Czy powszechny spis rolny, wielkie, obejmujące całą Unię Europejską przedsięwzięcie, może być zagrożony przez brak chętnych do spisywania?
Właśnie z takim problemem borykają się polskie gminy. Choć nabór na rachmistrzów kończy się za dwa dni, do wielu biur spisowych nie zgłosił się jeszcze żaden chętny do tej roli.
Rachmistrz może zarobić 30 zł za jedno spisane gospodarstwo. W gminie Marklowice na Śląsku, gdzie do spisania jest ok. 150 gospodarstw, rachmistrz może więc zarobić 4,5 tys. zł. – Dla bezrobotnych czy studentów, którzy najchętniej zgłaszają się do tej pracy, to przecież sporo – mówi Marcin Burszczyk, który w gminie odpowiada za spis. Jednak w Marklowicach do spisu zgłosił się jeden chętny student.