Koniec pieniędzy

Do tej pory zakłady opieki zdrowotnej korzystały z unijnego dofinansowania z dwóch źródeł – z regionalnych programów operacyjnych (RPO) oraz Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko (PO IiŚ). Województwa miały do podziału około 2,5 mld zł. W większości z nich nie będzie już konkursów dotyczących ochrony zdrowia w ramach regionalnych programów operacyjnych. Jedną z ostatnich szans na otrzymanie dotacji mają obecnie ZOZ z województwa pomorskiego, gdzie trwa nabór projektów, ale do podziału jest już tylko 5 mln zł.

Kończą się także pieniądze z PO IiŚ. W styczniu odbędzie się ostatni do 2013 roku konkurs, w którym zostanie podzielone 60 mln zł. Będzie dotyczył ratownictwa medycznego.

Czekanie na dotację

Korzystanie z unijnego dofinansowania, jak twierdzą przedstawiciele szpitali, nie jest jednak proste. Z powodu biurokracji i opóźnień w podpisywaniu umów oraz przekazywaniu dotacji, zakłady opieki zdrowotnej nie mają stabilności finansowej.

– Zdarza się, że od złożenia wniosku w konkursie do podpisania umowy o dofinansowanie upływają nawet dwa lata. Samorządy prowadzące szpitale muszą więc angażować własne środki – podkreśla Małgorzata Nejfeld z Kancelarii Doradztwa Gospodarczego Cieślak & Kordasiewicz.

Tracą na tym pacjenci. SP ZOZ Warszawa Wola-Śródmieście we współpracy z trzema innymi zakładami opieki zdrowotnej chce zinformatyzować 39 stołecznych przychodni.

Wspólny system informatyczny ma wspomagać zarządzanie usługami lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej i specjalistów. Jedną z usług, która ma skrócić czas oczekiwania pacjentów na poradę, będzie elektroniczny system zapisu. Pacjenci, którzy odwiedzą jedną z placówek włączonych do systemu, dowiedzą się, gdzie najszybciej uzyskają pomoc specjalisty. Te same informacje uzyskają również, korzystając z portalu internetowego. Na ułatwienia będą jednak musieli poczekać, ponieważ szpital wciąż nie podpisał umowy z Mazowiecką Jednostką Wdrażania Programów Unijnych. Ponadto od 2008 roku, kiedy projekt został zgłoszony w konkursie, nastąpił duży postęp technologiczny.

– Żeby nie kupić przestarzałych komputerów, cały czas musimy modyfikować wstępną specyfikację na zakup sprzętu – mówi Katarzyna Nowakowska z SP ZOZ Warszawa Wola-Śródmieście.

Nielubiani niepubliczni

W większości konkursów o unijną dotację mogą się ubiegać na równych zasadach zarówno publiczne, jak i niepubliczne placówki. To jednak tylko teoria, bo w praktyce szpitale niepubliczne najczęściej przegrywają z publicznymi. Na Mazowszu dotację przyznano tylko dwóm ośrodkom niepublicznym. Przy czym jeden z nich, Centrum Medycznym Mavit, trafił na listę rezerwową. Ponadto szpitalom publicznym przyznano dofinansowanie w wysokości 85 proc. inwestycji, a Mavitowi tylko – 18 proc. Dlatego, zdaniem Andrzeja Mądrali, prezesa centrum i wiceprezesa Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Szpitali Niepublicznych, te ostatnie, wiedząc o nierównym ich traktowaniu, rzadko przystępują do konkursów. Nie wierzą, że mogą wygrać z publicznymi.