Szef związku Krzysztof Bukiel podkreślił podczas wtorkowej konferencji prasowej, że jeśli rządzący nie zgodzą się na ustawowe ustalenie płac minimalnych dla lekarzy (trzy średnie krajowe dla specjalisty), OZZL nie wyklucza rozpoczęcia ogólnopolskiej akcji protestacyjnej.

Związkowcy obawiają się, że po przekształceniu szpitali w spółki prawa handlowego, dyrektorzy lecznic będą redukować koszty ich utrzymania poprzez zmniejszanie wynagrodzeń personelu medycznego. Taka sytuacja - zdaniem związku lekarzy - doprowadzi do protestów środowisk medycznych.

"Jeśli propozycja płac minimalnych zostanie odrzucona przez rząd, to OZZL podejmie decyzje o pewnych skoordynowanych działaniach prowadzonych przez wszystkich lekarzy" - powiedział Bukiel.

Związkowcy rozważają m.in. odchodzenie z pracy. Decyzja w sprawie protestu ma zostać podjęta pod koniec października podczas zjazdu OZZL.

Bukiel oświadczył, że konieczne jest także dopasowanie poziomu finansowania lecznictwa do faktycznych kosztów

Bukiel podkreślił, że jego związek prowadził nieformalne rozmowy z premierem Donaldem Tuskiem i ministrem zdrowia Ewą Kopacz. "Rządzący, jakkolwiek z nami rozmawiali grzecznie, to zignorowali zupełnie wszystkie nasze uwagi. (...) Próby nawiązania kontaktu z rządzącymi, próby kompromisu nie powiodły się" - zaznaczył.

Przewodniczący OZZL mówił, że w ocenie OZZL, przekształcenie szpitali w spółki kapitałowe jest elementem niezbędnym do powodzenia reformy służby zdrowia, ale niewystarczającym.

Bukiel oświadczył, że konieczne jest także dopasowanie poziomu finansowania lecznictwa do faktycznych kosztów, a tym samym stworzenie koszyka świadczeń gwarantowanych uwzględniającego współpłacenie pacjentów. Dodał także, że związkowcy chcą zwiększenia publicznych nakładów na ochronę zdrowia, rezygnacji z limitowania świadczeń refundowanych, wprowadzenia zasady, "że pacjent wybiera, gdzie się leczy, a płatnik płaci".

W ocenie OZZL, bez wprowadzenia tych zmian przekształcenie szpitali w spółki nie przyniesie oczekiwanych efektów i doprowadzi do chaosu i niepokojów społecznych.