Uczelnie pomagają

Utrzymanie UTW może być dla uczelni wyższych obciążeniem.

– Zajmują sale na wykłady, za które nie odprowadzają opłat, korzystają z artykułów biurowych oraz innych potrzebnych pomocy – wylicza Aldona Gibalska.

Większość wydatków UTW pochłania zakup materiałów do warsztatów i wykładów. Uniwersytety korzystają z uprzejmości zaprzyjaźnionych wykładowców, którzy bezpłatnie prowadzą zajęcia (przeważnie są to dzieci samych słuchaczy). Niektóre wykłady są jednak opłacane (gaża za jeden wykład wynosi od 300 do 1 tys. zł).

Część pieniędzy przeznaczana jest na skomputeryzowanie UTW.

– Duże uniwersytety, które funkcjonują przy uczelniach lub domach kultury, nie mają problemu z dostępem do komputera, ale te, które działają w małych miastach, często ich nie posiadają – mówi Danuta Gross.

Propozycje zmian

Nie ma określonych kryteriów funkcjonowania UTW. Fundacja dla UJ stara się wprowadzić nowe regulacje, które pozwolą na utrzymanie wysokich standardów UTW.

Uniwersytety tam zrzeszone muszą m.in. współpracować z uczelnią wyższą, posiadać radę programową i raz w semestrze prowadzić wykład otwarty dla słuchaczy.

– Nazwa „uniwersytet trzeciego wieku” nie powinna być nadużywana przez m.in. kluby seniora, które często nie mają nic wspólnego z działalnością naukową – tłumaczy Aldona Gibalska.

Dodaje, że umożliwi to wyłonienie tych UTW, które mogłyby ubiegać się o ewentualne granty i dotacje.