywilnoprawna sprawia, że kontakty między studentem a profesorami są sprowadzone do relacji klient a firma – mówi prof. Tadeusz Luty, honorowy przewodniczący Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich (KRASP).

Dodaje, że powstały one na skutek komercjalizacji procesu nauczania. Uczelnie nie są nastawione na nauczanie, ale na zysk.

– Nawet najlepsza umowa nie zabezpieczy interesów studenta. To on musi przed podpisaniem dopełnić wszelkich starań, aby sprawdzić uczelnię, na której chce studiować kilka lat. Wolny rynek tworzy ryzyko – dodaje prof. Tadeusz Luty.

Zatajone informacje

Studenci, oprócz tego, że nie są chronieni umowami i przepisami, nie mają też wystarczającego dostępu do informacji o uczelni, aby móc stwierdzić, czy będzie ona w stanie przez najbliższych kilka lat zapewnić im ciągłości kształcenia. Przy ich wyborze najczęściej kierują się rankingami i obiegowymi opiniami. Mogą być one mylące. Sprawę mogłaby rozwiązać dostępność danych PKA, która ocenia uczelnie.

Studenci oraz RPS uważają, że powinni mieć dostęp do wszystkich danych, na podstawie których PKA wydaje opinię o uczelni. Obecnie publikowana jest jedynie ocena negatywna lub pozytywna, ale bez uzasadnienia. Student nie wie, czy stoi za nią to, że uczelni brakuje do minimum kadrowego jednego profesora, czy też ma kłopoty finansowe na tyle duże, że chyli się ku upadkowi.

Aby lepiej zabezpieczyć studentów, resort nauki bierze pod uwagę rozważenie propozycji dotyczącej oceny PKA. Jest też skłonny wzmocnić przepisy, które znajdują się w projekcie nowelizacji ustawy – Prawo o szkolnictwie wyższym, jeśli organizacje studenckie zaproponują dobre rozwiązania posłom.