Ministerstwu Finansów nie udało się jeszcze uzgodnić całego projektu ustawy o finansach publicznych. Rozbieżności dotyczą m.in. podporządkowania nadzoru nad audytem wewnętrznym i przekazania kompetencji w zakresie kontroli finansowej. Resort finansów chce, aby nadzór ten pełnił minister, a nie dyrektor generalny. Nie zgadza się z tym Kancelaria Premiera, która chce pozostawienia kompetencji kontrolnych dyrektorowi.

- Jest to zgodne z praktyką funkcjonowania audytu na Zachodzie oraz w sektorze prywatnym w Polsce - wyjaśnia Dariusz Daniluk, podsekretarz stanu w Ministerstwie Finansów. Jego zdaniem, przekazanie kompetencji w zakresie audytu wewnętrznego ministrowi lub kierownikowi jednostki jest związane z tworzeniem budżetu zadaniowego.

Według Dariusza Daniluka, osoba, która odpowiada za realizacje budżetu zadaniowego, powinna bezpośrednio korzystać z audytu wewnętrznego. Uważa on, że przejęcie tych kompetencji przez ministra wzmocni rolę audytu wewnętrznego.

- W trakcie konsultacji międzyresortowych Kancelaria Premiera zgłosiła uwagę do projektu ustawy o finansach publicznych związaną z określeniem docelowej roli dyrektorów generalnych. Wątpliwości wzbudza pozbawianie ich zadań związanych z kontrolą - mówi Adam Leszkiewicz, zastępca szefa KPRM.

Dodaje, że w przypadku nieuwzględnienia zgłoszonej uwagi przez resort finansów, Kancelaria będzie bronić osłabienia pozycji dyrektora generalnego podczas posiedzenia komitetu Rady Ministrów.

Zdaniem ekspertów, są rozbieżności między dwoma rządowymi projektami ustaw o zmianie ustawy o Służbie Cywilnej (obecnie jest on w Sejmie) i o finansach publicznych. Uzasadnienie do nowelizacji ustawy o Służbie Cywilnej zakłada wzmocnienie roli dyrektorów generalnych jako gwarantów ciągłości i jakości pracy urzędów. Natomiast projekt ustawy o finansach publicznych przez odebranie im części dotychczasowych uprawnień osłabia ich pozycję.

- Przeniesienie kompetencji kontrolnych dyrektora generalnego na ministra jest złym rozwiązaniem - mówi Witold Gintowt-Dziewałtowski, poseł Lewicy.

Jego zdaniem, kontrola powinna nadal pozostać w gestii dyrektora generalnego, a nie polityka, który nie ma odpowiedniego przygotowania do prowadzenia audytu.

- Jest dla mnie oczywiste, że kierownikiem ministerstwa jest dyrektor generalny, który odpowiada przed ministrem - mówi prof. Witold Kulesza. W jego opinii to dyrektor generalny, a nie minister powinien mieć kompetencje do przeprowadzenia kontroli.

W urzędach wymienionych w ustawie o Służbie Cywilnej zadania związane z kontrolą finansową i audytem wewnętrznym przypisane kierownikowi jednostki wykonuje dyrektor generalny.